Najwspanialsze Porsche może być twoje. 7 mln zł dzieli cię od najszybszego samochodu na świecie
Porsche ma na swoim koncie wiele samochodów uważanych za wiekopomne. Jednak niewiele może się równać z pomnikiem wspaniałości, jakim jest model 959. Ciekawostka dla obrzydliwie bogatych: jeden piękny egzemplarz niedługo trafi na aukcję.

Osobiście samochody Porsche nigdy do mnie przemawiały. Nie potrafię tego logicznie wytłumaczyć, ale nigdy niemal żadne Porsche mi się czysto subiektywnie nie spodobało. Poza jednym - 959. Było wszystkim, czym powinien być supersamochód w latach osiemdziesiątych (może poza Ferrari F40).
Najszybszy samochód swoich czasów
Porsche 959 powstało w celu spełnienia wymogów homologacyjnych grupy B, łącząc osiągi auta torowego z komfortem luksusowej limuzyny. Powstało zaledwie 337 drogowych egzemplarzy, z czego większość (292 lub 294) były odmianami Komfort, a reszta wersjami Sport.
Z zewnątrz wygląda jak 911 na sterydach - jednak ta lekko zaokrąglona, aerodynamiczna sylwetka z ogromnym spoilerem robiła w 1988 r. gigantyczne wrażenie. Jest miękka, ale jednocześnie agresywna, a do tego starzeje się bardzo godnie. Egzemplarz ze zdjęć ma nawet oryginalne, 17-calowe felgi, które mogą pełnić rolę pomnika ówczesnego designu.







Silnik to legendarny, sześciocylindrowy bokser o pojemności 2,8 l używany w kilku modelach Porsche, który w 959 osiągał 450 KM mocy i 500 Nm momentu obrotowego. Pozwalało to na osiągnięcie prędkości maksymalnej 319 km/h i "sprint" od 0 do 100 km/h w czasie 3,6 s. Dzisiaj nie robi to aż takiego wrażenia, ale pod koniec lat dziewięćdziesiątych czyniło go to jednym z najszybszych samochodem na świecie - a wzmocnione 959 Sport osiągało 339 km/h i to ono było najszybsze.

Wnętrze jest w świetnym stanie. Wykończenie zrobione z przenikających się odcieni bieli, czerni i szarości wygląda po prostu wspaniale - a warto dodać, że to rzadki element w 959.





Cena powinna być "odpowiednia"
Prezentowany egzemplarz pierwotnie sprzedano w Japonii, a na początku bieżącego stulecia sprowadzono go do Stanów Zjednoczonych i zmodyfikowano przez firmę Canepa, aby spełnić lokalne normy emisji spalin. Nie podano zbyt wielu szczegółów na temat historii pierwszego właściciela i konserwacji samochodu. Można jednak wysnuć, że ten częściej go oglądał, niż nim jeździł - na liczniku widnieje zaledwie 5666 km.
Niestety, na koniec musimy tradycyjnie przejść do najbardziej bolesnego tematu - ceny. Te nigdy nie były niskie, jednak w ciągu ostatnich kilku lat wyjątkowo podskoczyły. I choć firma aukcyjna Mecum oferuje go bez ceny minimalnej, to cena powinna być horrendalna - ostatnie aukcje Porsche 959 wygrywały sumy pokroju 1,5-2 mln dol., czyli 5,4-7,2 mln zł. Komuś bogatemu się poszczęści.
Więcej o Porsche przeczytasz tutaj:



















