Porsche kończy z elektrykami? Nie zgadniecie dlaczego
Niemiecki producent zastanawia się nad rezygnacją z dalszego rozwoju elektrycznego 718 Caymana i Boxstera nowej generacji.

W ubiegłym roku sprzedaż Porsche spadła aż o 10 proc. Nietrudno domyślić się, że był to efekt nieprzemyślanych decyzji, które wciąż odbijają się producentowi czkawką. Taycan po liftingu nie urzekł klientów tak bardzo, jak zakładano, elektryczny Macan stanowił zaledwie połowę sprzedaży tego modelu, a na horyzoncie są przecież nowe 718 Cayman i Boxster na prąd. Wygląda jednak na to, że Porsche nauczyło się na błędach, bo rozważa porzucenie ich projektu tuż przed oficjalną premierą.

Porsche może zrezygnować z elektrycznego 718 Caymana i Boxstera
Historia 718 Caymana i Boxstera chyba nigdy nie wydawała się tak zawiła. Porsche pracowało nad ich nową generacją co najmniej od 2022 roku, gdy na drogach zaczęły pojawiać się pierwsze zakamuflowane prototypy. Wieść o tym, że 718 ma być wyłącznie elektryczne, wywołała sporo kontrowersji, bo jeszcze wtedy nikt nie wyobrażał sobie dwuosobowego elektrycznego Porsche.
Taycan, który poszerzył gamę Porsche w 2019 roku, na początku sprzedawał się całkiem nieźle. Klienci traktowali go raczej jako elektryczną ciekawostkę, bo reszta modeli i tak była spalinowa lub hybrydowa. Później jednak wszystko zaczęło się psuć. Lifting Taycana w 2024 roku spotkał się z mniejszym zainteresowaniem, niż przewidywano, a debiut elektrycznego Macana i usunięcie jego spalinowego odpowiednika z Europy sprawiło, że klienci poczuli, że Porsche idzie w złym kierunku.
Problemy zaczęły się nawarstwiać, a sprzedaż elektrycznych modeli Porsche wciąż nie była na satysfakcjonującym poziomie, dlatego we wrześniu 2025 roku producent pod presją poinformował, że jednak użyje silnika spalinowego w najmocniejszych odmianach 718 Caymana i Boxstera. Teraz media obiegła jeszcze bardziej zaskakująca wiadomość.
Jak podaje Bloomberg, osoby zaznajomione z sytuacją w Porsche przekazały, że ciągłe opóźnienia i rosnące koszty, które generuje rozwój elektrycznego 718 Caymana i Boxstera, zmusiły markę do rozważenia całkowitego zrezygnowania z ich projektu. Porsche nie udzieliło komentarza w tej sprawie, ale biorąc pod uwagę, że elektryczne 718 miało trafić na rynek w tym roku, porzucenie prac na końcowym etapie wydaje się dziwnym posunięciem. Z drugiej strony, producent wie, że samochód i tak mógłby słabo się sprzedawać.
Tak czy siak, można otwierać szampana
Oczywiście spalinowe odmiany 718 Caymana i Boxstera nowej generacji, których wszyscy chcieli, i tak trafiłyby na rynek. W takim wypadku Porsche mogłoby nawet oferować je nie tylko na szczycie gamy modelowej, ale i w słabszych wersjach 718. Z perspektywy fanów byłaby to zmiana na plus, jednak niezależnie od tego i tak od dawna widać powody do radości.
Ten rok może być naprawdę dobry dla Porsche. Co ważne, to niejedyna dobra wiadomość, bo jakiś czas temu informowaliśmy też, że w ramach „rekompensaty” za elektrycznego Macana Porsche zamierza stworzyć spalinowego SUV-a bazującego na Audi Q5 i zaprezentować go w 2028 roku. Niesamowite, że dożyliśmy czasów, w których Porsche próbuje odkręcać elektryfikację. Nie pozostaje nic innego jak obserwować kolejne ruchy niemieckiego producenta. Swoją drogą, ciekawe, jakie wyniki sprzedażowe osiągnie elektryczny Cayenne – Porsche ogłosiło wczoraj, że właśnie rozpoczęło jego produkcję.
Dowiedz się więcej o marce Porsche:





































