REKLAMA

Chińczycy wchodzą tylnymi drzwiami. Uchyla je Stellantis

Stellantis może zyskać nowego partnera w Europie. Jak podają media, koncern ma prowadzić rozmowy z chińskim gigantem Dongfengiem, któremu miałby udostępnić część swoich mocy produkcyjnych na Starym Kontynencie.

Chińczycy wchodzą tylnymi drzwiami. Uchyla je Stellantis
REKLAMA

Chińscy producenci samochodów są dojeżdżani przez Unię Europejską wysokimi cłami. Jest jednak pewne rozwiązanie, które pomoże im zaoszczędzić parę groszy - lokalna produkcja w Europie. Ale wybudowanie własnych zakładów od zera to nakład czasu i pieniędzy, a zakup istniejących to znowu pieniądze, a i loteria, czy przypadkiem nie trzeba będzie ich mocno dostosowywać do własnych potrzeb (czyli czas i pieniądze). Ale jest też trzecia droga.

REKLAMA

Stellantis przychodzi na ratunek

Jak podaje amerykański Bloomberg, Stellantis planuje partnerstwo z chińskim koncernem. Przy czym nie chodzi o Leapmotora w którym posiada spore udziały, a o Dongfenga - koncern który w Chinach ma renomę dużego producenta z długimi jak na ten kraj tradycjami, ale w tamtejszym wyścigu po europejskiego klienta pozostaje nieco w tyle.

Forthing T-Five - dzieło koncernu Dongfeng

Szczegóły nie są jeszcze dobrze znane, ale jak podają źródła Dongfeng miałby uzyskać dostęp do mocy produkcyjnych Stellantisu w Europie. Rozmowy na ten temat wydają się być już na zaawansowanym etapie. Z czasem miałby także odkupić jedną z fabryk na własność.

Oprócz Dongfenga w gronie potencjalnych partnerów mają być także Xpeng i Xiaomi. Jednak to właśnie producent z Wuhan ma już długą historię współpracy z częścią koncernu Stellantis - grupą PSA - z którą zawiązywał spółkę joint-venture Dongfeng Peugeot-Citroën Automobile. Szczególnie Citroen korzystał na tym partnerstwie, bo choć dzisiaj w Chinach pełni on rolę niemalże marginalną, to gdy motoryzacja państwa środka dopiero nabierała rozpędu, to Citroen Fukang, zwany później Elysée (którego my znamy jako ZX) był jednym z najpopularniejszych aut w Chinach.

Chiński Citroen Elysée

Stellantis też mógłby coś zyskać

Nie wiadomo jeszcze, które zakłady mają zająć się produkcją Dongfengów, ale ponoć Chińczycy już zawitać do kilku fabryk w Niemczech i we Włoszech.

Szczególnie ten drugi kraj wydaje się dobrym kandydatem do produkcji chińskich aut. Produkcja Stellantisu na Półwyspie Apenińskim systematycznie spada - jak podaje Associated Press, ​Fiat, z czasem pod egidą międzynarodowego konglomeratu, w ciągu ostatnich 17 lat zmniejszył tam produkcję o prawie 70 proc.

Ale fabryki się nie zamykają - po prostu wiele z nich marnuje niewykorzystywane moce produkcyjne. Szczególnie na wskroś włoskie marki jak Alfa Romeo i Maserati borykają się z problemami ze zmniejszaniem produkcji w macierzystych fabrykach. Stellantis mógłby je zagonić do pracy chińskimi autami.

W drugą stronę też mogłoby się udać - Dongfeng mógłby produkować pojazdy Stellantis w Chinach. Oprócz Peugeota, Citroena, Jeepa i oczywiście Leapmotora żadna z marek koncernu nie jest oferowana w Chinach. A kto wie, może trzecie podejście Fiata do Chin w końcu byłoby udane? A może Chińczycy skuszą się na Alfy Romeo i Lancie?

REKLAMA

Wiecej o koncernie Stellantis przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-18T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:11:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T13:21:02+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T12:38:41+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T10:29:52+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T18:13:26+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA