Oto Honda wolniejsza niż wygląda. Nie musisz odpychać się nogą, by ją wyprzedzić
Jeździłem w tym tygodniu najnowszą odsłoną Hondy Prelude. Producent zadbał, żeby kierowca miał czas na zastanowienie, zanim postanowi stracić prawo jazdy za prędkość.

Ponad dekadę temu kultowy w pewnych kręgach zespół LETNI (dawniej znany jako Letni, Chamski Podryw, to ci od „czinkłaczento w holenderskim gazie”) wydał utwór muzyczny pt. „Honda szybsza niż wygląda”. Jego dokładnej treści nie wypada cytować, wszak mogą czytać to także niepełnoletni, jednak tytuł dobrze oddaje moje odczucia z jazdy nowym Prelude. Są dokładnie takie same, tylko przeciwne.
Uważam, że Honda Prelude w aktualnym wydaniu prezentuje się fantastycznie (na żywo o wiele lepiej niż na zdjęciach), a do tego ma bezpośredni układ kierowniczy (zaledwie dwa obroty kierownicą między skrajnymi położeniami) i wspaniale się prowadzi. Czar jednak nieco pryska, gdy zajrzy się do danych technicznych.
8,2 sekundy do setki
Z napędem z Civica Type R (2.0 turbo, 329 KM) byłby to fenomenalny wóz, przyspieszający od 0 do 100 km/h zapewne w okolicach 5 sekund. Mamy jednak rok 2026 i żyjemy w Europie, więc musimy zadowolić się wersją z hybrydowym układem zaczerpniętym z „cywilnego” Civica, czyli 184 KM i wspomniane ponad 8 sekund, żeby na liczniku zobaczyć pierwszą setkę (i jedyną, bo Prelude rozpędza się maksymalnie do 188 km/h).

Nowa Honda Prelude jest więc autem, które wygląda na bardzo szybkie i rasowo się prowadzi, ale oferuje osiągi gorsze niż niektóre rodzinne kombi. Dla kontrastu postanowiłem więc wybrać cztery niesportowe modele, które w sprincie od 0 do 100 km/h mogą zostawić japońskie coupe w pokonanym polu. Numer 4 może was zaskoczyć.
Bazowy Civic – 7,8 sekundy
Na dzień dobry bratobójczy pojedynek. Nie mam pojęcia, jak Japończykom udała się ta sztuka, ale katalog nie kłamie – Civic w podstawowej wersji rozpędza się do setki o 0,4 sekundy szybciej niż Prelude. Oba mają dokładnie taką samą moc, jednak kompakt jest tylko o niecałe 30 kg lżejszy od coupe.

Jeszcze wyraźniejsza jest różnica w cenie. Prelude startuje od 214 500 zł, a szybszy od niego Civic – od 142 700 zł. W standardzie dostaniemy m.in. 17-calowe felgi, dwustrefowa klimatyzacja, światła LED, komplet systemów bezpieczeństwa, bezprzewodową ładowarkę do telefonu, zestaw wskaźników z 7-calowym ekranem i multimedia z 9-calowym dotykowym wyświetlaczem.
Golf z dieslem – 8,0 sekundy
Kompaktowy Volkswagen również osiąga setkę szybciej od Prelude. W wariancie ze 150-konnym dieslem 2.0 TDI i skrzynią DSG potrzebuje na to o 0,2 sekundy mniej. A przecież wcale nie mówimy o (nieoferowanej już zresztą) odmianie GTD, tylko zwykłym Golfie dla przedstawiciela handlowego.

Za takiego wysokoprężnego pogromcę sportowej Hondy zapłacimy minimum 154 990 zł. Na liście wyposażenia ma m.in. 16-calowe aluminiowe obręcze kół, automatyczną klimatyzację, adaptacyjny tempomat, przednie i tylne czujniki parkowania, przednie fotele z regulacją wysokości i podparcia lędźwiowego, 10,2-calowe cyfrowe zegary oraz system multimedialny z 12,9-calowym ekranem dotykowym.
Hybrydowy SUV MG – 7,9 sekundy
Jeśli ktoś się zaczął martwić, że w tym zestawieniu zabraknie auta z Chin, to może w tym momencie odetchnąć z ulgą. Kompaktowe MG HS w wersji z klasyczną hybrydą ma 224 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h o 0,3 sekundy szybciej od japońskiego coupe. Co za czasy.

Za sprawą aktualnie obowiązującego cennika promocyjnego, takie MG można mieć już za 128 900 zł. Chiński SUV w tej cenie oferuje m.in. reflektory LED, tempomat adaptacyjny, monitorowanie martwego pola, jednostrefową klimatyzację, tylne czujniki parkowania z kamerą cofania, a także dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala każdy (zegary i multimedia).
Prius z wtyczką – 6,7 sekundy
No i na deser całkowicie niepozorny samochód, który wszystkie opisane wyżej po kolei wciąga dolotem i wypluwa wydechem – Toyota Prius. Marzenie taksówkarza w obecnej odsłonie jest hybrydą plug-in o mocy 223 KM (czyli o 1 KM mniejszej niż MG), ale to wystarczy, żeby setkę powitała na liczniku o 1,5 sekundy wcześniej niż Prelude.

Cennik tego sleepera Toyoty zaczyna się obecnie od 156 900 zł za wersję Comfort. Posiada ona na wyposażeniu standardowym m.in. 17-calowe alufelgi, infotainment Toyota Smart Connect z nawigacją i 12,3-calowym wyświetlaczem, automatyczną klimatyzację, proaktywnego asystenta jazdy oraz podgrzewane fotele przednie.



















