REKLAMA

Wyczekiwany sedan Wołgi. 200 KM radzieckiej mocy

Powracająca z zaświatów radziecka, a później rosyjska marka Wołga nabiera rozpędu. Właśnie przedstawiła nam swój drugi model jakim jest C50. Co ważne, jest to sedan, który powinien kontynuować tradycję marki.

Wyczekiwany sedan Wołgi. 200 KM radzieckiej mocy
REKLAMA

Odrodzenie marki Wołga (choć handlowo używana jest forma "Volga") zaczęło się od SUV-a K50. Jest to oczywiście znak czasów, gdyż SUV-y to obecnie najpopularniejszy typ nadwozia. Jednak oczekując powrotu marki Wołga każdy spodziewałby się klasycznego sedana, może i limuzyny. I w końcu jest. Chociaż nie wiem, czy każdy będzie zadowolony.

REKLAMA

To nie jest do końca to samo

Tak jak się spodziewaliśmy, bazą dla Wołgi C50 został Geely Preface. To chiński samochód klasy średniej, montowany m.in. na Białorusi gdzie jest całkiem popularny. Podobnie jak wcześniej przedstawiony SUV K50, tak teraz C50 dostał nową osłonę chłodnicy i przedni emblemat, ale wszystko inne wydaje się być w dużej mierze niezmienione.

Co by nie mówić, Geely Preface jest całkiem niebrzydkim autem, może tylko nieco nijakim - trochę taki Volkswagen Passat B9. Brakuje trochę tej radzieckiej monumentalności którą miała choćby Wołga GAZ-24.

Czy to ja, czy te felgi są dziwnie małe?

Bardziej istotny niż wygląd jest jednak jego rozmiar: Geely Preface to samochód klasy średniej i nic poza tym. Stworzyło to od razu pytania, czy takie auto powinno być pierwszym sedanem Wołgi po jej odrodzeniu. Nawet jeżeli chodzi o cyferki, to C50 jest krótsza nawet od pierwszej Wołgi w historii - GAZ-21, a trzeba pamiętać że z biegiem lat auta tylko rosną.

Wnętrze również jest prawie identyczne, co w chińskim oryginale. Zachowano tę samą czteroramienną kierownicę, cyfrowy zestaw wskaźników i wielki, pionowy wyświetlacz systemu multimedialnego. Wyposażenie jest całkiem niezłe: znajdzie się m.in. kamera 360, podgrzewana przednia szyba, czujnik deszczu, podgrzewane wszystkie fotele i kierownica, dwustrefowa klimatyzacja, system audio z 12 głośnikami, czy adaptacyjny tempomat.

Będzie też eksport

Pod maską Wołgi C50 znajdziemy dwulitrowy, turbodoładowany, silnik benzynowy o czterech cylindrach, dostępny w dwóch wariantach mocy: 150 i 200 KM. Współpracować będzie z siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią biegów, przenoszącą moc na przednie koła.

Ceny Wołgi C50 pozostają jeszcze nieznane, choć przy okazji wprowadzenia do produkcji najbliższego lata powinno się to zmienić. Wiadomo, że nowy model będzie produkowany w fabryce swoich przodków, czyli w Niżnym Nowogrodzie (dawniej Gorki), który po upadku marki został przejęty przez Volkswagena, a od 2022 r. leżał odłogiem.

Co szczególnie istotne, przedstawiciele firmy Proziwodstwo Legkowych Awtomobili zadeklarowali, że samochody marki "Volga" będą również eksportowane poza Rosję. Oczywiście z uwagi na sankcje raczej nie chodziło o Unię Europejską, ale kto wie - może w krajach Azji pokochają ten rosyjsko-chiński amalgamat.

REKLAMA

Więcej o motoryzacji w Rosji przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-11T08:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T16:09:24+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T13:05:40+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T10:12:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T09:22:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T08:05:26+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T19:03:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T16:40:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA