Kiedyś burzę w Polsce wywołało hasło promocyjne w Niemczech - "jedź do Polski, twoje auto już tam jest". Parę ładnych lat później słynny niemiecki automobilklub ADAC wychodzi z radą "jedź do Polski, tanie paliwo wciąż tam jest". Oto, co piszą o nas sąsiedzi.

Konflikt na Bliskim Wschodzie odbija się na cenach paliwa w Europie - kierowcy zaczynają kombinować, żeby jeździć taniej, wyczekując komunikatów o aktualnych cenach. Rozwija się także turystyka paliwowa, która prowadzi do jazdy za granicę, aby zatankować o kilka eurocentów taniej. Zdaniem ekspertów celem takich wypadów może być Polska.
ADAC radzi Niemcom, by tankować w Polsce
W Niemczech ze swoich porad co do eksploatacji samochodu słynnie Allgemeiner Deutscher Automobil-Club - automobilklub o przeszło 120-letniej historii, znany powszechnie pod akronimem ADAC.
Niedawno opublikował on poradnik, w którym jeden z akapitów został poświęcony Polsce - jako krajowi graniczącemu z Niemcami, do tego o znacznie niższych cenach wielu produktów, wliczając w to paliwo. W kontekście turystyki paliwowej Polska została zestawiona w jednym rzędzie z innymi państwami słowiańskimi - Słowenią, Słowacją i Czechami. ADAC podaje informacje ważne dla kierowców, którzy chcą się tam wybrać:
Pod koniec marca polski rząd obniżył podatek VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc., a Ministerstwo Energii ustaliło maksymalną dzienną cenę tych paliw. Oba środki obowiązują obecnie do końca maja. Przedłużenie jest prawdopodobne.
Nie ma ograniczeń w sprzedaży paliw. Rząd polski zamierza jednak wdrożyć środki zaradcze na wypadek turystyki paliwowej.
Oczywiście dla nas nie ma tu niczego, o czym wcześniej byśmy nie wiedzieli.
W Polsce jest po prostu najtaniej
Tezę, według której warto wybrać się do polski po paliwo, potwierdza tabela cen w 19 państwach Europy (z dnia 14 maja 2026 roku), przygotowana przez ADAC na podstawie informacji od Komisji Europejskiej. Nawet mimo wprowadzonych z początkiem maja obniżek, skutkujących spadkiem cen w Niemczech do (średnio) 1,99 euro/l za benzynę i 2 euro/l za olej napędowy, to najniższe ceny paliwa były właśnie w Polsce. U nas benzyna kosztowała w tym samym czasie 1,49 euro/l, a diesel 1,62 euro/l.
W czołówce znalazły się także Hiszpania (1,54 i 1,72 euro), Słowenia (1,66 i 1,73 euro), Czechy (po 1,75 euro), czy Węgry (1,68 i 1,75 euro). To ostatnie państwo dostało jednak zastrzeżenie, że obcokrajowcy tam tankujący mogą zapłacić więcej.
A zapytacie gdzie było najdrożej? Nie będzie to wielka niespodzianka, ale najdroższym paliwem mogą się "pochwalić" Holendrzy - tam benzyna kosztuje średnio 2,34 euro/l, a olej napędowy 2,31 euro/l. Nie jest to jedyny przypadek gdzie benzyna kosztuje więcej od ON, gdyż podobnie jest w Danii, gdzie litr bezołowiówki kosztuje 2,30 euro, a diesla 2,19 euro, czy w Grecji - odpowiednio 2,09 i 1,85 euro. Najdroższy olej napędowy jest zaś w Szwajcarii, gdzie kosztuje on 2,34 euro/l, a benzyna 2,09 euro/l.
Więcej o paliwie przeczytasz tutaj:



















