REKLAMA

Tanie nowe auta mają wspólną cechę. Blokuje je syndrom truskawki

Chyba każdy przy przeglądaniu portali ogłoszeniowych doznaje małego szoku, gdy auto jest nowe i mocno przecenione. Jako ludzie wierzymy w cuda, a później następuje zderzenie ze ścianą.

Tanie nowe auta mają wspólną cechę. Blokuje je syndrom truskawki

Wyjechanie nowym samochodem prosto z salonu to marzenie wszystkich kierowców, ale wysokie ceny potrafią skutecznie zniechęcić do zakupu. Naturalne wydaje się więc polowanie na okazje, ale te niestety nie zdarzają się zbyt często, a jeśli już, są jedynie grą pozorów. Bo ile razy prawdziwym powodem przecenienia auta przez dealera były dobre intencje, a ile chęć pozbycia się popsutego produktu?

Wszystkie przecenione samochody mają wspólną cechę

Jeśli myśleliście ostatnio o wybraniu się na jakiś dramat do kina, może po prostu zacznijcie od przejrzenia ogłoszeń nowych samochodów w internecie. Nie trzeba bowiem długo szukać, by znaleźć oferty na pierwszy rzut oka wyglądające jak marzenie, które finalnie przyczynią się jedynie do zmarnowania waszego czasu.

Wystarczy ustawić sortowanie ogłoszeń od najniższej ceny lub wykorzystać dedykowane serwisy do wyszukiwania największych obniżek, by waszym oczom ukazała się długa lista samochodów prosto z salonu przecenionych o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. A gdy jedna z ofert dotyczy akurat modelu, o którym marzycie, postanawiacie kliknąć w nią, by poznać szczegóły i… cały czar pryska.

Już świeciły wam się oczy, mieliście drgawki z ekscytacji i planowaliście pierwszą wspólną podróż, ale po wejściu w ogłoszenie szybko dowiadujecie się, że nie każde auto oferowane przez dealerów faktycznie jest warte waszej uwagi. To dlatego, że przez konkurencję salony często mają problem ze sprzedaniem dosłownie wszystkich wystawionych pojazdów, zwłaszcza tych w podstawowych wersjach wyposażenia, z małymi silnikami lub z manualną skrzynią biegów.

Truskawki też nie zawsze są idealne

Tak wyspecyfikowane samochody często stają się dla salonów kulą u nogi, której te chciałyby się jak najszybciej pozbyć, oferując zaskakująco duże rabaty. Gorzej, gdy mowa o autach wyprodukowanych w 2025 lub 2024 roku, które mimo tego, że technicznie są nowe i z „zerowym” przebiegiem, w rzeczywistości mają już rok, dwa albo i więcej, dlatego odstraszają klientów, którym zależy na roczniku. Oczywiście nie można pomijać też upływającej gwarancji, która rozpoczyna się w dniu pierwszej rejestracji, a tak się składa, że dealerzy czasem rejestrują pojazdy na siebie, by pompować własne wyniki sprzedażowe.

Można przyjąć więc, że wszystkie mocno przecenione nowe samochody z salonu mają albo mały silnik, albo niską moc, manualną skrzynię biegów, którą obecnie mało komu chce się majtać, albo po prostu wyprodukowano je rok lub dwa lata temu. Są wyrzutkami – trochę jak krzywo wyrośnięte truskawki zaczynające się psuć, których sprzedawca chce się pozbyć, dlatego sprzedaje je za ułamek ceny. Niby smakują tak samo, co te dopiero zerwane i o idealnym kształcie, ale niektórym klientom wystarczy już sam ten fakt, by zniechęcić się do zakupu. Nie dajcie się zaskoczyć, gdy następny razem zobaczycie auto z dużym rabatem, bo w ten sposób można tylko popsuć sobie humor.

Dowiedz się więcej o nowych samochodach:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-14T12:07:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T10:46:06+02:00
Aktualizacja: 2026-05-14T10:11:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T20:25:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T19:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T17:34:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T16:01:46+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T13:53:57+02:00
Aktualizacja: 2026-05-13T12:29:14+02:00