Mały SUV Kii dołączy do Picanto. Tanio oznacza 100 tys. zł
Kia twierdzi, że Picanto wciąż świetnie się sprzedaje, ale nie wyklucza, że w przyszłości stworzy mu taniego odpowiednika. EV1 kosztujące 25 000 euro byłoby opcją wartą rozważenia.

Trudno nie zauważyć, że koreański producent stara się uzupełniać gamę spalinowych modeli ich elektrycznymi odpowiednikami. W efekcie oferta Kii składa się już z sześciu samochodów na prąd, a ostatnim, który do niej dołączył była nieduża EV2 mierząca cztery metry długości. Okazuje się, że Kia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i w przyszłości może opracować jeszcze mniejszy model.
Kia EV1 może rozszerzyć ofertę
Producenci obecni na rynku nie mają łatwego zadania. Co rusz pojawiają się nowe marki, a zaostrzające się regulacje tylko utrudniają opracowywanie aut, które mają szanse na spodobanie się klientom. Na szczęście Kia wie, że gdy obok siebie pojawiają się słowa „tani” i „praktyczny” nic nie musi być stracone. Właśnie dlatego EV2, której cena ma zaczynać się od 30 000 euro, czyli 126 500 zł, w przyszłości może zyskać mniejszego braciszka.
Dyrektor generalny marki Ho Sung Song już w zeszłym roku powiedział, że Kia pracuje nad miejskim samochodem elektrycznym kosztującym mniej niż 25 000 euro, co aktualnie przekłada się na 105 400 zł. Nowy model miałby pojawić się na rynku w ciągu trzech, czterech lat, a ostatnia premiera Kii EV2, która odbyła się na targach Brussels Motor Show 2026 tylko podsyciła teorię, że jeszcze mniejszy elektryczny samochód Kii może się pojawić.
Chodzi o wypowiedź szefa marketingu Kii w Europie, Davida Hilberta, który podczas debiutu EV2 powiedział, że marka nadal będzie szukać nowych dróg i nie bez powodu zaprezentowany model ma w swojej nazwie dwójkę, a nie jedynkę. To sugeruje, że wizja pojawienia się jeszcze mniejszego samochodu elektrycznego nazwanego EV1 jest całkiem realna. Dodał on, że EV2 zaprojektowano z myślą o jeździe po mieście, ale samochód może sprawdzić się też na dłuższych trasach. Teoretycznie David Hilbert mógł mieć tu na myśli, że to EV1 skupiłaby się wyłącznie na odcinkach miejskich, a przez mniejszy akumulator byłaby jeszcze tańsza od EV2.
Wspomniał on też, że Kia nadal analizuje segment A, którego przedstawicielem jest oczywiście Picanto. Hatchback nadal sprzedaje się bardzo dobrze, więc skoro wciąż generuje zysk, zapewne w bliższej przyszłości nie pojawi się jego spalinowy odpowiednik. Producent widzi jednak lukę na rynku samochodów elektrycznych tego właśnie segmentu, którą mógłby wypełnić.

Trzeba jeszcze poczekać
Szef działu planowania europejskiego oddziału Kii, Alex Papapetropoulos zaznaczył z kolei, że marka śledzi też działania Unii Europejskiej dotyczące wprowadzenia nowej kategorii tanich i małych samochodów elektrycznych produkowanych na Starym Kontynencie. Gdyby Kia EV1 opuszczałaby fabrykę na Słowacji, podobnie jak EV2, mogłaby podlegać tym regulacjom. Jednocześnie dodał on, że strategia Kii jest dość szeroka i marka będzie mogła łatwo dopasować się do tego, co w przyszłości ogłosi Unia Europejska w związku z kategorią M1E.
Na tym etapie trudno powiedzieć coś więcej o Kii EV1, ale wszystkie te wypowiedzi zdają się układać w sensowną całość. Teoretycznie skoro samochód miałby odpowiadać Picanto, mógłby być hatchbackiem, ewentualnie nieco podwyższonym. Z drugiej strony patrząc na to, jak wyglądają modele takie jak EV2, EV3 czy EV5, EV1 też mogłoby mieć kształt przypominający SUV-a. Nie wiadomo, czy platformę E-GMP dałoby się zeskalować do jeszcze mniejszych wymiarów ani czy zdołałaby pomieścić akumulator o pojemności 42,2 kWh z EV2. Gdyby tak było, EV1 mogłoby przejechać 317 km według WLTP, albo i więcej z uwagi na niższą masę. Na więcej informacji trzeba jeszcze poczekać. Najbliższe lata w Europie zapowiadają się bardzo ciekawie.
Więcej o marce Kia przeczytasz tutaj:







































