Na amerykańskim portalu Bring a Trailer wystawiono jednego z najbardziej niesamowitych kamperów w historii motoryzacji. Nie ma tu krzty przesady - Ultra Van powstał z wizji eksperta od maszyn latających, i wyróżnia się niecodziennym wyglądem, oraz niezwykle niską masą.

Kamper to pojazd o bardzo prostym zamyśle - to po prostu połączenie samochodu z domem, którym może niezbyt sprawnie pojedziesz za miasto, ale przynajmniej będzie ci tam niewygodnie. A co jakby połączyć samochód z domem, ale jeszcze do tej mieszanki dodać samolot? Wtedy powstanie Ultra Van, czyli jeden z najskuteczniejszych sposobów na wyróżnienie się na drodze, nie mówiąc o polu kempingowym.
Dzieło eksperta od lotnictwa
David G. Peterson to inżynier lotniczy, który wcześniej przez lata pracował dla Boeinga i Beechcraft. Na początku lat sześćdziesiątych napotkał się z pewnym problemem w spędzaniu wolnego czasu - posiadał on przyczepę kempingową Spartan, a także łódkę. Jeżeli chciał pojechać na kemping z łódką, to nie miał jak - musiał wybierać.
Jako inżynier postanowił rozwiązać problem własnoręcznie - samemu sobie zbudować kampera. Jako pracownik firm produkujących maszyny lotnicze, postanowił zaprojektować mu opływową sylwetkę, którą wykona z lekkich materiałów. Dzięki temu nie będzie potrzebował podwozia z ciężarówki z potężnym silnikiem, co dla amerykańskich samochodów kempingowych było charakterystyczne (swoją drogą, z czasem ona zostały dosłownie autokarami z wyposażeniem mieszkalnym).







Do projektu Petersona wystarczył zatem Chevrolet Corvair, czyli auto kompaktowe - wówczas jedno z najmniejszych aut w Stanach Zjednoczonych. Jego sześciocylindrowy, chłodzony powietrzem silnik bokser o pojemności 2,3 l napędzał pierwszy prototyp wykonany w 1960 r. Konstrukcja była jak na swoje czasy i rodzaj pojazdu nowatorska - nadwozie było samonośne i wykonane z aluminium, zaś zawieszenie było niezależne dla czterech kół. Masa z całym wyposażeniem to zaledwie 1360 kg, czyli tyle, ile podstawowe odmiany współczesnej Toyoty Corolli.
Twórca nazwał swój projekt Ultra Van - trzeba przyznać, bardzo adekwatnie. Sam David G. Peterson zdołał wyprodukować małą serię podobnych modeli, po czym próbował dogadać się z lokalną, niewielką fabryką sprzętów mechanicznych Prescolite Manufacturing - to się na dłuższą metę nie udało. Dopiero firma Ultra Incorporated, założona we współpracy z Johnem Tillotsonem w Hutchinson w stanie Kansas, pozwoliła na coś więcej - udało się wdrożyć Ultra Vana do produkcji seryjnej na początku 1966 r.
Na sprzedaż jest egzemplarz z 1966 r.
Ogółem powstało 376 Ultra Vanów, z czego 346 w Ultra Incorporated. Produkcję zakończono w 1970 r. wskutek niewystarczającego zainteresowania, przez co dzisiaj jest prawdziwy rarytas.
Na amerykańskim portalu Bring a Trailer właśnie wystawiono na sprzedaż Ultra Vana z 1966 r. w świetnym stanie. Napędza go silnik z Chevroleta Corvair, czyli sześciocylindrowy bokser chłodzony powietrzem, lecz większy niż w prototypie - ten ma pojemność 2,7 l. Wyposażono go w elektroniczny układ wtrysku paliwa Microsquirt i wydech z podwójnym wylotem, w połączeniu z dwubiegową automatyczną skrzynią biegów Powerglide.







Ten egzemplarz z 1966 roku został zakupiony przez obecnego sprzedającego w 2009 r. i poddany renowacji, która trwała 15 lat. Wymieniono zewnętrzne panele z aluminium, 19-panelowy system solarny na dachu, zawieszenie pneumatyczne Accuair, hamulce tarczowe Wilwood na czterech kołach, kubełkowe fotele Bomz Racing, a także całkowicie odświeżono wnętrze z nowoczesnymi urządzeniami kuchennymi i systemem multimedialnym Pioneer.
Obecny właściciel sprzedaje go w mieście Gilroy w Kalifornii wraz ze wszystkimi instrukcjami obsługi, udokumentowaną historią serwisową i czystym kalifornijskim tytułem własności. Na kilka godzin przed zakończeniem aukcji najwyższa oferta wynosi 26 tys. dol., czyli 94 tys. zł. Za taką kwotę ciężko szukać nowego kampera - a co dopiero mówić o zabytku o tak niecodziennej konstrukcji.
Więcej klasyków z ogłoszeń znajdziesz tutaj:



















