Pokazali rodzinnego Fiata. To na pewno nie jest SUV
Na Salonie Samochodowym w Brukseli 2026 Fiat zaprezentował nowy model, co nie zdarza się to często. Ale zachowując pozory, Qubo L - bo o nim mowa - nie jest w zasadzie zupełnie nowym autem.

Fiorino to nazwa, która w historii Fiata ma dość ugruntowaną tradycję - nie można było zatem inaczej nazwać małego kombivana zaprezentowanego w 2007 r. Dostał on także swoją wersję osobową o nazwie Fiorino Qubo, co musiało powodować uśmiech na ustach - bowiem qubo brzmi podobnie do angielskiego cube, co zaś oznacza sześcian, co było idealnym określeniem małego, aczkolwiek pojemnego Fiacika.
Nowy Qubo jest mniej sześcienny
Nowy Qubo L pokazany w stolicy Belgii jako model o podobnych, choć mimo wszystko nieco innych proporcjach. Jest to nic innego, niż kolejny członek rodziny do której należą już Citroen Berlingo, Peugeot Rifter, Opel/Vauxhall Combo, Toyota ProAce City, czy Fiat Doblo - z tym ostatnim będą stać w jednym salonie, choć Fiat obiecuje, że kanibalizować się nie będą, gdyż nowy model jest propozycją skierowaną przede wszystkim do rodzin, w przeciwieństwie do roboczego Doblo.

Qubo L nie jest zwykłym, podstawowym kombivanem, a czymś bardziej ukierunkowanym na minivana. O jego stylistyce nie ma za bardzo co opowiadać, gdyż parafrazując "Nowe Ateny"- jakie Berlingo jest, każdy widzi, choć zgodnie z modą na "SUV-izację" wszystkiego, nie mogło zabraknąć srebrnego elementu w zderzaku, optycznie podnoszącego przód. Na początek dostępny będzie w pięciu kolorach: Gelato White, Cinema Black, (RED), Foresta Green i Riviera Blue.
Nowy Fiat będzie dostępny w dwóch odmianach o różnej długości - 4,4 m, oraz 4,75 m. Pierwsza będzie miała 5 miejsc w kabinie pasażerskiej, a druga siedem. Największą zaletą wnętrza ma być praktyczność, z wyszczególnieniem jego dużych możliwości aranżacji, w postaci indywidualnych siedzeń drugiego rzędu, wyjmowanych siedzeń w drugim, czy składanym fotelu pasażera z przodu - mają być aż 144 różne konfiguracje, a maksymalna głębokość załadunku wynosi 3 m. Jeżeli komuś jednak to nie wystarczy, to po całej kabinie rozsiano schowki, których licznik dobił do 27. Światło do kabiny będzie wpuszczać przeszklony dach Magic Windows, z umieszczonymi pod nim dodatkowymi schowkami. Wersje wyposażenia są trzy - Pop, Icon i La Prima, choć ich specyfikacji jeszcze nie znamy.

Dobre wieści dla fanów klasyki - diesel daniem głównym
Gama silnikowa Fiata Qubo L składa się z czterech jednostek. Mimo deklarowanego rodzinnego charakteru, wydaje się ona nieco dostawcza - czemu trudno się dziwić, gdyż dwa z czterech silników to motory wysokoprężne. Fiat podaje jedynie ich moc: 100 KM i 130 KM, lecz nietrudno się domyślić, że to jednostki 1.5 BlueHDI o dwóch wariantach mocy. Oba będą dostępne z manualną skrzynią biegów, a mocniejsza odmiana także z automatem. Ich zaletą ma być zasięg, wynoszący do 900 km na jednym baku.
Dwie pozostałe jednostki to benzyna o mocy 110 KM - najprawdopodobniej jest to nieszczęsny 1.2 PureTech, oraz silnik elektryczny o mocy 136 KM (tylko dla wersji pięcioosobowej). Jeżeli ten drugi będzie miał ten sam układ napędowy co modele dostawcze, to możemy się spodziewać baterii o pojemności 52 kWh, dającej zasięg na poziomie 330 km.
Zaletą Qubo L ma być cena - ogłoszono, że na najważniejszym dla Fiata rynku, jakim naturalnie są Włochy, cenniki mają startować od kwoty poniżej 22 tys. euro za podstawową wersję Pop. W przeliczeniu na nasze wyjdzie ok. 92,6 tys. zł - jeżeli tyle będzie, to Dacia Jogger nie musi się czuć tak pewnie. Ale ile dokładnie będzie u nas kosztować, powinniśmy przekonać się niebawem - dokładne cenniki mamy poznać jeszcze w styczniu, a do salonów auto trafi w początkach roku.
Więcej o Fiatach przeczytasz tutaj:







































