Ford szykuje nowego sedana. Mondeo nieco zdumione
Coraz więcej znaków na niebie sugeruje, że w najbliższych latach Ford wprowadzi na rynek nowego niedrogiego sedana. Nazwa Mondeo może wydawać się oczywista, ale nie jest pewna.

Od 2022 roku europejscy klienci mogą tylko z utęsknieniem wspominać Mondeo, które zrobiło miejsce coraz popularniejszym SUV-om. Następną, szóstą generację tego modelu można kupić już tylko w Chinach lub na Bliskim Wschodzie, gdzie występuje pod nazwą Taurus. Wygląda jednak na to, że w przyszłości Ford wprowadzi na rynek zupełnie nowego sedana, który doda marce trochę świeżości.
Ford wprowadzi nowego sedana
O tym, że Ford może pokazać nowego sedana, ptaszki ćwierkały już jakiś czas temu. Pod koniec stycznia wspominaliśmy słowa dyrektora generalnego amerykańskiej marki, Jima Farleya, który o możliwości wprowadzenia go do oferty powiedział: „Nigdy nie mów nigdy”. Z kolei w lutym, podczas NADA Show w Las Vegas, Ford zapowiedział, że do 2030 roku zaprezentuje pięć modeli w cenie poniżej 40 000 dolarów.
Pierwszym z nich, który zadebiutuje już w 2027 roku, ma być pick-up średniej wielkości. Wśród kolejnych rodzajów nadwozia wymienionych przez Forda był też SUV, van i samochód osobowy. Ten ostatni wzbudził największe zainteresowanie wśród fanów marki, zwłaszcza po zrezygnowaniu z modeli takich jak Fiesta, Focus czy Mondeo. Większość źródeł twierdzi bowiem, że za nie do końca sprecyzowanym określeniem kryje się właśnie sedan.
Tak naprawdę o nowym modelu, jeżeli w ogóle okaże się sedanem, nie wiadomo za wiele, jednak kilku kwestii można się domyślić. Jedną z nich jest nazwa samochodu. Biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku Ford szukał pracownika na stanowisko stratega ds. nomenklatury i zastrzegł wiele dziwnych określeń, Mondeo, Taurus i Fusion wydają się raczej mało prawdopodobne.

Mondeo chce wrócić do Europy
Innym ważnym aspektem jest segment, w którym konkurowałby nowy sedan Forda. Skoro mowa o tanim samochodzie kosztującym poniżej 40 000 dolarów, czyli 148 000 zł, mimo wszystko najbardziej sensowne wydaje się pójście śladami Mondeo i pozostanie przy segmencie D.
Najprostszą możliwą drogą byłoby wykorzystanie istniejącej platformy C2 z chińskiego Mondeo szóstej generacji produkowanego przez joint venture Changan Ford i oparcie na niej nowego sedana. Większość klientów pewnie nawet nie obraziłaby się, gdyby marka po prostu zaczęła sprzedawać Mondeo z Chin, rozszerzając ofertę o inne rynki, jednak wszystko wskazuje na to, że Ford stworzy samochód od zera.
Jeśli zastanawiacie się, jaki napęd wykorzysta sedan, z wcześniejszych słów prezesa Ford Blue i Ford Model e, Andrew Fricka, wynikało, że pojazdy będą spalinowe, hybrydowe i elektryczne, więc klienci raczej nie będą czuli się ograniczeni.
Zakładając, że wszystko pójdzie bez opóźnień, sedan mógłby pojawić się na rynku do 2030 roku i całkiem możliwe, że będzie dostępny nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za Forda i wierzyć, że za określeniem „samochód osobowy” kryło się to, o czym od lat marzy spora część europejskich klientów.
Więcej o marce Ford przeczytasz tutaj:



















