Strzela projektorami, kosztuje poniżej 100 tys. zł i uparcie nie jest z Chin. Oto Cupra Raval
Obejrzałem Cuprę Raval. To dwa samochody w jednym i auto z segmentu, którego najbardziej w elektromobilności brakuje. W starych murach miało ambicję, by otworzyć nowy rozdział.

Trzy kominy nad opuszczoną elektrociepłownią. Nie dymiły, wiał wyłącznie, ale za to uporczywie, wiatr. Chłodne, wysokie ściany i atmosfera końca epoki przemysłowej skrywały auto, które ma wprowadzić markę w nowy rozdział jej historii. Każde załamanie w strukturze murów mówiło, że coś się kończy. Były to moje umiejętności oddania atmosfery tego miejsca. Poza mną więcej poetów nie zaproszono. W takiej industrialnej scenerii pokazano dziennikarzom Cuprę Raval.

Myślałem, że na naszych oczach zburzą te kominy i zasypią te zimne lochy. Dokonają symbolicznego zwycięstwa elektromobilności nad spalaniem paliw kopalnych, by podkreślić jak bardzo elektryczny jest napęd Cupry Raval. Kominy pozostały na swoim miejscu, a elektryczny napęd idzie dalej, po nowy segment rynku, tam, gdzie najbardziej go brakuje.
Dwa samochody w jednym - to Cupra Raval
Cupra Raval to dwa samochody w jednym, minimum. Śmiało można byłoby wykroić z tego ze trzy modele. W Volkswagenie mamy zwykłego Golfa, Golfa GTI, a na szczycie Golfa R. Trochę więcej mocy i powstały trzy pojazdy. A warianty napędów w Cuprze Raval są od siebie tak odległe, że też śmiało można byłoby sprzedawać je jako odrębne samochody.

Pierwszy wariant to samochód typowo miejski, taki do załatwiania spraw wokół komina (lub tych trzech kominów). Z akumulatorami o pojemności 37 kWh daleko nie zajedziemy, ale możemy zrobić dobre wrażenie. Szczególnie, gdy wydaje nam się, że nie zrobimy go na przykład w Skodzie Epiq.
Mimo silnego pokrewieństwa z tym modelem Skody, Raval, będzie miał inne wymiary. Rozstaw osi wydłużono o 10 mm. Auto przy okazji jest obniżone o 15 mm względem podstawowych ustawień platformy, na której go zbudowano (MEB+). Ja tu widzę nadwozie hatchback, ale Skoda Epiq reklamowana jest jako SUV. Cupra nazywa Ravala miejskim samochodem.

Takie auto w teorii mogłoby być 2-osobowe, ale tu aspiracje są większe. Raval ma bagażnik o pojemności 441 litrów i można opuścić w nim podłogę. A to sugeruje zastosowania rodzinne.
Rozstaw osi to 2600 mm. To dużo więcej niż miał Volkswagen Golf aż do 6. generacji, któremu dopiero w 7. generacji udało się ten wymiar przekroczyć. Dzięki temu, a właściwie to dzięki elektrycznemu napędowi, miejsca jest sporo, także na tylnej kanapie.

Bazowa wersja Cupry Raval
W pewnym momencie na stronie marki wskazane były 4 wersje tego pojazdu, w tym dwie o mocach przekraczających 200 KM. Ale prawdziwy sprzedażowy ruch może zrobić najniższa wersja Raval, dzięki swojej cenie. Oto wszystkie wersje tego modelu z podstawowymi danymi technicznymi.

Podstawowa wersja Raval ma 116 KM mocy, 37 kWh pojemności akumulatora (LFP), zasięg około 300 km, a moc ładowania prądem stałym to 50 kW. Ma być tanio, stylowo i wokół domu, choć z tym zasięgiem dom może mieć dość duży obrys. Natomiast moc ładowania jest wyróżniająco niska.
Nie jest to wersja, w której postawiono na osiągi, zarówno w sprincie do setki, ale też w nabijaniu kilometrów na licznik zasięgu czy wyjątkowo wysoką moc ładowania. Ta wersja ma istnieć, nie przynosić wstydu i pozwolić na okazjonalny dalszy wypad za miasto. Wszystkie wersje Ravala obsługują ładowanie prądem przemiennym z mocą 11 kW i ta też.

99 900 zł to nowość
Cena Cupry Raval w wersji Raval ma wynosić około 99 900. zł. Jest to zupełnie nowy pułap cenowy dla aut elektrycznych, nie tylko dla tej marki, ale dla całego koncernu. Taka cena daje możliwości konstruowania niskiej raty, szczególnie gdyby powrócił program dopłat do samochodów elektrycznych. Pełnego cennika jeszcze nie ma, ale mamy już nosić w serduszku pamięć, że cena będzie dobra, co nie znaczy, że samochód chciałby wyglądać tanio. Na zdjęciach jest wariant najwyższy i ten robi wrażenie.
Bazowa wersja raczej nie załapie się na takie atrakcje jak światła Matrix LED, a tym samym nie będzie miała podświetlanego logo. Może da się to domówić w ramach pakietu, tego jeszcze nie wiem. Szkoda, bo oświetlenie, łącznie ze światłami 3D z tyłu, znacznie podnosi atrakcyjność wizualną pojazdu i to do wysokiego poziomu.









