Nowy Opel do usuwania plomb. Trzy literki zmienią wszystko
Opel zapowiada premierę sportowej Corsy GSE. Hot hatch marki należącej do koncernu Stellantis trafi na rynek jeszcze w tym roku.

Najmocniejszym Oplem jest aktualnie Grandland Electric AWD, czyli SUV o mocy 325 KM... jednak nie samymi cyferkami człowiek żyje. Wielu fanów marki od lat marzy o niedużym i szybkim modelu, który w bardziej wymagających zakrętach nie zachowa się niczym słoń na wrotkach. Malutka Corsa prosiła się o to od lat i wygląda na to, że właśnie została wysłuchana. Wzięło się za nią GSE, czyli nowa sportowa submarka Opla, która zmieni samochód w rasowego hot hatcha.

Nowy Opel Corsa GSE nadjeżdża
Wygląda na to, że szósta generacja Corsy zbliża się do końca swojego żywota, bo po premierze w 2019 roku i liftingu w 2023 roku Opel zapowiedział jej najostrzejsze wcielenie będącej dziełem nowej sportowej submarki producenta, czyli GSE. W lipcu ubiegłego roku pokazano elektryczną Mokkę GSE generującą 280 KM, która swoimi akcentami łatwo dawała po sobie poznać, że nie jest zwykłym egzemplarzem tego modelu. Teraz przyszedł czas na drugie dzieło GSE.
Opel opublikował bowiem zdjęcie zapowiadające, na którym widać 18-calową felgę z napisem Corsa i żółty zacisk hamulcowy z logo GSE. Morał z tego taki, że niedługo na rynku pojawi się sportowy hot hatch oparty na platformie e-CMP, podobny do Peugeota E-208 GTi. Opel wspomniał, że zamówienia zostaną otwarte jeszcze w tym roku oraz że wkrótce zdradzi więcej informacji na jego temat.
Ta wiadomość z pewnością ucieszy wielu entuzjastów Opla tęskniących za żwawym gokartem, który rzuca się w oczy i poradzi sobie w bardziej wymagających sekcjach zakrętów, a od gwałtowniejszych przyspieszeń może nawet pousuwa plomby z zębów. O tym, że święci się sportowa Corsa, mógł sugerować już jej koncept GSE Vision Gran Turismo o mocy 800 KM, jednak, jak się domyślacie, życie to nie gra, dlatego produkcyjna wersja będzie od niej łagodniejsza.

Pobawmy się we wróżbitę
Mimo że Opel nie przekazał jeszcze dokładnych szczegółów, już teraz można spróbować wywróżyć jego możliwości z uwagi na pokrewieństwo z francuskim odpowiednikiem. To oznaczałoby akumulator o pojemności 54 kWh i zasięg do 350 km według WLTP. Może nie jest to najlepszy wynik, jednak mówimy o 280 KM i 345 Nm, które pozwalają na rozpędzenie samochodu do 100 km/h w 5,7 sekundy.
Do ogarnięcia szybkiej Corsy GSE trzeba będzie przygotować nie tylko głowę, ale i portfel, bo hot hatch z pewnością będzie droższy niż zwykły elektryczny wariant, którego cena wynosi minimum 130 500 zł. Biorąc pod uwagę, że najdroższa Corsa e156 KM kosztuje 143 300 zł, odmiana GSE może startować od 160 000–170 000 zł. W teorii to spora suma, za którą można kupić wiele innych ciekawych propozycji, jednak z drugiej strony niewiele z nich będzie miało tyle sportowego charakteru, a przecież o to tu chodzi.
Dowiedz się więcej o marce Opel:



















