Nowy SUV Porsche pokazany. Był brakującym elementem
Jeśli lubicie układać puzzle, znacie to uczucie, gdy za meblami udaje się znaleźć zgubiony element, dzięki któremu obrazek w końcu jest kompletny. Dokładnie taki los spotkał nowe Porsche Cayenne.

Krótka piłka, musicie wybrać dużego SUV-a o mocy 442 KM lub 1156 KM, który sprawdzi się na co dzień. Pierwszy z nich może okazać się za słaby, a potencjału drugiego praktycznie nigdzie nie wykorzystacie. Jeszcze do niedawna z takim problemem musieli zmierzyć się klienci Porsche, ale producent właśnie poszerzył gamę zupełnie nowego Cayenne o wersję będącą złotym środkiem.





Nowe Porsche Cayenne S Electric poszerzyło ofertę
Cayenne Electric oraz Turbo Electric nie są już jedynymi wersjami elektrycznego wcielenia dużego SUV-a Porsche. Podczas światowej premiery klienci mogli wybierać tylko między nimi, ale właśnie przyszedł czas na pośredni wariant. Mowa o Cayenne S Electric, które właśnie uzupełniło ofertę niemieckiego producenta.
Część klientów doceni fakt, że nowy Cayenne S Electric nie różni się zbyt wieloma detalami od słabszej wersji, przez co przez dodatkową moc robi się z niego niepozorny SUV. Mówimy tutaj o inaczej wyglądającej dolnej części zderzaka i dyfuzorze z dwoma dodatkowymi przetłoczeniami po bokach. Samochód jest od niej o 6 mm dłuższy, czyli ma 4991 mm, 2199 mm szerokości z lusterkami i 1694 mm wysokości w ustawieniu terenowym, a jego rozstaw osi to 3023 mm.
Najwięcej różnic odczujecie w kwestii mocy. Cayenne S Electric generuje bowiem 544 KM oraz aż 666 KM i 1080 Nm z włączoną funkcją Launch Control, dzięki dwóm silnikom elektrycznym, po jednym na każdą oś. To więcej niż maksymalnie 442 KM w Cayenne Electric i jednocześnie mniej od 1156 KM, co może być idealnym balansem między wciąż dobrymi osiągami a delikatną przesadą. Model z literką S przyspiesza o jedną sekundę szybciej od podstawowego, czyli w 3,8 sekundy, ale do najmocniejszego Turbo brakuje mu 1,3 sekundy, ale, umówmy się – to i tak szokująco dobry wynik. Prędkość maksymalna to 250 km/h.
Cayenne S Electric korzysta z tego samego akumulatora o pojemności 113 kWh. Maksymalnie SUV przejedzie 653 km według WLTP, co jest wynikiem lepszym niż 644 km w słabszej wersji i 624 w mocniejszej. Ładowanie DC od 10 do 80 proc. zajmuje 16 minut. W przypadku ładowania AC (maksymalnie 22 kWh) będzie to 5 godzin i 45 minut.





To nie jest ostatnie słowo
Wnętrze Cayenne S Electric nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych wersji, ale przy okazji jej wprowadzenia Porsche poszerzyło ofertę o nowy pakiet stylistyczny z dwukolorową tapicerką i haftowanym konturem Porsche na zagłówkach foteli. Największą furorę i tak zrobi zagięty ekran Flow Display, który nieźle prezentuje się w połączeniu z 14,25-calowymi zegarami. Jeśli jednak to dla was za mało, możecie zdecydować się na 14,9-calowy ekran przed pasażerem, który kosztuje 8887 zł. Nowa wersja SUV-a kosztuje minimum 552 000 zł. Na ten moment listwa wersji wygląda tak:
- Cayenne Electric (442 KM) – 446 000 zł,
- Cayenne S Electric (666 KM) – 552 000 zł,
- Cayenne Turbo Electric (1156 KM) – 727 000 zł.
Czy w przyszłości można spodziewać się czegoś jeszcze? Jak najbardziej. GTS wydaje się niemal pewny. To wersja, która powinna mieć mniej więcej 800 KM, ale Porsche pracuje też nad jeszcze mocniejszą odmianą, która znajdzie się powyżej Turbo. Może nazywać się Turbo GT Electric i mieć nawet 1300 KM, jednak nietrudno domyślić się, że w codziennym użytkowaniu taka moc będzie zwyczajnie niepotrzebna. Oczywiście, jeśli ubolewacie nad elektrycznym Cayenne, pamiętajcie, że Porsche nie zrezygnowało ze spalinowego odpowiednika, dlatego być może to ten wariant okaże się dla was idealny.
Dowiedz się więcej o marce Porsche:



















