REKLAMA

Ultrarzadkie Bugatti trafi na aukcję. 8,5mln zł w grze

Bardzo rzadki Bugatti EB112 zostanie już wkrótce wystawiony na aukcji przez słynny dom RM Sotheby's. Takie połączenie unikatowości, luksusu i osiągów zapiera dech w piersiach, ale też - niestety - ogołoci konto do cna.

Ultrarzadkie Bugatti trafi na aukcję. 8,5mln zł w grze
REKLAMA

Nazwa "Bugatti" jest jedną z tych, które wywołują ciarki samym dźwiękiem. Producent z Alzacji rozpoczął działalność jeszcze w początkach XX w., jednak II wojna światowa i zniszczenia w wyniku działań wojennych doprowadziły do zamknięcia fabryki.

Udane wskrzeszenie nastąpiło dopiero w XXI w. wraz z wprowadzeniem modelu Veyron. Jednak zanim pierwsze auto przekraczające 400 km/h ujrzało światło dzienne, Bugatti miało jeszcze jedno, nieco już przykurzone podejście do powrotu.

REKLAMA

Superlimuzyna w kształcie jajka

W latach osiemdziesiątych włoski biznesmen Romano Artioli zakupił prawa do marki Bugatti, tworząc nową spółkę. Plany były jasne - zbudować nowego giganta w segmencie aut egzotycznych. Pokazano zatem model EB110, do którego miał dołączyć pokazany w 1993 r. model EB112 - fastback mający łączyć osiągi z luksusem.

fot. RM Sotheby's

Za projekt nadwozia wziął się prawdziwy geniusz w osobie Giorgetto Giugiaro, który stworzył niespotykane nadwozie o barokowo zaokrąglonych kształtach - niemalże rubensowskich. I choć kwestia jego czystego piękna może być dla wielu dyskusyjna, to ciężko znaleźć samochód który przyciągnie równie wiele spojrzeń (coś jak Fiat Multipla). Podobne kształty znajdziemy w komfortowym wnętrzu, wykończonym skórą oraz aluminium.

Galeria: 2 zdjęcia
fot. RM Sotheby's
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jeżeli chodzi o kwestię mechaniki, to tutaj też się postarano. Pod maską znalazł się wolnossący silnik V12 o pojemności 6 l, generujący ok. 450 KM. Moc była przenoszona na wszystkie koła za pośrednictwem sześciobiegowej, manualnej skrzyni biegów - to ostatnie chyba jasno świadczy, jaki był zamysł tego auta. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwało 4,3 s, zaś prędkość maksymalna była deklarowana na 300 km/h.

Niestety, po prezentacji EB112 reaktywacja marki traciła na rozpędzie, czego kulminacją było ogłoszenia bankructwa w 1995 r. W efekcie po pierwszym zaprezentowanym w Genewie 1993 r. egzemplarzu, zbudowano jeszcze dwa testowe.

O cenę lepiej nie pytaj

Jeden z dwóch późniejszych egzemplarzy niedługo trafi na aukcję, organizowaną przez znany dom RM Sotheby's. Nota bene, jest to jedyny egzemplarz EB112 posiadający pełną homologację drogową. Poprzednio miał on należeć do Gildo Pallanki Pastora, monakijskiego biznesmena, zarządzającego m.in. producentem Venturi.

Według licznika EB112 przejechał zaledwie 388 km. Dodatkowo możemy przeczytać informację, że jest po pełnym serwisie, dzięki czemu jest w pełni zdatny do jazdy. Choć nie wiem czy znajdzie się taki, co będzie chciał naruszać stan licznika.

Aukcja z EB112 w roli głównej odbędzie 25 kwietnia 2026 r. w Monako. RM Sotheby's szacuje, że jego cena wyniesie od 1,5 do 2 mln euro, czyli od 6,4 mln zł do 8,5 mln zł. Ale znając tego typu aukcje, możliwe że i ta wyższa kwota zostanie przebita.

REKLAMA

Więcej ciekawych ogłoszeń znajdziesz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-06T11:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T11:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T19:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T15:13:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T10:34:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-05T08:16:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-04T18:18:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-04T13:29:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA