REKLAMA

Popularny Volkswagen już nas opuszcza. Sprzedawców nie opuszcza poczucie humoru

Volkswagen Touran - ku rozpaczy absolutnie i kompletnie nikogo - opuścił ten padół łez, jeśli chodzi o nowe-nowe egzemplarze. Czyżby więc teraz był najlepszy moment, żeby kupić to, co jeszcze zostało?

Popularny Volkswagen już nas opuszcza. Sprzedawców nie opuszcza poczucie humoru
REKLAMA

O dziwo, choć Touran to auto raczej niezbyt ekscytujące, w przypadku poszukiwania odpowiedzi na to pytanie czeka nas kilka niespodzianek.

REKLAMA

Touran z niespodzianką numer 1: jest tego sporo

Jak na auto, którego produkcja została oficjalnie zakończona, przez lata wszyscy się dziwili, że w ogóle jest jeszcze w gamie, a do tego reprezentuje umiarkowanie pożądany segment - jest w czym wybierać.

Na samym Otomoto znajdziemy ponad 60 egzemplarzy Volkswagena Tourana, w różnych wersjach wyposażenia (które niespecjalnie się od siebie różnią) i różnych - ale o tym za chwilę - cenach.

Jeśli natomiast wejdziemy na stronę Volkswagena i tam poszukamy aut gotowych do odbioru z placu, to wynik będzie jeszcze wyższy. Zgodnie z tym źródłem w tej chwili w Polsce jest do sprzedania... równo 151 nowych Touranów.

Ponownie - jak na auto, którego już się nie produkuje, wynik jest dość imponujący.

Touranowa niespodzianka numer 2: nie, tanio nie jest

Jeśli trzymać się strony Volkswagena, to najtańszy nowy egzemplarz Tourana kosztuje... 160 440 zł. Mało tego - mowa o niezbyt porywającej wersji wyposażenia Comfortline, do tego łączonej z manualną przekładnią. Silnik 1.5 150 KM to raczej nie powód do narzekań, bo na wiele więcej mocy w tym modelu liczyć nie możemy.

Strona Volkswagena ma jednak to do siebie, że raczej niechętnie pokazuje oferty z rabatami, więc w ich poszukiwaniu musimy przejść na Otomoto. Ewentualnie możemy się jeszcze zastanowić nad tym, czy przypadkiem wrzucanie takich ogłoszeń nie jest marnowaniem zasobów, które można byłoby przeznaczyć na generowanie obrazków śmiesznych kotków:

Ja rozumiem, że Highline, 2.0 TDI, DSG i takie tam, ale prawie 233 tys. zł za nieprodukowanego już minivana? Za tyle większość klientów będzie pewnie wolała wyjechać z placu w nowym Tayronie R-Line. I tak, oczywiście, Tayron nie oferuje praktyczności minivana. Co istotne - nikogo to kompletnie nie obchodzi.

Szczęśliwie - istnieje spora szansa, że na takiego Tourana dostaniemy spory rabat, co potwierdza Otomoto, gdzie oferty kończą się na 205 tys. zł za wariant dopakowany pod dach, również z 2.0 TDI i DSG.

Przyjmijmy jednak, że szukamy raczej czegoś rozsądnego. Albo inaczej - czegoś możliwie najtańszego.

Ile kosztuje najtańszy nowy Volkswagen Touran?

Jeśli ograniczyć się do ofert z Otomoto, to w tej chwili - 132 400 zł. To jest właśnie to katalogowe 160 tys. zł, przecenione o prawie 30 tys. zł.

Screenshot

W standardzie dostaniemy wspomniane już 1.5 TSI 150 KM z manualną przekładnią, 3 fotele w drugim rzędzie, 2 fotele w trzecim rzędzie, cyfrowe zegary, skrętne LED-y, aktywny tempomat, czujnik deszczu, skórzaną kierownicę, bezkluczykową obsługę auta, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamerę cofania, kilka systemów bezpieczeństwa i jedną jedyną opcję dodatkową - bezprzewodową łączność CarPlay.

W sumie nie tak źle - dopłacamy kilkanaście tysięcy do katalogowo-promocyjnej ceny Golfa Varianta 1.5 i wyjeżdżamy z salonu nowym minivanem o nieproporcjonalnie wyższej praktyczności. Tak, to samochód pod wieloma względami trochę zabytkowy, ale wciąż - kawał nowego auta.

Niestety wszystko, co dobre i tanie, dość szybko się kończy. Tourany poniżej 140 tys. zł są całe dwa - wspomniany i wyceniony na 139 tys. zł egzemplarz z automatyczną przekładnią. Na cenowej krawędzi - czyli 141 tys. zł - jest jeszcze kombinacja manualnej przekładni i 2.0 TDI. Rabat 42 tys. zł kusi, 122 KM raczej umiarkowanie, nawet jeśli ma to być auto rodzinne do spokojnej jazdy.

Zdecydowana większość ciekawych ogłoszeń zamyka się przy tym w przedziale od 150 do 160 tys. zł, gdzie bliżej dolnej granicy mamy egzemplarze z 2025 roku, natomiast bliżej górnej - już z 2026 roku.

I tak przykładowo za 159 990 zł możemy mieć wersję 1.5 150 KM z DSG, przednimi fotelami "na bogato", wliczając w to masaż, hakiem holowniczym, ambientowym oświetleniem i większym pakietem asystentów jazdy. Brzmi kusząco, ale niestety jestem prawie całkowicie przekonany, że klient z takim budżetem prędzej będzie pytał o Tiguana Life Plus z 1.5 i DSG niż o Tourana.

I każdy kolejny za nim też, tym bardziej, że teoretycznie za mniejsze pieniądze można nawet myśleć o Passacie Variant (154 190 zł), który wprawdzie będzie miejscami nieproporcjonalnie biedny, ale jednak będzie ogromnym kombi - podczas gdy Touran jest po prostu średniej wielkości minivanem, do tego bazującym na dawnym-dawnym Golfie.

A co jest jeszcze wyżej?

Powyżej 160 tys. zł - nawet niekoniecznie dużo powyżej - zaczynamy wchodzić w strefę wiecznego prestiżu, czyli Hajlajna z dodatkami, gdzie dostaniemy m.in. reflektory Top LED, dach panoramiczny czy bonusowe pakiety.

REKLAMA

Aczkolwiek trudno stwierdzić, czy to będzie kusząca propozycja dla klientów i czy w ogóle istnieje jeszcze takie coś jak "klient na Tourana". Zresztą nawet porównując sytuację do tej z marca tego roku, kiedy ogłoszono, że kończy się produkcja Tourana, liczba egzemplarzy dostępnych w ogłoszeniach nie stopniała gwałtownie, a wręcz... wzrosła.

Więc chyba dalej nie widzimy jeszcze tych cen, które faktycznie przekonałyby nas do powrotu do minivanów, a cały ten zachwyt nad nimi nie przełożył się raczej na decyzje w salonach.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-12T07:47:10+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T06:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T18:09:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T17:05:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T14:05:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T12:05:18+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T10:41:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T09:32:01+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T13:50:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA