Chińczycy pokonali Niemców. Nurburgring ma nowego króla
Już za kilka dni ruszy sprzedaż najmocniejszego SUV-a Xiaomi. Chińczycy chcieli pokazać, że YU7 GT nie boi się nawet najszybszej niemieckiej konkurencji, dlatego pobił jej rekord na Nurburgringu.

Piłkarze wiedzą, że przegrana przed własną publicznością boli najbardziej. W motoryzacji działa to podobnie, bo nikt nie lubi dostawać przysłowiowego lania na własnym terytorium, zwłaszcza od chińskiej konkurencji. Ta radzi sobie akurat naprawdę dobrze. Ostatnio dzieło BYD zbliżyło się do granicy 500 km/h, szybciej niż europejski Koenigsegg i Bugatti, teraz przyszła kolej na Xiaomi, które odebrało Niemcom tytuł najszybszego SUV-a na Nurburgringu.







Xiaomi YU7 GT pobił rekord Audi RS Q8 performance na Nurburgringu
Dokładnie 21 maja Xiaomi rozpocznie sprzedaż swojego najszybszego elektrycznego SUV-a YU7 GT. W lutym oglądaliśmy auto na zdjęciach homologacyjnych chińskiego MIIT, a w późniejszych miesiącach producent stopniowo odsłaniał kolejne karty, pokazując oficjalne zdjęcia i wnętrze nadchodzącego modelu. Dawkowanie informacji to jednak tylko podstawa skutecznego marketingu – do wytworzenia otoczki pożądania potrzebne było coś jeszcze, na przykład pokonanie Niemców na ich własnym terytorium. I tak też się stało.
Xiaomi pochwaliło się bowiem, że nowy YU7 GT stał się najszybszym SUV-em na Nurburgringu odbierając rekord Audi RS Q8 performance, które w czerwcu 2024 roku pokonało Zielone Piekło w czasie 7:36:698. Warto dodać, że dopisek performance robi tutaj dużą różnicę, ponieważ SUV ma lżejsze felgi, mniej wygłuszenia oraz o 40 KM więcej niż w zwykłym RS Q8, które we wrześniu 2019 roku pokonało tor w 7:42.253.













Nie ważne jak na to spojrzeć, Chińczycy wygrali
Chińczycy wzięli sprawy w swoje ręce i wykorzystując Xiaomi YU7 GT pokonali Nurburgring w czasie 7:34.931, czyli o 1,8 sekundy szybciej niż Audi. Osoby śledzące motorsport wiedzą, że w wyścigach kilka milisekund to wieczność, dlatego taki wynik robi wrażenie nawet mimo że mowa o ponad 20-kilometrowym torze, który daje trochę więcej przestrzeni do popełnienia błędów. Co ciekawe, kierowca testowy otrzymał oficjalny certyfikat od władz toru, na którym widnieje data 22 kwietnia, więc próba odbyła się miesiąc temu i wieści o rekordzie zostały ukryte przed mediami aż do teraz.
Oczywiście nie można zapominać, że porównujemy tu spalinowe 640-konne Audi ważące 2275 kg bez kierowcy do elektrycznego 990-konnego Xiaomi o masie własnej 2460 kg. To oznacza, że generują one 281 KM/tonę i 402 KM/tonę, więc już na starcie RS Q8 performance było na przegranej pozycji. Z tej perspektywy teoretycznie można uznać nawet, że to YU7 GT się nie popisało, bo z taką różnicą mocy mogło odjechać niemieckiemu producentowi o 5 sekund albo i więcej. Niezależnie od opinii fakt jest jeden – chcąc nie chcąc Chińczycy byli szybsi. Już za 2 dni powinniśmy poznać oficjalne dane techniczne i ceny nowego SUV-a. Bądźmy cierpliwi.
Dowiedz się więcej o marce Xiaomi:



















