Słowacy jak Niemcy. Rzucają węgiel, stawiają na prąd
Niedawno w ramach kompletnie bezużytecznej pisałem TUTAJ o znaku ostrzegającym o przejeździe kolejowym w Niemczech, że jest inny od pozostałych. Oczywiście tylko żartowałem, bo taki sam obowiązuje również na Słowacji.

Dlatego muszę wystosować drobne sprostowanie i zarazem napisać suplement do swojego tekstu. Tak to niestety jest, kiedy człowiek niby jest światowy, ale jeździ głównie po Polsce, ewentualnie po Czechach, sporadycznie zaglądając do innych pobliskich państw. Tak się złożyło, że przejeżdżając ostatnio przez Słowację w oczy rzucił mi się znak drogowy, którego wcześniej tam nie odnotowałem - tablica ostrzegawcza z elektryczną lokomotywą, mówiąca o zbliżaniu się do przejazdu kolejowego. Znak jest niemal taki sam, jak ten obowiązujący na terenie Niemiec.
Nowy znak obowiązuje od 2020 roku
Co mogłoby wiele wyjaśniać, dlaczego przegapiłem fakt jego narodzin - ponieważ od tamtej pory na Słowacji byłem tylko na terenach przygranicznych i to takich, gdzie akurat nie jeździły pociągi. W przeciwnym razie, być może bym się zorientował.
Tak czy inaczej, nowy wzór znaku wprowadzono w 2020 roku. Podobnie, jak w Niemczech, znak zastąpił jednocześnie "płotek", tak że w słowackich przepisach jest jeden wspólny symbol dla przejazdu z zaporami i bez zapór. Od niemieckiego znaku różni się tylko tym, że ich lokomotywa ma dwa reflektory, a słowacka trzy.

Zmiana jest elementem większej reformy oznakowania na Słowacji
Zmiana była zarazem jedną z wielu, ponieważ odświeżono przy okazji cały system oznakowania na Słowacji. Znaki zyskały zupełnie nową szatę graficzną, przy czym niektóre modyfikacje były dość radykalne. Przykładem jest np. omawiany znak ostrzegający o przejeździe kolejowym, ale zmieniono także chociażby kolorystykę znaku początku i końca autostrady - z niebieskiej na zieloną.


Na wymianę oznakowania przewidziano dwa lata, tak że w tym czasie na drogach spotkać można było równolegle nowe i stare tarcze znaków. To również mogłoby wyjaśniać, dlaczego żyłem tak długo w niewiedzy.
Wcześniej znak ostrzegający o przejeździe kolejowym wyglądał tak samo, jak w Czechach
Warto też dodać, że oba systemy oznakowania wywodziły się jeszcze z Czechosłowacji. Wspomniany zaś znak przedstawiał, a jakże, dymiącą lokomotywę parową. Symbolika zaskakująca niemal tak samo bardzo, jak obecność wody w Bałtyku.

Subiektywnie, czeskie i słowackie (przed i po reformie) wzornictwo znaków drogowych jest jednym z najładniejszych w Europie. Wszystkie przedstawione na nich scenki rodzajowe są tak dokładne odwzorowanie, jakby stanowiły kadr z kreskówki dla dzieci. W porównaniu z polską pikselozą to zupełnie inna jakość.
Na drogach Słowacji spotkać można oczywiście równocześnie obydwa wzory znaków
Czego również byłem ostatnio naocznym świadkiem, ponieważ pokonując trasę przez Słowację, spotkałem zarówno aktualne, jak i poprzednie, nieaktualne oznakowanie. Co początkowo wywołało we mnie pewną konsternację, który znak jest tym prawdziwym.
Jak widać, nie tylko w Polsce stare znaki drogowe potrafią ukrywać się latami przed byciem zreformowanymi.



















