Nowe Audi RS 5 oficjalnie. Konkurenci już czują oddech na plecach
Audi zaprezentowało RS 5 nowej generacji. Przez ostatnie lata niemieccy rywale byli pewni swojej pozycji, ale teraz się to zmieni.

RS 5 poprzedniej generacji to niezły samochód, jednak z uwagi na fakt, że jego historia sięga 2018 roku, z biegiem lat zwyczajnie zaczął wydawać się trochę przestarzały na tle M3 i C 63, które debiutowały kolejno dwa i cztery lata później. Teraz role się odwrócą, bo to konkurenci marki z Ingolstadt poczują jej oddech na plecach. Nadszedł dzień, w którym Audi oficjalnie zaprezentowało RS 5 nowej generacji.













Nowe Audi RS 5 nie bierze jeńców
Ma aż 639 KM oraz będzie oferowane w nadwoziu Limousine i Avant. Teoretycznie to duża zmiana względem poprzedniego RS 5 dostępnego jako Sportback i Coupe, jednak w rzeczywistości tu i tu za pierwszym oznaczeniem kryje się liftback, więc największą nowością jest zastąpienie coupe nadwoziem kombi, z czego zapewne ucieszy się spora część potencjalnych nabywców.
Nowe RS 5 z zewnątrz wyróżnia się agresywnie narysowanymi wlotami i atrapą chłodnicy ze stosunkowo szeroko rozstawionym żebrowaniem. Reflektory mają bardziej sportowe wzory wewnętrznych sygnatur, a pokaźne nadkola eksponują nowe wzory 20- i 21-calowych felg. W oczy rzucają się też ceramiczne tarcze hamulcowe oraz wyloty powietrza umieszczone przed przednimi drzwiami.
Tak naprawdę to z tyłu dzieje się najwięcej, ponieważ w zależności od nadwozia całkowicie zmienia się sylwetka RS 5. Trudno nie zauważyć masywnego dyfuzora z centralnym pionowym światłem niczym z już obecnego na rynku RS 3. Dwie duże końcówki układu wydechowego są teraz zdecydowanie bliżej siebie, a po ich bokach znalazło się miejsce na dodatkowe płetwy. Co ciekawe, nowa generacja oferuje teraz nie tylko zwykłe włókno węglowe, ale i jego inny rodzaj: forged carbon, wyróżniający się inną strukturą.
W przypadku o półkę niżej uplasowanego Audi S5 klienci mogą skonfigurować samochód tak, że na pierwszy rzut oka trudno dostrzec różnice względem standardowego A5. Co do RS 5, sprawa jest jasna – muskularnych poszerzeń i wlotów nie da się ukryć, dlatego na ulicy nikt nie pomyli go z łagodniejszymi wariantami.













W środku czuć więcej sportu
Wnętrze Audi RS 5 nie zmieniło się diametralnie względem A5 i S5, ale z drugiej strony chyba nikt też na to nie liczył. Najważniejsze, że od samego początku widać w nim sportowe akcenty, takie jak alcantara, czerwone przyciski na kierownicy z markerem oraz wyprofilowane fotele z logo RS i kontrastującymi przeszyciami. Wyświetlacze mają po 11,9 i 14,5 cala, a przed pasażerem znajduje się trzeci ekran o przekątnej 10,9 cala. Wzór grafik nieco się zmienił, ale to dobrze, bo dodają więcej torowego klimatu.
Audi RS 5 to jednak przede wszystkim osiągi, dlatego najważniejszą kwestią pozostaje jego silnik. Na szczęście producent zdecydował się pozostać przy jednostce 2.9 V6 TFSI, jednak tym razem zamiast 450 KM generuje on aż 510 KM i 600 Nm. Nowe RS 5 to jednak hybryda typu plug-in, dlatego silnik elektryczny dostarcza kolejne 177 KM i 460 Nm. Łącznie oferuje on aż 639 KM i 825 Nm. Dzięki temu samochód przyspiesza do 100 km/h w 3,6 sekundy, a prędkość maksymalna to 285 km/h, o ile zdecydujecie się na opcjonalny pakiet Audi Sport.
Nowe RS 5 korzysta z architektury 400 V i akumulatora o pojemności 25,9 kWh, który pozwala przejechać nawet 87 km w miejskich warunkach. To oznacza, że jeśli na co dzień będziecie pokonywać krótsze odcinki, nie musicie korzystać z silnika spalinowego. Niestety cała ta technologia odcisnęła się na masie samochodu. Dla porównania, Audi A5 z 2.0 TFSI waży 1710 kg, a S5 podnosi ten wynik do 1950 kg. Tymczasem dla RS 5 Limousine będzie to aż 2355 kg. Aż strach pomyśleć, jak ciężkie będzie nowe RS 6.









I tak można nieźle się pobawić
Niezależnie od tego napęd quattro z systemem Dynamic Torque Control i zawieszenie RS Sport pozwolą choć w pewnym stopniu zakamuflować masę RS 5, które i tak zdoła zapewnić masę wrażeń. Co ważne, Po raz pierwszy Audi wprowadziło tryb RS Torque Rear, który pozwala maksymalnie wykorzystać moment obrotowy na tylnej osi i driftować. Trzeba przyznać, że dzięki nowemu RS 5 Audi wreszcie zbliżyło się technologią i osiągami do swoich konkurentów.
Zapewne chcielibyście wiedzieć, ile to wszystko kosztuje. W Niemczech nowe Audi RS 5 Limousine wyceniono na 106 200 euro, a cena Avanta to 107 850 euro. To kolejno 448 400 zł oraz 455 400 zł, czyli zdecydowanie więcej, niż zakładaliśmy. Wypada to jednak porównywalnie do konkurencji, ponieważ za 510-konne M3 w Polsce trzeba zapłacić 487 500 zł, a Mercedes-AMG C 63 S E Performance o mocy 680 KM kosztuje 535 300 zł. Zamówienia na RS 5 będą przyjmowane jeszcze od pierwszego kwartału tego roku, a dostawy rozpoczną się latem. Nie możemy doczekać się zestawień tej trójki w wyścigu na 1/4 mili. Na takie Audi warto było czekać.
Dowiedz się więcej o marce Audi:







































