REKLAMA

Najwolniejsze auta premium. Wydajesz fortunę, wleczesz się za rowerzystą

Wchodzisz do salonu marki premium i liczysz, że cokolwiek weźmiesz na jazdę testową - wciśnie cię w fotel. No... niekoniecznie.

Najwolniejsze auta premium. Wydajesz fortunę, wleczesz się za rowerzystą

Czasem jest nawet wręcz przeciwnie - przy cenie katalogowej na początku jest wyraźna "2", a jednocześnie w specyfikacji przyspieszenie do setki zajmuje 10 sekund albo i więcej.

I nie są to odosobnione przypadki.

Range Rover Evoque

Brytyjska arystokracja wprawdzie zapewne nie powinna się spieszyć, ale ten niewielki crossover w swojej najsłabszej odmianie jest niespieszny aż do przesady.

Pod maskę tego auta trafił bowiem 3-cylindrowy, 1,5-litrowy silnik benzynowy, generujący 160 KM, co pozwala rozpędzić się do setki w 10,3 s. Tak, nawet najsłabszy diesel z gamy osiągnie tę prędkość aż o 0,5 s szybciej.

W sumie nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że auto ma masę własną na poziomie niemal 1,8 t. Aczkolwiek za 220 tys. zł można byłoby oczekiwać chyba czegoś więcej. Albo - w sumie - mniej, jeśli chodzi o czas do setki.

Jeep Compass

Jeep Compass - przód

Ok, Jeep to żadne premium, ale można przyjąć, że w Polsce jest traktowany jako coś lepszego, bo zza Oceanu.

Niestety miłość do wielkich silników jakoś nie spłynęła na Compassa na żadnym etapie produkcji. W sumie to miłość do żadnych silników na niego nie spłynęła, bo benzynowa jednostka - bez wsparcia wtyczki z prądem - jest tylko jedna. To oczywiście silnik 1.2 e-Hybrid o systemowej mocy 145 KM.

Niestety w aucie o długości przekraczającej 4,55 m nie pozwala to na zbyt wiele. Dokładniej - na rozpędzenie się do setki w 10,3 s. Za miły drobiazg można uznać fakt, ze Jeep jest większy i tańszy niż Evoque - katalogow w najniższej wersji wyposażenia kosztuje 151 000 zł, a w aktualnej promocji - i to z bonusowym pakietem i lakierem - 139 690 zł.

Land Rover Defender

3 litry, 6 cylindrów, napęd na obie osie i... 10,2 s do setki. Oczywiście w przypadku Defendera nie jest to znowu aż tak bolesne, ale zasady to zasady - musiał trafić na tę listę. Tym bardziej, że na drugim końcu gamy stoi Defender z napędem pozwalającym osiągnąć tę samą setkę, ale w 4,2 s.

Co ciekawe, 3-litrowy i 6-cylindrowy silnik wysokoprężny jest dostępny w Defenderze w aż trzech wersjach. Bazowa ma moc 200 KM, potem mamy 249 KM i 350 KM. Już ten środkowy rozpędzi się do setki w 8,3 s, natomiast D350 zrobi to w zaledwie 6,4 s.

Znaczącą jest jednak różnica w cenie. Najsłabszy diesel kosztuje 357 700 zł, natomiast wspomniany "środkowy" wariant - już 385 700 zł. Najtańsze D350 oznacza natomiast taki przeskok w wersji wyposażenia, że rozmawiamy już o... 506 400 zł.

Audi A3

Zabawny fakt - najwolniejsze A3 wymaga dopłaty, żeby było tak wolne, jak tylko się da. Najtańsza odmiana benzynowa jest w stanie rozpędzić się bowiem do setki w mniej niż 10 sekund - najtańszy diesel, droższy o ok. 15 tys. zł - już nie.

Co dostajemy za katalogowe 140 400 zł? Dwulitrowego diesla o mocy 116 KM, który na sprint do setki potrzebuje 10,1 s. Na plus - wspomniane dwa litry i cztery cylindry, co w segmencie kompaktowym nie zawsze jest standardem.

Z drugiej strony - najtańsze TFSI to też 4 cylindry, a za różnicę w cenie można sobie przynajmniej dokupić coś z wyposażenia opcjonalnego.

Mercedes GLA

Podobna sytuacja jak z Audi - trzeba dopłacić, żeby mieć najwolniejszego GLA w gamie. Tyle tylko, że tutaj dopłacamy tyle, że przekraczamy - bez opcji - 201 900 zł.

W zamian za to dostajemy przednionapędowego crossovera z silnikiem wysokoprężnym o pojemności 2 litrów, z czterema cylindrami i... 116 KM mocy. Rozpędzenie się do setki zajmuje trochę zatrważające za te pieniądze 11 sekund. Zresztą jest to jedno z najwolniejszych aut w tym zestawieniu i podejrzewam, że jedno z absolutnie najwolniejszych powyżej 200 tys. zł.

Alfa Romeo Tonale

Włoski crossover ma jedną z bardziej porywających gam silnikowych - im mniejsza pojemność, tym większa moc i cena.

To z kolei oznacza, że najtańszy wariant to ten z silnikiem 1.6 JTD o mocy 130 KM, łączony z DCT6. Ktoś powie, że 130 KM to trochę mało do samochodu o długości ponad 4,5 m? I będzie miał rację - Tonale było blisko tego, żeby wbić na sam szczyt najwolniejszych aut premium. Pierwszą setkę zobaczymy tutaj bowiem dopiero po 10,9 s.

Cena? Minimum 161 800 zł.

BMW 2 Active Tourer

bmw 2 active tourer test

Aczkolwiek w wersji 216i może być trochę mało Active, bo ten klasyczny przednionapędowy minivan od BMW, wyposażony w silnik o mocy 122 KM, potrzebuje na sprint do setki 10,3 s. W pakiecie dostaniemy też 3 cylindry i 1,5 l pojemności skokowej.

Z drugiej strony - nie wiem, czy to w sumie jakiś wielki problem. Może i seria 2 w tym wydaniu ma znaczek BMW, ale poza tym jest umiarkowanie dużym (niecałe 4,4 m) kompaktowym minivanem, który od strony praktycznej pewnie dobrze sprawdzi się w mieście.

Tyle tylko, że trzeba za niego zapłacić minimum 163 500 zł.

DS No4

Wprawdzie premium dlatego, że powiedzieli, że są premium, ale niech im będzie.

Z tego premium - biorąc przykład z niemieckich liderów segmentu - wyszła kombinacja kompaktowego DS No4 z wysokoprężnym BlueHDi 130. Gdyby ktoś nie wiedział, to jest to 1,5-litrowa, 4-cylindrowa jednostka o mocy 130 KM.

Jak to się przekłada na przyspieszenie? Tak niezbyt. Jedyna wersja DS No4 rozpędza się do setki w 10,9 s, idąc tym samym łeb w łeb z Alfą Romeo Tonale.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-18T18:32:11+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T17:41:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T15:28:24+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T14:11:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T12:06:57+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T20:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T13:22:00+02:00