Za nami polska premiera dwóch nowych modeli MG z segmentu D. Jednego z nich możesz już kupić, na drugiego musisz jeszcze trochę poczekać.

Podczas ubiegłotygodniowej prezentacji dwóch nowych SUV-ów MG – MGS9 z hybrydowym napędem typu plug-in oraz elektrycznego MGS6 – dowiedziałem się, że ta chińska marka zamierza wejść na wyższy poziom, wprowadzając wspomniane modele z hasłem „Nowy wymiar luksusu”. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze trochę i się okaże, że na rynku mamy samych producentów premium.

A najzabawniejsze jest i tak to, że najbardziej przydatna funkcja, w którą wyposażono obie nowości, została podpatrzona nie u Audi czy Mercedesa, ale u Dacii. Do tej kwestii jeszcze jednak wrócę, bo najpierw mam odrobinę statystyki.
Hybrydy, a potem długo, długo nic
Polska premiera MGS9 PHEV i MGS6 EV odbyła się na terenie malowniczo położonego pałacu w Rozalinie, gdzie ledwie kilka dni wcześniej red. Reicher był swoim włoskim samochodem na zlocie Forza Italia. Przygotowana przez przedstawicieli marki prezentacja dla dziennikarzy i innych zaproszonych gości rozpoczęła się od krótkiego pochwalenia się wynikami sprzedaży.

I czego ciekawego się z niej dowiedziałem? W pierwszym kwartale tego roku sprzedaż MG wzrosła w naszym kraju o 36 proc. względem tego samego okresu w 2025 roku (z 3049 szt. na 4137 szt.), a jej motorem napędowym są modele HS i ZS w wersjach hybrydowych Hybrid+, które łącznie stanowią prawie 91 proc. wszystkich sprzedanych egzemplarzy.
Bardziej interesujące jest jednak to, co dzieje się na drugim końcu tabeli. Hybrydy plug-in (a w zasadzie hybryda plug-in, bo w gamie MG do tej pory była tylko jedna – HS PHEV) w pierwszym kwartale 2026 roku znalazły tylko 222 nabywców (spadek o 12 proc. rok do roku), a elektryki (reprezentowane dotąd przez trzy modele) – 152 nabywców (wzrost o imponujące 249 proc. rok do roku, ale baza nadal pozostaje bardzo skromna).
Opisywane nowości mają zmienić tę sytuację – MGS9, które już czeka w salonach, jako flagowy, nieelektryczny SUV ma poprawić notowania marki w segmencie plug-inów, a MGS6 (u dealerów od lipca) zrobić to samo w elektrykach. Przynajmniej w teorii.
MGS9 to model, którego wyraźnie brakowało
Na pierwszy ogień wezmę MGS9 PHEV, z którym już jakiś czas temu (ale jeszcze poza granicami naszego pięknego kraju) miał okazję zapoznać się red. Karczmarz. Żeby się nie powtarzać, odsyłam do wspomnianego tekstu, a teraz tylko pokrótce przypomnę, co warto wiedzieć o tym modelu.

Mając 498,3 cm długości,196,7 cm szerokości i 177,8 cm wysokości oraz 290 cm rozstawu osi, MGS9 znacząco przerasta flagowce rywali z koncernu Chery – zarówno Tiggo 9, jak i Omodę 9 czy Jaecoo 8. Do tego ludzie z MG wyraźnie podkreślają, że w ich modelu można liczyć na 7 pełnowymiarowych siedzeń, a pojemność bagażnika wynosi 332 l (7 miejsc), 1026 l (5 miejsc) lub nawet 2093 l (2 miejsca).
Do napędu MGS9 przewidziano wyłącznie 299-konny układ hybrydowy typu plug-in oparty na benzynowym silniku 1.5 turbo – w przeciwieństwie do mniejszego HS-a, tutaj nie dostaniemy klasycznej hybrydy ani czystej benzyny. Jest za to spora bateria LFP (23,2 kWh netto), która pozwala przejechać do 100 km na prądzie. Przyspieszenie 0-100 km/h wynosi 9,6 sekundy.

