REKLAMA

Nawet 10 razy taniej. Osiągi Ferrari Luce są dostępne dla wszystkich

Jeśli kontrowersyjny design nowego Ferrari nie zraża was do zakupu, i tak radzę zastanowić się nad tym dwa razy. To dlatego, że wiele zdecydowanie tańszych aut wypada zauważalnie lepiej od Luce.

Nawet 10 razy taniej. Osiągi Ferrari Luce są dostępne dla wszystkich
REKLAMA

Minionej nocy cały czas towarzyszyły mi koszmary. Nie dlatego, że wieczorem napchałem się słodyczy, tylko dlatego, że tuż przed snem zbyt długo przyglądałem się świeżo zaprezentowanemu Ferrari Luce. Po długich miesiącach zapowiadania rewolucyjnego elektrycznego modelu wiem już, że da się podobne auto kupić taniej. Osiągi tego auta są dostępne dla zwykłych śmiertelników.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Tesla Model 3 Performance śmieje się z nowego Ferrari Luce

W kwestii stylistyki chyba nawet nie trzeba nic pisać, bo każdy kto ma oczy dobrze widzi, że Ferrari Luce jest… oryginalnie narysowanym samochodem, a już na pewno nie przypomina żadnych wcześniejszych dzieł włoskiej marki. Ciekawe, co by na to powiedział sam Enzo Ferrari. Dzisiaj jednak nie o tym, tylko o tym, dlaczego wydawanie 650 000 dolarów, czyli niecałych 2 400 000 zł ma sens, gdy zależy nam na znaczku Ferrari. Jego osiągi można kupić znacznie taniej.

Dla jasności, za takie lub bardzo podobne pieniądze, dostaniecie Ferrari generujące 1050 KM i zdolne rozpędzić się do 100 km/h w 2,5 sekundy. Luce wyposażono też w akumulator o pojemności 122 kWh, który przy czterech silnikach po jednym na każde koło i masie własnej wynoszącej 2260 kg pozwala pokonać mu do 530 km według WLTP. A jeśli już przyjdzie czas na ładowanie, możecie zrobić to z mocą do 350 kW.

Wszystko fajnie, ale wystarczy spróbować zestawić to przykładowo z Teslą Model 3 Performance, by zacząć poważnie zastanawiać się, czy naprawdę zależy nam na wszystkich tych cyferkach, czy na tych, które najbardziej odczujemy w codziennym użytkowaniu. Chodzi mi o to, że ten model amerykańskiego producenta mimo mniejszego akumulatora 82 kWh i niższej mocy ładowania DC 250 kW i tak zapewnia wyższy zasięg – 571 km.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

W codziennym użytkowaniu Tesla może okazać się lepsza

Prędkość maksymalna wypada akurat lepiej na korzyść Ferrari, w Tesli to tylko 262 km/h a nie 310 km/h, ale rodzinne samochody elektryczne nie służą do takiej jazdy. Dlatego też można przymknąć oko na przyspieszenie do setki, które w Modelu 3 Performance wynosi 3,1 sekundy. Może więc lepszym rozwiązaniem będzie wydanie tych 244 990 zł a za resztę pieniędzy wybudujcie sobie wymarzoną willę i dokupcie bardziej emocjonujące auto.

Dla niektórych liczą się nie tylko cyferki na papierze, ale i praktyczność na co dzień. A tak się składa, że bagażnik w Modelu 3 Performance ma 594 litrów pojemności plus 88 litrów z przodu. Wypada to porównywalnie, a nawet trochę lepiej niż w Ferrari z wynikiem na poziomie 597 litrów, choć bez dodatkowego frunka. Luce ma jednak niezaprzeczalną zaletę, ma 5026 mm długości, czyli jest aż o 30,2 cm dłuższy.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

A może to tędy droga?

Jeśli wielkość jest kwestią, która liczy się dla was najbardziej, oczywiście lepiej wypadłaby Tesla Model S Plaid, która mierzy i 2 cm więcej od Ferrari. Oprócz tego auto ma aż 709-litrowy bagażnik, a osiągi zjadają Luce na śniadanie. Mowa o 2,1 sekundy do setki, prędkości maksymalnej na poziomie 322 km/h, zasięgu wynoszącym 611 km i mocy oscylującej w granicach 1020 KM. Problem w tym, że przez zakończenie produkcji tego modelu zostanie wam już chyba tylko szukanie używanego egzemplarza (w Polsce znalazłem 3 sztuki od 325 000 zł do 380 000 zł, ale mają już 80 000–100 000 km przebiegu.

Jeśli po przeczytaniu tych kilku powyższych linijek tekstu też zaczęliście wątpić w sens Ferrari Luce, być może model ten też nie będzie dla was, skoro nawet dużo tańsze Tesle w codziennym użytkowaniu mogą okazać się lepsze. Zresztą, nie tylko one, bo tak naprawdę pod ich miejsce można podstawić dowolny samochód elektryczny. Tak naprawdę wszystko zależy od konkretnego klienta, ponieważ jeśli ktoś lubi wywoływać kontrowersję niecodziennymi wyborami, koniecznie chce auto na prąd i śpi na pieniądzach, Luce bez wątpienia będzie świetnym wyborem.

Z drugiej jednak strony nowe Ferrari nie wydaje się skrojone pod masowego odbiorcę, dlatego jeśli na ulicy też chcecie rzucać się w oczy, podobny, choć łagodniejszy efekt może dać wam Tesla. Nie wspominając już o niemal nieodczuwalnej różnicy w cyferkach i masy gotówki, która wam zostanie. Osobiście brałbym Model 3 Performance, dokupiłbym Ferrari 812 Superfast i szukał wolnej działki do budowy domu.

Dowiedz się więcej o marce Ferrari:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-26T10:37:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T09:21:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T07:30:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T19:57:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T19:20:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T18:52:38+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T18:02:31+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T17:08:25+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T15:27:44+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T13:06:29+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T12:19:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T10:53:03+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T10:03:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T08:08:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T17:45:00+02:00