REKLAMA

Hyundai robi wiosenne porządki. Flagowy samochód elektryczny ma nową twarz, jest też wisienka na torcie

Wiosna to czas, kiedy wielu producentów wprowadza nowości do swojej gamy. W przypadku Hundaia jedną z nich jest długo wyczekiwany Ioniq 6 N.

Hyundai robi wiosenne porządki. Flagowy samochód elektryczny ma nową twarz, jest też wisienka na torcie
REKLAMA

Oczywiście nie tylko, bo przede wszystkim chodzi o facelifting modelu Ioniq 6. Sportowa odmiana to wisienka na torcie. Zmian jest dużo i od razu rzucają się w oczy. Kluczowa z nich to kształt przedniego zderzaka z oddzielnymi światłami. Wcześniej samochód miał duże reflektory, ale teraz postanowiono je rozdzielić.

REKLAMA

Ioniq 6 odkrył swoją tożsamość

Wąskie poziome światła do jazdy dziennej wykonano w technologii LED. Dodają agresywnego charakteru nawet standardowej wersji. Teraz Ioniq 6 przypomina trochę spalinową Elantrę. Stylistyka samochodu wciąż jest kontrowersyjna. Pamiętajmy jednak, że facelifting to dużo drobnych zmian, a nie projektowanie nadwozia na nowo. Mimo tego samochód wygląda dojrzalej i tak, jakby w końcu wiedział, czym chce być. Tył Hyundaia został delikatnie przemodelowany, a dwie lotki zastąpiono pojedynczym ducktailem.

We wnętrzu Ioniqa 6 zaszła jedna duża zmiana. Jest nią trójramienna kierownica, która wygląda lepiej od dwuramiennej. Niestety przyciski, które na niej umieszczono, są właściwie identyczne. Kolejną zmianą są przełączniki szyb, które przesunięto w stronę kierowcy, ale wciąż znajdują się na tunelu środkowym. Hyundai wspomina, że poprawił jakość użytych materiałów i dodał nowe porty USB.

Był tort. Teraz wisienka – Ioniq 6 N

Informacje o wprowadzeniu sportowej wersji tego modelu krążyły w świecie motoryzacyjnym od długiego czasu. Plotki kilka lat temu podsycił koncept RR22e. Teraz okazało się, że rzeczywiście zwiastował Ioniqa 6 N. Jeśli założenia się potwierdzą, sportowa odmiana zyska dwa silniki z modelu Ioniq 5 N. To sugeruje, że może generować 641 KM i być konkurentem dla Tesli Model 3 Performance.

Kierowca będzie miał do dyspozycji technologię N e-Shift. Symuluje ona pracę skrzyni biegów z podwójnym sprzęgłem, a sztuczne przełożenia będzie można zmieniać przy pomocy łopatek, jak w samochodzie spalinowym. Dźwięk silnika można puszczać z głośników, ale po co. Jeśli chcecie go posłuchać, lepszym rozwiązaniem będzie Hyundai i30 N.

W szóstce mogą zagościć rozwiązania z piątki

Hyundai nie podał jeszcze oficjalnych danych technicznych. Można zakładać, że wyposaży samochód w większe akumulatory o pojemności 63 lub 84 kWh zaprezentowane w najnowszych modelach. Dotychczasowe akumulatory Ioniqa 6 miały 53 lub 74,4 kWh, w zależności od wersji. Niewykluczone, że dzięki temu zasięg zbliży się do 650 km.

Widać też, że tylny zderzak i dolne części drzwi są polakierowane na czarno. Nie wiadomo, czy takie rozwiązanie zawita też do standardowego Ioniqa 6, czy pozostanie wyróżnikiem wersji N. Samochód zaprezentowany dzisiaj na targach Seoul Mobility Show ma pojawić się w sprzedaży pod koniec lata. Być może facelifting sprawi, że ci, którym się nie podobał, go pokochają – zwłaszcza w sportowej wersji.

Czytaj więcej o marce Hyundai:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-03T16:13:44+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T14:12:15+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T12:03:12+02:00
Aktualizacja: 2025-04-01T17:24:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA