Posprzątał w garażu. Znalazł bardzo cenny przedmiot
Ile razy podczas sprzątania pokoju albo garażu znaleźliście jakieś przedmioty, o których istnieniu zdążyliście zapomnieć? Bartek posprzątał i znalazł drzwi od Syreny Laminat. Bądź jak Bartek - rób co pewien czas porządki.

Co tu się wydarzyło? Na powierzchnię wypłynął ciekawy przedmiot, jakim jest poszycie drzwi od Syreny Laminat. Jest to automobil unikatowy, ponieważ powstał oficjalnie w zaledwie kilku egzemplarzach, a kolejnych kilkanaście lub kilkadziesiąt zbudowano amatorsko poza FSO. Oczywiście, jak to w przypadku polskiej motoryzacji, nie wiadomo, ile dokładnie, dlatego liczba rzemieślniczych Laminatów jest oszacowana z dokładnością +/- 50 samochodów. Wspomniane drzwi pochodzą od jednego z nich, który obecnie znajduje się w Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie, a wiele lat temu należał do rodziny Bartka.
Odnalezione poszycie drzwi zostało wymienione wiele lat temu na nowe
Co wyjaśniałoby historię, dlaczego znajdowało się nie na właściwym samochodzie, a wrzucone do garażu. Dawno, dawno temu, kiedy owa Syrena Laminat znajdowała się w posiadaniu rodziny Bartka, przechodziła remont "blacharski", w rezultacie którego wymiany wymagało rozklejone i popękane poszycie drzwi kierowcy.
Przy okazji naprawy, cały pojazd pomalowano na zielony kolor, który zresztą zdobi ten egzemplarz Syreny do dzisiaj. Oryginalnie była polakierowana na jasny brąz - dokładnie taki, jaki widać na odnalezionym poszyciu drzwi. Syrenka została złożona do kupy, a stara część wrzucona do garażu. Niech leży, może jeszcze kiedyś się przyda. Lub nie.
Dorobienie nowych drzwi było możliwe, ponieważ formy do odlewania nadwozia znajdowały się w rękach prywatnych
Czyli trzeba było po prostu wiedzieć, do kogo i z czym w ręku należy zagadać. Jak wcześniej napisałem, oryginalne Syreny z laminatowym nadwoziem zbudowano jedynie cztery, zaś wszystkie pozostałe to dzieło rąk prywatnych, w oparciu o fabryczne formy do wyklejania nadwozi.
Owe formy znajdowały się w rękach grupy modelarzy spod Warszawy, którzy na zamówienie zaczęli produkować alternatywne nadwozia do Syreny. A skoro budowali całe nadwozia, mogli też bez problemu odlać samo poszycie drzwi. Proszę bardzo, zrobione.
Syrena Laminat rodziców Bartka również pochodzi z rzemieślniczej produkcji
W rodzinie znajdowała się od końca lat 80., a jej ogólna historia użytkowania związana jest nieodłącznie z miastem Otwock, gdzie w rękach kilku kolejnych właścicieli poruszała się aż do 2005 roku. Osobiście, chociaż już wtedy ganiałem za gratami, nie kojarzę akurat tego pojazdu z własnego doświadczenia, ale po prostu wtedy nie zapuszczałem się jeszcze aż tak daleko od domu.
Rzemieślnicze Syreny potrafiły dość wyraźnie różnić się od tych prawdziwych i nie jest inaczej w przypadku tej konkretnej sztuki. Popularną modyfikacją był montaż dużych tylnych lamp od późniejszego Dużego Fiata - i tak właśnie wydarzyło się w zielonej "Laminatce".
Syrena trafiła do muzeum w Szczecinie, natomiast drzwi do muzeum w Stalowej Woli
Dokładniej do muzeum pod opieką Automobilklubu Stalowa Wola, na terenie Wydziału Mechaniczno-Technologicznego Politechniki Rzeszowskiej. Przedmiot ma tam godne towarzystwo, ponieważ w zbiorach muzeum znajduje się m.in. oryginalna Syrena Laminat o numerze 004, należąca onegdaj do samego inżyniera Karola Pionniera - biologicznego ojca Syreny i jednej z ważniejszych postaci polskiej motoryzacji w ogóle.
Spokojnie, wy w garażu znajdziecie co najwyżej stary klocek hamulcowy, który wpadł między deski kanału i nikomu nie chciało się po niego zejść na dół.



















