REKLAMA

Nowy Mercedes-Maybach klasy S oficjalnie. To nie cena doprowadzi was do płaczu

Po premierze odświeżonej klasy S przyszedł czas na jej jeszcze bardziej luksusowe wydanie. Mercedes-Maybach zadbał o to, by pasażerowie rozpływali się jak masło na patelni.

Nowy Mercedes-Maybach klasy S oficjalnie. To nie cena doprowadzi was do płaczu
REKLAMA

Prezesi największych firm właśnie zyskali powód do zmiany samochodu na nowy. To dlatego, że Mercedes-Maybach oficjalnie zaprezentował swoją limuzynę bazującą na odświeżonej klasie S. Większość właścicieli z pewnością wybierze tylny fotel zamiast siedzenia kierowcy, zwłaszcza że producent dał im ku temu kolejny istotny argument.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Nowy Mercedes-Maybach klasy S zaprezentowany

Lifting klasy S sprzed dwóch miesięcy był długo wyczekiwanym wydarzeniem, jednak klienci oczekujący na wersje AMG i Maybach musieli uzbroić się w cierpliwość. Dziś nadszedł dzień, który usatysfakcjonuje tę ostatnią grupę, bo Mercedes-Maybach pokazał „eskę” w najbardziej komfortowym wydaniu. Limuzyna mierzy aż 5484 mm długości, czyli jest o 18 cm dłuższa od klasy S Long. Różnica kryje się w rozstawie osi, który ma aż 3396 mm.

Z przodu nowy Maybach wyróżnia się reflektorami z podwójnym motywem trójramiennej gwiazdy Mercedesa oraz podświetlanymi logo i atrapą chłodnicy, którą powiększono o 20 proc. Dolne wloty mają teraz ozdobne emblematy Maybach podobne do tych z modelu SL 680 Monogram Series. Co ciekawe, delikatnie świecą się nawet logotypy na słupkach za tylnymi drzwiami.

Mercedes-Maybach klasy S po liftingu ma również nowe wzory felg, a logo producenta w ich centralnej części będzie zawsze ustawione tak, jak powinno, dzięki zamontowaniu na specjalnym łożyskowym mechanizmie pozwalającym zachować pionową pozycję. Ktoś tu chyba chciał być jak Rolls-Royce. Z tyłu Maybacha dzieje się najmniej – główną zmianą są światła z tym samym motywem co z przodu samochodu.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wybierzcie właściwe miejsce

Osobom wsiadającym do Mercedesa-Maybacha klasy S nawet nie ma co życzyć, by znalazły wygodną pozycję, bo tu po prostu nie da się inaczej. Najważniejsza nowość, która zawitała do wnętrza przy okazji liftingu, znajduje się z przodu – to MBUX Superscreen z 12,3-calowymi wskaźnikami z grafikami Maybacha, 14,4-calowym centralnym wyświetlaczem i 12,3-calowym ekranem przed pasażerem. Interfejs MBUX czwartej generacji z systemem MB.OS i sztuczną inteligencją zapewnia płynne działanie i dostęp do wielu aplikacji, które umilą podróż niezależnie od zajmowanego siedzenia.

Jeśli jednak chcecie wypocząć, najlepszym wyborem będą miejsca z tyłu. Już zanim się w nich zatopicie przy otwarciu automatycznych drzwi przywita was napis Maybach na ziemi wyświetlany z projektora. Fotele Executive pozwolą na masę regulacji i odsunięcie przedniego siedzenia pasażera, aby osoba z tyłu mogła niemal wyprostować nogi. Znajdą się nawet stoliki, posrebrzane kieliszki i funkcja masażu, która w połączeniu z miękkimi poduszkami pewnie zawsze będzie skutkować szybką drzemką.

Mercedes-Maybach chwali się, że po raz pierwszy oferuje możliwość wybrania wnętrza bez skóry. W takim przypadku kabinę pokryje skóra syntetyczna ARTICO z tkaniną Mirville z lnu i poliestru z recykling. To samo rozwiązanie trafiło też do zwykłej klasy S po liftingu. Oczywiście wcale nie musicie się na nią decydować – 400 kolorów wnętrza sprawi, że raczej znajdziecie coś dla siebie, podobnie jak 150 różnych odcieni nadwozia, którymi można wykończyć swojego Maybacha.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Silnik V12 nie przetrwał w Europie…

Mercedes-Maybach nigdy nie służył do szybkiej jazdy, ale prestiż idący za posiadaniem dwunastu cylindrów pod maską był jego obowiązkowym elementem, nawet mimo obecności innych alternatywnych silników. Wiele osób zastanawiało się, czy jednostka będzie oferowana również w wersji po liftingu. Mam więc dobrą i złą wiadomość.

Sześciolitrowe V12 M279 o mocy 612 KM przetrwa i wciąż będzie kojarzyło się z odmianą S 680, ale tylko w Stanach Zjednoczonych. W Europie i na innych rynkach pod tym samym oznaczeniem od teraz będzie kryło się czterolitrowe V8 M177 Evo z układem miękkiej hybrydy, które na otarcie łez też ma 612 KM, ale 850 Nm zamiast 900 Nm.

Piętro niżej – pod względem silnika – znalazł się Mercedes-Maybach S 580, który także ma V8, ale generuje trochę mniej, bo 537 KM i 750 Nm. Trzeci wariant to S 580 e z technologią EQ, czyli plug-in z sześciocylindrową rzędową jednostką M256 Evo i akumulatorem o pojemności 21,96 kWh, który pozwala przejechać do 98 km na prądzie. Łączna moc to 449 KM i 560 Nm, która jak w dwóch pozostałych przypadkach trafia na cztery koła.

Ceny nowego Maybacha Klasy S nie zostały jeszcze podane, ale przekroczenie miliona złotych wydaje się bardziej niż pewne. W polskim konfiguratorze wciąż znajdziecie jeszcze wariant S 680 z V12 sprzed liftingu, który kosztuje minimum 1 219 900 zł, ale wybranie wszystkich opcji – nawet tych nie do końca potrzebnych – podnosi kwotę końcową do 1 605 161 zł. Raczej nie ma co wierzyć, że brak dwunastu cylindrów jakkolwiek zrekompensuje cenę. Następny przystanek: Nowy Mercedes-AMG klasy S.

REKLAMA

Więcej o marce Mercedes-Maybach przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-24T13:17:21+01:00
Aktualizacja: 2026-03-24T11:09:16+01:00
Aktualizacja: 2026-03-24T10:43:55+01:00
Aktualizacja: 2026-03-24T09:06:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T20:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T20:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T19:21:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T16:55:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T16:39:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T13:21:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T12:10:17+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA