REKLAMA

Suzuki Vitara z 700 tys. km nalotu i niewielkim silnikiem. Tylko 15 klocków

Wyobraźcie sobie, że przez 10 lat codziennie jeździcie z Katowic do Krakowa i z powrotem. Brzmi abstrakcyjnie, ale właśnie taki los spotkał Vitarę z rekordowym przebiegiem.

Suzuki Vitara z 700 tys. km nalotu i niewielkim silnikiem. Tylko 15 klocków
REKLAMA

Dla niektórych kierowców miesięczna lub roczna liczba pokonanych kilometrów to powód do przechwałek, ale wciąż zdarzają się cisi bohaterowie, którzy po prostu grzecznie wykonują swoją pracę i nie zależy im na rozgłosie. Dokładnie tak było w przypadku pewnego egzemplarza Suzuki Vitary, który okazał się rekordzistą pod względem przebiegu.

REKLAMA

Suzuki Vitara z rekordem na blacie

Kupno niezawodnego samochodu to trudne zadanie, zwłaszcza w przypadku stale rosnącej liczby nowych propozycji na rynku. Czasem okazuje się jednak, że znalezienie dobrego wozidła jest prostsze niż się wydaje, zwłaszcza jeśli się o nie dba. Założę się, że po Suzuki Vitarze też nie spodziewalibyście się takiego wyniku, ale jak widać, pozory mylą. Jeśli myślicie, że pokonanie autem 3-4 tys. km miesięcznie to dużo, spójrzcie tylko na to.

Brytyjski oddział Suzuki pochwalił się bowiem najwyższym odnotowanym przebiegiem w modelu Vitara. Rekordzistą okazał się egzemplarz zakupiony w 2017 roku u dealera z Clapham pod Bedford, wyposażony w 1,6-litrowy benzynowy silnik VVT generujący 120 KM. Samochód w niecałe 10 lat przejechał 436,5 tys. mil, co w przeliczeniu daje mniej więcej 702,3 tys. km. Ktoś powie, że to nic takiego, bo „dopiero 1 mln km na liczniku wygląda imponująco”. Wystarczy jednak rozłożyć ten wynik na czynniki pierwsze, by robił jeszcze lepsze wrażenie.

Zakładając, że Vitara osiągnęła taki wynik w dekadę, rocznie robiła 70,2 tys. km. Idąc dalej, przejeżdżała 192 km dziennie i aż 5,7 tys. km miesięcznie. Dla lepszego zobrazowania, wyobraźcie sobie, że codziennie jedziecie swoim Suzuki z Katowic do Krakowa i z powrotem. Miasta dzieli od siebie około 85 km, więc mielibyście jeszcze zapas na podjechanie do sklepu lub odebranie dzieci ze szkoły. I tak każdego dnia, bez przerwy od 10 lat. Swoją drogą, do miliona brakuje tylko 297,7 tys. km, czyli w takim tempie właściciel potrzebowałby nieco ponad 4 lata na dobicie do sześciu zer.

Przyszła kolej na następcę

Znając życie, Vitara przejechałaby pewnie jeszcze wiele kilometrów, ale po 17-krotnym okrążeniu Ziemi właściciel zdecydował się wymienić samochód na nieco świeższą hybrydową Vitarę z 2024 roku. Przynajmniej pozostał wierny modelowi.

Wygląda jednak na to, że będzie bardzo pozytywnie wspominał poprzednią Vitarę, tym bardziej że oprócz regularnego serwisowania w ASO, wymianie klocków, gumowej osłony wału napędowego i opon – w sumie aż 15 kompletów – podczas licznych podróży po Europie auto okazało się właściwie bezawaryjne i cały czas ma oryginalny silnik oraz skrzynię biegów. Nie pozostaje nic innego jak każdemu kierowcy życzyć tak udanego kompana.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Suzuki:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-12T07:47:10+02:00
Aktualizacja: 2026-05-12T06:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T18:09:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T17:05:22+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T14:05:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T12:05:18+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T10:41:23+02:00
Aktualizacja: 2026-05-11T09:32:01+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T13:50:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA