Wyciekł nowy SUV Mercedesa. Świateł mu nie zabraknie
W najbliższy wtorek Mercedes-Benz zaprezentuje GLS-a po drugim liftingu, ale nie musicie tyle czekać, by go zobaczyć. Zdjęcie dużego SUV-a właśnie wyciekło do internetu.

Wygląda na to, że Mercedes-Benz uważa aktualnego GLS-a za naprawdę udaną konstrukcję. Od jego liftingu minęły trzy lata, ale zamiast wprowadzić na rynek kolejną generację, producent zdecydował się na drugie odświeżenie SUV-a. Klienci pewnie i tak nie będą narzekać, bo w samochodzie wręcz roi się od zmian. Nie musicie czekać do premiery, by je zobaczyć, bo do sieci wyciekło zdjęcie nowego modelu.
Nowy Mercedes-Benz GLS wyciekł przed premierą
W latach 2006–2015 Mercedes-Benz pokazał łącznie dwie generacje modelu GL. Rok później na rynek trafił pierwszy GLS, który dodatkową literą S miał jeszcze lepiej podkreślać luksusowy charakter podobny do Klasy S. Jego druga generacja zadebiutowała w 2019 roku i trzy lata temu przeszła lifting. Jak to zazwyczaj w motoryzacji bywa – po odświeżeniu przychodzi czas na kolejną generację, jednak niemiecki producent wpadł na inny pomysł.
Zamiast wprowadzić na rynek trzecią generację GLS-a, Mercedes-Benz postanowił poddać aktualne wcielenie SUV-a drugiemu liftingowi. Do tej pory widzieliśmy jedynie zakamuflowane muły testowe samochodu, którego oficjalna premiera odbędzie się dopiero 31 marca. Okazuje się, że żeby rzucić okiem na odświeżonego GLS-a, nie trzeba czekać na początek nowego tygodnia, bo zdjęcie auta właśnie wyciekło do sieci.
Co prawda na fotografii widać jedynie przód samochodu, ale już on zdradza wystarczająco dużo szczegółów. Jedną z najważniejszych zmian są bowiem reflektory i zupełnie nowa atrapa chłodnicy. Mercedes-Benz GLS po drugim liftingu zyskał większy i podświetlany grill podobny do tego w odświeżonej Klasie S. Trudno nie zauważyć też większych świateł z podwójnymi LED-ami w kształcie trójramiennej gwiazdy Mercedesa, które wydają się jeszcze większe niż wcześniej. Miejmy nadzieję, że to tylko niekorzystna perspektywa, bo szczerze mówiąc, wcześniej wyglądało to o wiele lepiej.

Będzie drożej, ale nieznacznie
Dokładnie tego samego motywu co w przednich można spodziewać się również w tylnych lampach. Zdaje się, że z tej strony samochód zmieni się najmniej, ponieważ z boku wyróżni się z kolei innymi wzorami felg. Jeśli myślicie, że mimo wszystko to mało nowości, dlatego GLS będzie skazany na porażkę, warto wspomnieć o tym, co pojawi się we wnętrzu SUV-a segmentu F.
Najwięcej źródeł wskazuje, że w środku zagości MBUX Superscreen z trzech ekranów w rozmiarach kolejno 12,3-cala, 14,4-cala oraz 12,3-cala, podobnie jak w nowej Klasie S. Klienci z pewnością doceniliby ten ruch, ponieważ deska rozdzielcza aktualnego GLS-a składająca się z dwóch wyświetlaczy zdążyła się już zestarzeć.
Reszty zmian można się jedynie domyślać, choć jest jeszcze kilka kwestii, które można przewidzieć. Biorąc pod uwagę, że odświeżona Klasa S zadebiutowała z nowym rzędowym trzylitrowym benzynowym M256 Evo, rzędowym trzylitrowym dieslem OM656 Evo i czterolitrowym V8 M177 Evo z płaskim wałem korbowym, zapewne te same silniki trafią pod maskę GLS-a po liftingu.
Wszystko to pewnie wpłynie na cenę GLS-a, który aktualnie w najtańszej wersji 350 d 4MATIC kosztuje 515 500 zł. Za wydanie Mercedes-Maybach GLS 600 zapłacicie minimum 997 800 zł, a za AMG GLS 63 4MATIC+ musicie szykować 999 600 zł. Podwyżka o 20 000 zł jest raczej oczywista. Ciekawe, jak klienci zareagują na decyzję producenta o drugim liftingu, skoro niedługo Audi pokaże zupełnie nowe Q9, a BMW pracuje nad drugą generacją X7.
Więcej o marce Mercedes-Benz przeczytasz tutaj:



















