900 KM i mniej niż 3 sekundy do setki w SUV-ie. Nie jest chiński
Od niedawna w salonach dostępny jest nowy Mercedes GLC z technologią EQ (przypominam: to oficjalna nazwa). Kiedy debiutuje nowy wóz tej marki, zawsze pojawiają się domysły na temat jego wersji AMG - nie inaczej jest w przypadku elektrycznego GLC.

Mercedes GLC z technologią EQ zadebiutował we wrześniu na salonie samochodowym w Monachium. Od tego czasu trafił on do salonów w większości państw, w tym w Polsce. Teraz już wiadomo, że dostanie wersję AMG - i to nie będzie "byle co".
A jeżeli przespaliście premierę nowego GLC, to służymy pomocą:
Najmocniejszy SUV z logo AMG w historii
Nowy AMG GLC z technologią EQ ma się nieco różnić od standardowego GLC pod względem technicznym. Przede wszystkim ma być znacznie bardziej mocarny, gdyż ma bazować na układzie napędowym AMG.EA wykorzystanym w prototypie GT XX, który to może się pochwalić mocą 1341 KM.

Ale spokojnie, aż takiej potęgi nie będzie. Chociaż słabizny też nie: GLC EQ AMG będzie korzystał z trzech silników o przepływie osiowym, z których jeden trafi na przednia oś, a dwa pozostałe na tylne koła, zaś ich łączna moc przekroczy 900 KM - to niemal dwukrotnie więcej niż w modelu standardowym o mocy 489 KM. Będzie to też trzeci najmocniejszy model z plakietką AMG w historii, a pierwszy wśród SUV-ów, choć z piedestału po roku strąci go GT SUV o czterocyfrowej liczbie prądożernych rumaków - planowany przez Mercedesa rywal dla BMW XM.
Oczywistym jest, że taka moc pozwoli na piekielne osiągi. Według informacji do których dotarł brytyjski Autocar, GLC AMG z technologią EQ ma przyspieszać od 0 do 100 km/h w czasie krótszym niż 3 s, lecz prędkość maksymalna ma być ograniczona do 250 km/h. We wzmocnieniu wrażeń związanych z tą mocą pomóc ma tryb symulowanej zmiany biegów, oraz symulator dźwięku mający odtwarzać ryk silnika V8 - chociaż na takie rzeczy sporo osób raczej spojrzy z politowaniem.
Baterie też będą potężne
Mercedes-Benz GLC AMG z technologią EQ ma dostać akumulatory o napięciu 800V z nowymi ogniwami cylindrycznymi opracowane specjalnie przez oddział AMG. Zastąpią one ogniwa pryzmatyczne stosowane w standardowych wersjach GLC, zapewniając lepszą gęstość mocy i właściwości termiczne.
Przy kwestiach nagrzewania się warto pozostać na dłuższą chwilę, powiem GLC zostanie również wyposażony w zaawansowany system bezpośredniego chłodzenia, również autorstwa AMG - czynnik chłodniczy będzie przepływać wokół każdego ogniwa, co pomaże utrzymać optymalną temperaturę pracy. Rozwiązuje to kluczowy problem wyczynowych samochodów elektrycznych z ich nagrzewającymi się bateriami (a do czego to może prowadzić, chyba każdy się domyśla). Do tego, nowy system umożliwi także stałe ładowanie z mocą 400 kW - dla porównania, GLC może być ładowany maksymalnie mocą 330 kW.
Jednak ile z tych rzeczy się sprawdzi, przekonamy się za co najmniej parę miesięcy - obecnie GLC AMG w technologii EQ jest w fazie testów drogowych, zaś zgodnie z zapowiedziami ze Stuttgartu na żywo bez żadnych kamuflaży ujrzymy go w przyszłym roku. Czekamy z zaciekawieniem, bo zapowiada się grubo.
Więcej o Mercedesach przeczytasz tutaj:







