Gamę modelu tworzą dwa poziomy wyposażenia. Podstawowy Excite za 172 900 zł oferuje m.in. 20-calowe alufelgi, światła LED, elektrycznie regulowane fotele przednie, dostęp bezkluczykowy, 3-strefową klimatyzację, kamery 360 i dwa 12,3-calowe wyświetlacze. Cena więcej niż dobra.
Topowa odmiana Exclusive za 9000 zł więcej dokłada do listy wyposażenia seryjnego m.in. tapicerkę w stylu skórzanym, nagłośnienie Bose, światła przeciwmgielne i bezprzewodową ładowarkę do telefonu.
MGS6 może nie mieć łatwego życia
Drugim nowym zawodnikiem od MG, który spróbuje swoich sił na naszym rynku, jest MGS6 EV. To nowy, aktualnie największy elektryczny SUV MG, który mierzy 470,8 cm długości, 191,2 cm szerokości i 167,2 cm wysokości oraz 283,5 cm rozstawu osi. Jest zatem o prawie 25 cm dłuższy od MGS5, z którym dzieli podobnie wyglądający przód. Tylną część nadwozia oba auta mają natomiast zupełnie inny.

Typowo dla elektrycznych modeli, wnętrze sprawia wrażenie nieco bardziej obszernego, niż można przypuszczać na podstawie zewnętrznych gabarytów. Niewątpliwy atut stanowi płaska podłoga, a także dodatkowa przestrzeń bagażowa pod przednią maską (frunk) o pojemności 124 l (wersja RWD) lub 102 l (wersja AWD). Tylny bagażnik ma z kolei od 493 l do 1910 l.
Oferta MGS6 jest dokładnym przeciwieństwem opisanego wcześniej MGS9 – w tym przypadku mamy dwie wersje silnikowe do wyboru (RWD lub AWD), ale za to tylko jeden poziom wyposażenia (Exclusive).
Wariant RWD ma zamontowany przy tylnej osi silnik elektryczny o mocy 244 KM i momencie obrotowym 350 Nm, który zapewnia przyspieszenie 0-100 km/h w 7,3 sekundy. Odmiana AWD została wyposażona w drugą jednostkę napędową, zamontowaną przy przedniej osi. Moc systemowa tej wersji wynosi 361 KM, a maksymalny moment to 540 Nm. 0-100 km/h robi w 5,1 sekundy.
Oba warianty dzielą ten sam akumulator NCM o pojemności 74,3 kWh netto. Tylnonapędowej odmianie wystarczy to na pokonanie 530 km na pełnym ładowaniu, a mocniejszej wersji na 485 km.

W aktualnej, promocyjnej ofercie ich ceny przedstawiają się następująco – 199 900 zł za RWD oraz 212 900 zł za AWD. I to właśnie może być największy problem MGS6. Pomimo bogatego wyposażenia (m.in. 20-calowe obręcze kół, pełny pakiet systemów wsparcia kierowcy, w pełni elektrycznie sterowane fotele pokryte tapicerką w stylu skóry i zamszu, wyświetlacz HUD), rynkowa konkurencja w segmencie elektrycznych SUV-ów za mniej więcej 200 000 zł jest duża, a popyt już niekoniecznie.
Wszystko fajnie, ale co z tą Dacią?
Już wyjaśniam. Otóż, zarówno w MGS9 PHEV, jak i MGS6 EV w menu systemu multimedialnego znajdziemy funkcję MG Pilot Custom, która de facto pełni tę samą rolę, co My Safety Switch w Renault i Dacii.
Oba te chińskie SUV-y umożliwią stworzenie własnego profilu użytkownika, który pozwoli zapisać indywidualne ustawienia systemów bezpieczeństwa. Będzie można wybrać, które mają być aktywne, a które wyłączone, bez konieczności mozolnego przeklikiwania wszystkich opcji po uruchomieniu auta.
No i to mi się podoba.



















