Tych aut nikt nie chce zabrać z placu. Cztery lata gniją, zero przebiegu

Wyprzedaż poprzedniego rocznika? Brzmi jak okazja. Ale co jeśli auto w rubryce "data produkcji" ma wpisane "2022" albo "2023" i dalej stoi na placu u dealera? Nie, to wcale nie teoria.

Tych aut nikt nie chce zabrać z placu. Cztery lata gniją, zero przebiegu

Nie są to też auta demonstracyjne, których przebieg przeważnie zamyka się w okolicach 5000 km. Mowa o kompletnie nowych, bezprzebiegowych samochodach, które czekają na placach dealerskich i coś nie mogą się doczekać potencjalnie szczęśliwego kupca.

O jakich modelach mowa i kto wygrał to zestawienie, jeśli chodzi o wiek?

Nikt nie chce małego Citroena

Auto jest wprawdzie zarejestrowane na dealera, ale przebieg jest - według deklaracji - zerowy. Rabat też nie jest jakiś kiepski, bo zamiast teoretycznych 98 620 zł (?!) za auto trzeba zapłacić... 66 900 zł. Czyli możemy mieć trochę bardziej stylowego Citroena w cenie Dacii Sandero - i to takiej niezbyt dobrze wyposażonej.

Problem? Poza tym, że gwarancja już leci, to pewnie fakt, że pod maską drzemie - na nasze oszczędności i nerwy - 1.2 PureTech. W tych okolicznościach może się przydać kolejna runda obniżek, tym bardziej, że auto w rubryce "data produkcji" ma wpisane "2023".

Czerwona Alfa nie rozgrzała żadnego serca

O tym, że ogłoszenie wisi już od jakiegoś czasu może świadczyć opis. Zgodnie z nim, cena z z ogłoszenia jest obowiązująca tylko w przypadku, kiedy zarejestrujemy auto do końca kwietnia 2024 roku. Niestety dawno za nami jest już koniec kwietnia 2026 roku, więc w sumie nie wiadomo, ile kosztuje czerwone Tonale z automatem i 130-konnym 1.5 pod maską.

Wiadomo natomiast tyle, że data produkcji przypada na trzy lata temu.

Maździe czerwień też nie pomogła

Też czerwony, też 2023, też marka aspirująca, ale za to 2-litrowy, 186-konny silnik i rozsądne kompaktowe nadwozie, zamiast bawienia się w SUV-y.

Najwyraźniej jednak nikogo te argumenty nie porwały, a jeśli ktoś ma do wydania 150 tys. zł, to pewnie pyta w salonie Audi, czy jakby mu sprzedali A5 bez tylnych drzwi i jednego koła, to się zmieści w limicie kwotowym.

Jaguar hehe-Pace

Nie jestem przekonany, czy są jakiekolwiek szanse, żeby sprzedać takie auto. Dotacji na to nikt nie dostanie, Jaguar samochodów aktualnie nie produkuje w ogóle, I-Pace sam w sobie też jakimś wybitnie dobrym pojazdem nie był, a konkurencja od tego czasu wyrosła mu potężna.

Do tego 325 tysięcy zł do wyłożenia na stół i... chyba można w ciemno wklejać go do każdego kolejnego przeglądu tego typu.

Boom na Mustangi chyba ustał

Przez chwilę chyba wydawało się, że elektryczne Mustangi zostaną z nami na dobre. Zamiast tego kilka z nich od 2023 roku - albo nawet od 2022 - czeka na nabywcę. Cena w sumie nie jest taka zła, ale to chyba trochę za mało, żeby ściągnąć kogoś do salonu.

Samotny i biały Peugeot 2008

Rocznik 2023, liczba właścicieli - poza dealerem - zero. Przebieg też zbliżony do zera, a z ogłoszenia dowiemy się, że "auto nie jeździło po drogach publicznych".

Co kusi? Rabat, bo teoretycznie auto powinno kosztować niemal 130 tys. zł (?!), a kosztuje wyraźnie mniej niż 100 tys. zł. Do tego jeszcze automatyczna przekładnia i uwielbiany przez klientów typ nadwozia.

Z drugiej strony - wyposażenie raczej nie powala na kolana, a pod maską - tak, zgadliście - 1.2 PureTech i brak gwarancji producenta, zamiast tego możemy liczyć na rękojmię.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-12T16:17:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T13:32:49+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T11:45:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T07:47:10+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T06:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T18:09:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T17:05:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T14:05:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T12:05:18+02:00