REKLAMA

Nowy luksusowy Mercedes oficjalnie. Ma środek jak w samolocie

Mercedes zaprezentował model EQS po drugim liftingu. Niemiecki producent wprowadził sporo istotnych zmian i wierzy, że to pomoże.

Nowy luksusowy Mercedes oficjalnie. Ma środek jak w samolocie
REKLAMA

Na samym początku warto sprostować, o który model chodzi, bo tak się składa, że Mercedes pod nazwą EQS sprzedaje jednocześnie dużego SUV-a i luksusową limuzynę. Tym razem całą uwagę przyciąga elektryczny odpowiednik klasy S, ponieważ właśnie przeszedł drugi lifting. Architektura 800V, 926 km zasięgu według WLTP i nowa stylistyka to tylko część ważnych nowości.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Odświeżony Mercedes EQS zaprezentowany

Trzeba przyznać, że Mercedes wszystkich zaskoczył. To dlatego, że przez nie do końca pochlebne opinie na temat modelu EQS mówiło się raczej o wycofaniu go z oferty i opracowaniu elektrycznej klasy S, coś na wzór serii 7 i i7. Okazuje się jednak, że producent z niego nie zrezygnował i postanowił poddać go drugiemu liftingowi.

EQS jako liftback zadebiutował w 2021 roku, a pierwszy lifting przeszedł już po trzech latach. Tym razem zmiany są jeszcze większe, choć oczywiście ogólna sylwetka została taka sama (współczynnik oporu powietrza Cx to 0,20). Z przodu pojawiły się nowe reflektory z podwójnymi trójramiennymi gwiazdami znanymi z innych nowych modeli marki. Lampy połączono listwą świetlną, przez co EQS przypomina trochę mniejsze CLA. Mercedes twierdzi, że świecą na odległość 600 metrów, a przy okazji zużywają o 50 proc. mniej energii.

Gwiazda na masce może być teraz podświetlana, podobnie jak wzór na nowym grillu z chromowanymi listwami w wersji Electric Art Line. Kształt atrapy w odmianie AMG Line rezygnuje z jasnych wstawek na rzecz centralnej świecącej gwiazdy. Z tyłu też zmienił się wzór reflektorów, ale o dziwo producent nie zastosował tu motywu z gwiazdami. W oczy rzuca się też nowy wzór felg.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Pasy bezpieczeństwa są podgrzewane

W przypadku wnętrza część osób powie o rewolucji, a inni o ewolucji. To dlatego, że jego bazę stanowi ten sam zestaw składający się z trzech ekranów MBUX Hyperscreen (12,3, 17,7 i 12,3 cala), jednak producent wprowadził nowy system operacyjny MB.OS ze sztuczną inteligencją, bezprzewodowymi aktualizacjami i wirtualnym asystentem. MBUX Zero Layer pozwala wyświetlać najważniejsze informacje na konfigurowalnym pasku, a w sklepie jest dostępnych ponad 40 aplikacji.

Nowością w modelu EQS są też podgrzewane pasy bezpieczeństwa przednich foteli, które wcześniej trafiły do odświeżonej klasy S. Maksymalnie mogą osiągnąć aż temperaturę wynoszącą 44 stopnie Celsjusza. Wisienką na torcie będzie jednak system steer-by-wire, czyli wolant przypominający ster samolotu. Dzięki temu rozwiązanie manewrowanie i parkowanie staje się wygodniejsze, choć będzie trzeba się do tego przyzwyczaić. Jeśli zdecydujecie się na opcjonalne steer-by-wire, wsiadanie na fotel kierowcy będzie odrobinę łatwiejsze.

Mercedes chwali się też, że EQS po drugim liftingu korzysta z nowej generacji systemów wspomagania kierowcy. W sumie samochód ma aż 27 czujników, co pozwala mu łatwiej wykrywać miejsca postojowe i automatycznie parkować o 60 proc. szybciej. Już w standardzie dostaniecie asystenta kierowania i zmiany pasa ruchu, omijanie przeszkód, kontrolę odległości czy automatyczną zmianę pasa ruchu. Co ciekawe, inne funkcje będzie można dokupić bezpośrednio w sklepie z cyfrowymi dodatkami.

Uciągniecie więcej na haku

Ważną nowością jest zastosowanie architektury 800V i wydajniejszych jednostek napędowych EDU (Electric Drive Units) z dwubiegową skrzynią na tylnej osi. Wcześniej bazowym modelem był EQS 350, który generował 292 KM i pozwalał przejechać 684 km według WLTP. Po liftingu zastąpi go EQS 400, który ma akumulator o większej pojemności wynoszącej 112 kWh, który zapewnia teraz do 815 km, a moc samochodu wzrosła do 367 KM.

Wszystkie pozostałe warianty korzystają z większego akumulatora o pojemności 122 kWh. Drugi z nich to EQS 450+, również z napędem na tył. Ma on już 408 KM, jednak jeszcze bardziej imponujący jest jego zasięg, który wynosi aż 925 km na jednym ładowaniu. Pozostałe z nich, czyli EQS 500 4MATIC oraz 580 4MATIC – jak sama nazwa wskazuje – mają napęd na tył. Generują kolejno 476 KM i 585 KM, jednak obie przejadą do 875 km.

Producent wspomina też, że maksymalna moc ładowania odświeżonego modelu EQS to 350 kW przy ładowarkach 800V, co pozwala na uzupełnienie zasięgu o 320 km w 10 minut. W przypadku stacji 400V maksymalna moc to 175 kW. Ładowanie od 10 do 80 proc. zajmuje 27 minut. Niektórych ucieszy natomiast fakt, że Mercedes zwiększył uciąg – wersje z napędem na tył mogą holować teraz przyczepy o masie 1600 kg, a odmiany 4MATIC do 1700 kg. Czyli jesteście obrzydliwie bogaci, możecie zabrać swojego konia na wycieczkę, a zasięg nie ucierpi na tym tak bardzo.

Nie ulega wątpliwości, że Mercedes EQS z 2026 roku oferuje sporo nowości, jednak dla niektórych jego odważna stylistyka będzie nie do obejścia. Jeśli jednak szereg zmian zdołał was przekonać, dodam tylko że z pewnością wpłyną one na cenę samochodu. EQS po pierwszym liftingu kosztował minimum 441 100 zł, jednak w przypadku drugiego odświeżenia będzie to zauważalnie więcej. Wiadomo natomiast, że w Niemczech jego cena to 94 403 euro, co teoretycznie daje 400 400 zł. Raczej trudno uwierzyć, że mimo wszystko cena poszybowała w dół – poczekajmy na oficjalny polski cennik.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Mercedes-Benz:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-13T12:15:56+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T19:30:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA