Znalazłem auto dla najprzeciętniejszego z Polaków. Za 9562 zł ma luksusy
Zgodnie z komunikatem prezesa GUS, średnie wynagrodzenie w Polsce w I kwartale 2026 roku wynosiło 9562,88 zł. Jest to wystarczająca kwota na zakup jakiegoś samochodu.

W Monitorze Polskim opublikowano komunikat prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w I kwartale bieżącego roku. Zgodnie z tym ogłoszeniem średnia pensja w Polsce wyniosła w tym okresie 9562 zł 88 gr. Nie jestem od tego, aby roztrząsać "skąd te dane" ani "kto tyle zarabia". Mogę tylko wstawać o 3 nad ranem, robić dziennie 2 mln kroków, nie pić kawy na mieście (tylko 20 l wody) i poszukać używanych aut za średnią pensję (bo komunikacja miejska ma aurę biedy).
Na początek coś świeżego
Zanim przejdziemy do propozycji bez sensu, najpierw najbardziej logiczny wybór ze wszystkich - auto jak najmłodsze i z jak najmniejszym przebiegiem. Okazał się nim Citroen C3 z 2009 roku, którzy przejechał niecałe 39 tys. km.

Autko jest bardzo "świeże" - stan wizualny jest naprawdę fantastyczny. Do tego jest to bogata (jak na ten model) wersja Impress z felgami aluminiowymi czy klimatyzacją manualną. Auto ma też dwa komplety kół, a także niedawno wymieniano akumulator i przednie reflektory.
Klasyk też się znajdzie
Znajdzie się coś głupszego - Suzuki Samurai z 1984 roku.

Najstarszego auta w naszym przeglądzie chyba nie trzeba nikomu przedstawiać - a przynajmniej fanom offroadu. Kultowe auto do zabaw w błocie napędza znany, jednolitrowy silnik o mocy 45 KM i jest w całkiem niezłym stanie, poza jednym, sporym felerem - ma podartą plandekę. Ale póki nie wpływa to na pracę silnika, to nie ma czym się przejmować.
Legenda (post)PRL
Nie może też zabraknąć czegoś polskiego - 9,5 tys. zł wystarczy nam na przebieranie w ofertach Maluchów czy Polonezów od handlarzy. Jednym z nich jest Polonez Atu.

Choć dałoby się znaleźć coś w lepszym stanie i ładniejszego, to nie mogłem przejść obok zielonego Atu "minusa" obojętnie - to obecnie najrzadsza odmiana Poloneza spośród tych produkowanych seryjnie (może poza Truckiem ze starym frontem). Przebieg jest w miarę nieduży, a pod maską dobrze znany "ochłap", czyli 1.6 OHV - tutaj w wersji z wtryskiem paliwa.
Kiedy musisz coś przewieźć
Czasem potrzeba też odrobiny praktyczności - dla nich jest Renault Kangoo z 2008 roku.

Francuski kombivan może się poszczycić całkiem pojemnym wnętrzem - zarówno dla pasażerów, jak i przewożonego ładunku (choć niektórym może przeszkadzać brak dwuskrzydłowych drzwi z tyłu). Egzemplarz za mniej niż średnią krajową jest też w dobrym stanie wizualnym.
A na lato - kabrio
Zostajemy przy marce z rombem w logo. Nieuchronnie zbliża się do nas lato (a przynajmniej tak wynika z kalendarza). W takim przeglądzie nie mogło zatem zabraknąć kabrioletu - w tym przypadku Renault Megane CC.

Sprowadzona z niemiec "Meganka" nie ma może najmocniejszego silnika, tylko 116-konne, benzynowe 1.6, ale ma za to eleganckie skórzane wnętrze. A jak komuś nie wystarczy otwierany dach, to może się schłodzić automatyczną klimatyzacją.
Oddajmy królowi, co królewskie
Na zakończenie coś luksusowego. Początkowo przegląd miało wieńczyć BMW 745i, ale w ostatniej chwili znalazłem coś o znacznie wyższym poziomie prestiżu - króla polski powiatowej, esencję motoryzacyjnej wspaniałości, czyli Volkswagena Passata B5 z silnikiem 1.9 TDI.

Ale nawet jak na "Passerati" ten egzemplarz jest wyjątkowy. Bazowo miał bardzo bogate wyposażenie, a silnik to przecież 1.9 TDI, czyli ósmy cud świata. Jednak i tak nic nie przebije tych wściekle pomarańczowych felg, które zadziałają lepiej niż jakiekolwiek odblaski. Jak się wyróżniać, to na maksa.
Więcej o samochodach używanych przeczytasz tutaj:



















