Diesel jest do małych przebiegów. Elektryczność to jest życie
Najnowszy raport ACEA podsumowuje dane dotyczące eksploatacji samochodów w 14 krajach Europy w 2024 r. i w Niderlandach w 2023 r. Możemy zaobserwować pewną ciekawą rzecz - w niektórych przypadkach samochody elektryczne przejeżdżają więcej niż diesle.

Jednym z największym lęków przed zakupem elektrycznego jest jego mały zasięg - ludzie nie chcą samochodu, którym nigdzie nie dojadą, albo którym nie będą mogli przez tydzień jeździć normalnie do pracy z obowiązkową wizytą na stacji ładowania w czwartek wieczorem. Jednak ostatnio opublikowane statystyki chyba jeszcze o tym nie wiedzą.
Elektryki jeżdżą więcej niż diesle
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA) właśnie opublikowało biuletyn informacyjny pełen interesujących statystyk dotyczących samochodów w Europie i ich właścicieli w 2024 r. Większość informacji dotyczy Austrii, Belgii, Czech, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Niemiec, Islandii, Łotwy, Malty, Niderlandów, Norwegii, Polski i Szwecji.
Wśród nich znajdziemy bardzo ciekawy, średni dystans pokonywany samochodami w ciągu roku z podziałem na rodzaje napędu. Oczywiście, dane nie są pełne - w przypadku Niderlandów musimy zadowolić się danymi z roku wcześniejszego, nie dowiemy się ile jeździli Polacy i Duńczycy, ile elektrykami jeździli Niemcy, zaś w przypadku Finlandii mamy jedynie średnią dla wszystkich samochodów. Wciąż jednak zostaje 11 państw.
Okazuje się, że w pięciu państwach samochody elektryczne pokonały średnio większy dystans, niż samochody spalinowe z silnikami wysokoprężnymi. Są to:
- Belgia - 16 321 km diesli przy 19 281 km elektryków
- Czechy - 13 877 km diesli przy 15 203 km elektryków
- Łotwa - 13 834 km diesli przy 14 373 km elektryków
- Malta - 8079 km diesli przy 10 096 km elektryków
- Norwegia - 11 460 km diesli przy 13 521 km elektryków.
To już nie jedna jaskółka, tylko pięć
Ktoś może powiedzieć, że tych pięć państw nic nie znaczy - przecież taka Łotwa to państwo o niewielkiej powierzchni, a Maltę to w ogóle da się obejść w całości podczas 15-minutowego spaceru. Ale co ma do rzeczy wielkość danego państwa? Nawet jeżeli te wyniki nie oznaczają, że samochody elektryczne pokonują "na strzała" trasy jak z Warszawy do Frankfurtu, to zdają się być coraz pewniejszymi wyborami w codziennym użytkowaniu - wśród nich taki pan Martin z Oostende, co rocznie pokonuje prawie 20 tys. km (prawie 400 km tygodniowo) swoim Renault Scenikiem E-Tech i jest wszystko super.
Więcej o samochodach elektrycznych przeczytasz tutaj:







































