Auto w cenie roweru przeszło lifting. 65 miesięcy z rzędu król
Chiński koncern Wuling zafundował swojemu hitowi całkiem estetyczny lifting. Hongguang Mini EV, czyli najpopularniejszy mikrosamochód elektryczny w Chinach otrzymał nowy wizerunek.

Wuling to jeden z większych koncernów motoryzacyjnych w Chinach, ściśle współpracujący z szanghajskim SAIC, ale też amerykańskim General Motors. Dwa najważniejsze modele to proste, nieduże i tanie jak kopytka w barze mlecznym auta - dostawczy Zhiguang (na eksport - Sunshine), oraz elektryczny mikrosamochód Hongguang Mini EV.
O tym drugim pisaliśmy już, jak w szybkim tempie zdołał osiągnąć liczbę 1,7 mln sprzedanych egzemplarzy. W ubiegłym roku znalazło się łącznie 435 598 nabywców tego samochodu elektrycznego, a przez 65 miesięcy z rzędu (!) był on najlepiej sprzedającym się mikrosamochodem w Chinach.
Teraz jest bardziej retro
Żeby utrzymywać swoją hegemoniczną pozycję w segmencie, właśnie przeszedł dość spory lifting - pierwszy od momentu prezentacji w 2020 r. - któremu warto przyjrzeć się bliżej.
Nowa wersja Hongguanga Mini EV wygląda świeżo, ale i staro - oczywiście w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Okrągłe światła połączono świetlistym pasem zarówno z przodu, jak i z tyłu. Zmienił się również kształt zderzaków, ale i paleta kolorów - pojawił się opcjonalny, czarny dach, ale też trzy nowe lakiery - zielony, biały i szary.







Jest też istotna zmiana w zamyśle stylistów - wersje trzydrzwiowa i wprowadzona później pięciodrzwiowa dotychczas znacznie różniły się wyglądem, lecz po liftingu będą spójne stylistycznie. Nieznacznie zmieniły się też ich wymiary - wersja dwudrzwiowa ma 3043 mm długości, 1520 mm szerokości i 1590 mm wysokości, oraz rozstaw osi 1965 mm, zaś czterodrzwiowa mierzy 3268 mm długości, 1520 mm szerokości i 1575 mm wysokości, zaś rozstaw osi wynosi 2190 mm.


Dalej powinno być tanio
Jak podaje Wuling, zmianom uległy także wnętrze (choć zdjęć nie ma), a także skrzynia biegów. Gama silników ma być nieco okrojona, gdyż zrezygnowano ze słabszego silnika o mocy 21 KM, pozostawiając jedynie mocniejszy, rozwijający 42 KM, umieszczony przy tylnej osi. Rozmiaru baterii nie podano, jednak najprawdopodobniej pozostanie on bez zmian - oznacza to trzy konfiguracje o zasięgu od 120 do 280 km.
Nie podano ewentualnych zmian dotyczących najważniejszej kwestii w tym modelu - ceny. Obecnie na dwudrzwiowy model trzeba przeznaczyć co najmniej 32 800 juanów, czyli 17,5 tys. zł wg obecnego kursu wymiany. Większy model pięciodrzwiowy kosztuje od 44 800 juanów, czyli ok. 24 tys. zł. Trudno oczekiwać, że nowy model będzie drastycznie droższy od poprzedników - gdyby tak się stało, jego pozycja lidera mogłaby być zagrożona, a tym samym SAIC-GM-Wuling zafundowałby sobie strzał w stopę.
Więcej o chińskich samochodach przeczytasz tutaj:



















