Nowy SUV Bentleya coraz bliżej. Bentayga poczuje niepokój
Bentley przygotowuje się do premiery swojego nowego modelu. Nazywany roboczo Luxury Urban SUV wkrótce spróbuje podebrać klientów Bentaydze.

Bentayga to niezaprzeczalny hit sprzedażowy brytyjskiego producenta, ale od jej premiery minęło ponad dziesięć lat. W 2020 roku przeszła lifting i pewnie znajdą się tacy, którym wciąż to wystarczy. Wielu klientów czeka jednak, aż Bentley poszerzy ofertę o zupełnie nowego SUV-a, który da im upragniony powiew świeżości. Podczas testów przed nadchodzącą premierą przyłapano już kilka prototypów. O samochodzie wiadomo naprawdę dużo, dlatego pora zebrać wszystko w całość.
Nowy Bentley Luxury Urban SUV jest tuż za rogiem
Na początku warto zaznaczyć, że Bentayga nigdzie się nie wybiera – po prostu już niedługo klienci zyskają nowy sposób na pokazanie grubości swojego portfela. Po sieci krąży bowiem coraz więcej zdjęć zakamuflowanych egzemplarzy testowych zupełnie nowego modelu, nazywanego roboczo Luxury Urban SUV.
Samochód będzie krótszy od mierzącej 5144 mm Bentaygi. Według zapowiedzi Bentleya ma mieć mniej niż pięć metrów długości, ale patrząc na zdjęcia prototypu, raczej nie mówimy tu o bardzo dużej różnicy. Fakt, że samochód bazuje na platformie PPE znanej z mającego 4985 mm Porsche Cayenne Electric sugeruje, że produkcyjny Luxury Urban SUV może mieć podobne wymiary.
Patrząc na zdjęcia prototypu, widać, że SUV wyróżnia się klasycznymi klamki, tradycyjną linią nadwozia i reflektorami, których kształt budzi akurat pewne wątpliwości. Niektóre egzemplarze testowe zdawały się mieć po dwie okrągłe lampy, co pasowałoby do stylistyki innych Bentleyów. Z drugiej strony, ostatni lifting Continentala wróży, że nowy SUV może dostać podobne, pojedyncze światła z poziomym LED-em idącym w stronę boku samochodu. Niestety dostrzeżenie szczegółów z tyłu jest trudniejsze.
Na pocieszenie, już teraz można przyjrzeć się wnętrzu SUV-a, ponieważ motoryzacyjnym paparazzi udało się dojrzeć środek zaparkowanego samochodu testowego. Tu również potwierdza się, że pierwszy elektryczny Bentley będzie bardzo blisko z Porsche Cayenne Electric, bo widać w nim delikatnie zagięty centralny wyświetlacz. Jeśli dwa pozostałe będą takie same, oznacza to 14,25-calowe zegary i 14,9-calowy ekran przed pasażerem.
Takiego Bentleya jeszcze nie było, ale niektórzy klienci chcieli trochę świeżości
Dla niektórych fanów marki może być to zła wiadomość, ponieważ Bentley od lat słynął z obrotowego elementu na środku deski rozdzielczej, który był ekranem, zestawem analogowych zegarów i taflą ozdobnego materiału w jednym. Możliwe, że kultowe rozwiązanie zostanie, choć Bentley przeniesie je przed fotel pasażera. Nowością są też duże dźwignie za kierownicą, na której nie brakuje przycisków, choć możliwe, że będą one haptyczne.
Możliwości nowego SUV-a Bentleya także mogą być podobne do Cayenne Electric. To oznaczałoby architekturę 800V i akumulator o pojemności 113 kWh brutto. Bentley wcześniej chwalił się, że wystarczy mniej niż siedem minut ładowania na uzupełnienie zasięgu o 160 km. Samochód mógłby oferować podobny zasięg do Porsche, które w cyklu mieszanym przejeżdża do 644 km według WLTP.
Opisywany SUV ma napęd na cztery koła i według wstępnych informacji już w podstawowej wersji będzie generować 600 KM. Jeśli w przyszłości pojawią się mocniejsze warianty, łączna moc mogłaby przekroczyć 1000 KM, bo Cayenne Turbo Electric już teraz ma 1156 KM.
Mówi się, że Bentley zaprezentuje nowego SUV-a jeszcze w tym roku, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów w 2027 roku. Cena nie jest jeszcze znana, ale raczej należy przygotować się na dwukrotność tego, co klientowi przyszłoby zapłacić za wcześniej wspomnianego niemieckiego odpowiednika. Co więcej, klienci będą mogli zdecydować się też na wiele dodatkowych opcji, które sprawią, że samochód będzie jeszcze bardziej skrojony pod ich gusta. Ciekawe, jak jego premiera wpłynie na popularność Bentaygi.
Więcej o marce Bentley przeczytasz tutaj:



















