Volkswagen ID. Polo GTI jest droższy, oferuje mniejszy zasięg i gorzej przyspiesza. Ma też trzy literki, które sprawiają, że pewnie i tak wybierzecie go ponad Teslę Model 3 Standard.

Zestawianie ze sobą samochodów z tego samego segmentu często pozwala wyłonić najlepszego kandydata na nowe auto, jednak istnieją dużo poważniejsze zagwozdki niż porównywanie Hyundaia Tucsona z Kią Sportage. Bo co byście wybrali, gdyby postawić obok siebie Teslę Model 3 Standard i sportowego Volkswagena ID. Polo GTI?









Tesla Model 3 Standard zjada ID. Polo GTI na śniadanie, ale później ma zgagę
Kierowcy często chcą, by ich samochód był najlepszy pod każdym możliwym względem, ale czasem logika nie dogaduje się z tym, co podpowiada serce. W oczy rzuciła mi się bowiem grafika zestawiająca ze sobą dwa skrajnie różne elektryki – hot hatcha segmentu B, czyli najbardziej wyżyłowane wcielenie nowego ID. Polo, oraz sedana segmentu D w podstawowej wersji wyposażenia, Model 3 Standard. Mimo teoretycznie z góry przegranej pozycji Volkswagena okazuje się, że dla większości osób wybór wcale nie będzie oczywisty.
ID. Polo GTI charakteryzuje się sportową stylistyką, akumulatorem NMC o pojemności 52 kWh zapewniającym do 424 km zasięgu (moc ładowania DC to 105 kW) oraz silnikiem elektrycznym na przedniej osi. Generuje on 226 KM i rozpędza auto mierzące 4053 mm długości do 100 km/h w 6,8 sekundy. Polska cena tego modelu nie jest jeszcze znana, ale wiadomo, że w Niemczech będzie to 38 995 euro, czyli w luźnym przeliczeniu jakieś 165 500 zł.
Powyższe cyferki wypadają blado w porównaniu do Tesli Model 3 Standard z napędem na tył oraz akumulatorem zapewniającym do 534 km z możliwością ładowania z maksymalną mocą 170 kW. Oprócz tego samochód przyspiesza do setki szybciej, bo w 6,2 sekundy, a jego prędkość maksymalna to nie 175 km/h, tylko 201 km/h. Jakby tego było mało, auto kosztuje 36 990 euro, co daje 157 000 zł. To o 8500 zł mniej, a przecież mierzy zdecydowanie więcej, bo aż 4720 mm.





Kierowcy chcą wózka, nie wózka
Chyba sami przyznacie, że wybór jest skomplikowany, ale tak naprawdę wiele zależy od waszej sytuacji życiowej. Pary i rodziny, które myślą o dzieciach, z pewnością w ciemno wybiorą Teslę, głównie ze względu na dodatkową przestrzeni na tylnej kanapie i większy bagażnik, który ułatwi przewożenie wózka. Gdyby jednak ktoś miał podejmować wybór z perspektywy singla albo inaczej – po prostu kierowałby się sercem – dużo bliżej byłoby mu do ID. Polo GTI.
Bo po co większe i być może lepiej wyposażone auto, skoro w grę wchodzi model, w którym można poczuć jego duszę. Wiem, że mowa o elektrykach, co samo z siebie utrudnia złapanie więzi, ale nawet sam czuję, że kraciasta tapicerka, emblematy GTI, marker na kierownicy i grafiki w klimacie lat 80. jakoś bardziej argumentowałyby mi sens wydania tych 40 000 euro. Do tego dochodzi fakt posiadania gokarta z elektronicznie sterowaną blokadą mechanizmu różnicowego, adaptacyjnym zawieszeniem DCC i świetnie wyglądającymi 19-calowymi felgami, które skutecznie wyróżniają ID. Polo GTI z zalewie nudnych i szarych samochodów, których pełno na ulicach.
Przy wyborze auta wszystko zależy więc od tego, czy idziecie za głosem rozsądku i chcecie frajdy przy wchodzeniu w zakręty, kciuków w górę na światłach i weekendowych torowych sesji, czy pójdziecie za głosem serca, gdzie czeka was ustatkowana przyszłość, wyższy komfort – a może nawet dziecięcy wózek? Prawda jest jednak taka, że większość kierowców chciałaby poczuć, jak to jest mieć prawdziwy wózek, a nie wózek.
Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:



