Szybkie przejście z zakupów do sportu
Następna wersja to Raval Plus o mocy 135 KM, w której pojemność baterii się nie zmienia, ale moc ładowania rośnie do 88 kW. A potem ktoś w cenniku wciska magiczny przycisk i Raval nagle staje się autem o aspiracjach sportowych. I nie chodzi o samą moc.
Wersja Endurance ma 210 KM mocy i akumulator NMC o pojemności 52 kWh (netto). Moc ładowania wzrasta do 105 kW, a zasięg do 450 km.

A na szczycie cennika będzie wersja VZ o mocy 226 KM, która rozpędza się do prędkości 100 km/h w 7 sekund. Zasięg spada do okolic 400 km, a jej prędkość maksymalna to 175 km/h.
Moc i przyspieszenie, to nie jedyne sportowe atuty tego pojazdu. Auto może być wyposażone w elektroniczny dyferencjał o ograniczonym poślizgu, co na pewno przekłada się na to jak dużo zabawy będzie oferowało w zakrętach. Dla fanów ciągłego przyspieszania, może mieć system E-Launch, a dla wszystkich, zawieszenie adaptacyjne DCC Sport czy możliwość dezaktywacji systemu ESC.
Trzy wersje premierowe
Z okazji premiery pojawią się trzy wersje wyposażenia. Dynamic i Dynamic Plus będą towarzyszyć wersji o mocy 210 KM, a VZ Extreme, to już łatwo się domyślić, wersji najmocniejszej, 226-konnej.

Ucieszyłem się na widok wnętrza w Ravalu, ale fani dotychczasowego designu w samochodach marki Cupra mogą czuć się porzuceni. Na zdjęciach te wnętrza prezentowały się świetnie, odmiennie, ale na żywo trochę trudno było mi zrozumieć po co przybrały akurat taki kształt.
Rozumiem, że forma i kształt tworzywa konsoli środkowej pomogła sprzedać niezliczoną ilość samochodów, dla mnie nadmiernie przypominała lochy z gry Diablo. I tu tego nie ma, jest prosto i użytecznie, a w dodatku znajomo.







Boczki drzwi przywołały miłe wspomnienie Skody Elroq. Przyciski na kierownicy przypomniały, jak kiedyś było dobrze w Volkswagenach, zanim postawił na wariant dotykowy. Panele są rozbudowane, ale na szczęście wszystko się wciska i przekręca, ale nie dotyka. Kierunki jazdy zmienia się za pomocą selektora po prawej stronie kierownicy, co uwalnia miejsce na konsoli środkowej.
Oba ekrany też wyglądały znajomo, bo jest to VAG-owski klasyk, mały ekran za kierownicą, a duży po środku. Pod środkowym jest tradycyjny panel do obsługi głośności systemu i zmiany temperatury. Sam system jest nieco zmieniony w stosunku do tego, do czego mogliśmy się w nowych Volkswagenach i Skodach przyzwyczaić.
Śpiewaj z Cuprą
Lubisz śpiewać przy goleniu i właściwie w każdych okolicznościach, ale brak ci odwagi koniecznej do występu w telewizyjnym programie? Cupra Raval oferuje ci aplikację karaoke. Towarzyszy bardziej znanym aplikacjom, jak YouTube (tylko na postoju) i Spotify. Widać tu wyraźną chęć dotarcia do bardzo młodego klienta.







A jeszcze bardziej widać ją w dwóch projektorach umieszczonych wewnątrz pojazdu. Może zwróciliście uwagę na ornamenty widoczne na boczkach drzwi? To nie jest namalowane ani wytłoczone. To obraz z dwóch projektorów umieszczonych po bokach deski rozdzielczej. Obraz wyświetlany na boczkach drzwi można zmieniać.







Chyba wszyscy wiemy rywalizację z kim mają umożliwiać takie gadżety. Marka nie zapomniała o tym, co pomaga najbardziej. Stąd otwierająca cennik niska cena. Dziewiątki bardziej pomogą otworzyć nowy elektromobilny rozdział w historii niż projektory rzucające obraz na boczki drzwi.
Interesujące jest to, że wejście Ravala na rynek nie oznacza końca modelu Born. Oba auta są bardzo do siebie podobne pod względem grupy docelowej, ale zupełnie im to nie przeszkodzi we współistnieniu.

Cupra Raval - podstawowe dane i wymiary:
- napęd na przednią oś
- długość 4046 mm
- szerokość 1784 mm
- wysokość 1518 mm
- rozstaw osi 2600 mm
- pojemność bagażnika 441 litrów
- platforma MEB+
- produkcja w Barcelonie.



















