Wielkie zwolnienia w polskiej fabryce Stellantis. Nawet co trzeci pracownik trafi na bruk
Z polskiej fabryki Stellantis w Tychach płyną mało przyjemne wieści. Zakłady, które od dekad są jednym z najważniejszych ośrodków przemysłu motoryzacyjnego w naszym kraju, muszą zwolnić znaczną część pracowników.

Od lat siedemdziesiątych z zakładów w Tychach wyjeżdżało wiele samochodów współtworzących krajobraz polskich dróg - od Maluchów, przez Fiaty Cinquecento, Uno, Pandy czy 500. Jednak kiedyś wiodło im się lepiej niż teraz, co dobitnie pokazują ostatnie wieści.
Nawet 1/3 załogi straci pracę
NSZZ "Solidarność" fabryki FCA Poland w Tychach poinformował, że szefostwo planuje zwolnienia grupowe o dużej skali. Od marca 2026 r. zlikwidowana zostanie cała trzecia zmiana, czyli 740 pracowników spośród liczącej ok. 2300 pracowników załogi. Jest to oczywiście wbrew zapewnieniom jeszcze z zeszłego roku, że do takich zwolnień nie dojdzie - w październiku bowiem pojawiały się bowiem podobne plotki, gdy na osiem dni zatrzymano taśmy.
Powodem mają być mniejsze zamówienia na pojazdy produkowane w tejże fabryce - przypomnijmy, są to Fiaty 600, Alfy Romeo Junior oraz Jeepy Avenger.

Program dobrowolnych odejść dla pracowników
Jak poinformował 12 stycznia przewodniczący "Solidarności" w Tychach Grzegorz Maślanka, pracownicy trzeciej zmiany mają zostać objęci programem dobrowolnych odejść - po planowanej redukcji zatrudnienie spadnie do ok. 1,6 tys. pracowników. Zdaniem związkowców, PDO powinno być faktycznie dobrowolne, a zapisy do programu - analogiczne jak dwa lata temu w innej polskiej fabryce FCA - w Bielsku-Białej, wskazując na potencjalne problemy pracowników w okresie przedemerytalnym. Podobnie odprawy - powinny być nie niższe niż 24-miesięczne, zaś optymalne byłyby odprawy 36-miesięczne.
Wszystko to sprawia, że losy fabryki w Tychach malują się w dość szarych barwach. Nie chodzi oczywiście o potencjalne zamknięcie całej fabryki, bo to tego raczej w najbliższym czasie nie dojdzie, lecz mimo wszystko jako posiadaczowi jej produktu po prostu przykro informować o takich sprawach.
Więcej o koncernie Stellantis przeczytasz tutaj:







































