REKLAMA

Prototyp polskiego samochodu elektrycznego na sprzedaż. Kosztuje 20 tys. zł

Szukając używanych Chevroletów można znaleźć dziwne auto, na którym nie ujrzymy znaczka ze złotym plusem. To polski twór inspirowany niezrealizowanym polskim samochodem elektrycznym iXAR.

Prototyp polskiego samochodu elektrycznego na sprzedaż. Kosztuje 20 tys. zł
REKLAMA

Czy słyszeliście kiedyś nazwę iXAR? To była próba stworzenia polskiego samochodu elektrycznego. Tyle że wszyscy szybko skupili się na projekcie Izera, a pozostałe umarły śmiercią naturalną.

REKLAMA

Elektryczny maluch z Nysy

Stworzyła go w specjalnie w tym celu utworzona firma iXAR Sp. z o.o., wywodząca się ze spółek Proto Cars i Dytko Sport. Projekt powstał w mieście z niepodważalnym wkładem w historię polskiej motoryzacji - w Nysie.

Pierwsze wzmianki o iXARze pojawiły się w 2017 r. Podobnie jak Romet 4e, miał być mikrosamochodem (homologacja L7e), który przy 40 km/h przestaje przyspieszać. Od pojazdu producenta rowerów miała go jednak odróżniać jedna rzecz - miał być polską konstrukcją bez (większego) użycia zagranicznych podzespołów. Silnik o mocy 21 KM miał być własny, zaś akumulatory semitrakcyjne miała dostarczyć firma Five Star z Mielca. Zasięg był obliczony na mikre 50 km, lecz po modyfikacjach konstrukcyjnych miał wzrosnąć do 100 km.

Niestety, po ciekawych początkach, od 2021 r. żadne nowe wzmianki o projekcie się nie pojawiły. Obecnie spółka iXAR Sp. z o.o. zajmuje się sprzedażą mikrosamochodów, takich jak Citroen Ami i Fiat Topolino... choć w ich ofercie pojawił się właśnie jeden samochód marki iXAR.

Na sprzedaż wystawiono prototyp (?)

Według opisu w ogłoszeniu, auto wystawione jako "Chevrolet Inny" to pojazd upodobniony do samochodu iXAR. Na pierwszy rzut oka faktycznie wygląda nieco podobnie do zapowiadanego niegdyś jeździdła z Nysy:

Od strony technicznej auto w całości bazuje na elektrycznej odmianie Chevroleta Sparka trzeciej generacji. Sprzedający podaje, że silnik ma moc 136 kW, lecz ciężko w to uwierzyć. Bardziej prawdopodobnym jest, że w aucie jest standardowy silnik Sparka EV o mocy 130 KM. Do tego bateria o pojemności 21,3 kWh, która fabrycznie pozwalała na zasięg ok 130 km - właściciel podaje zasięg ok. 100 km w lecie i 75 km zimą. Ładowarka Typ1 pozwala na prędkość ładowania do 3,5 kwh.

Oczywiście wizualnie auto w ogóle nie przypomina amerykańsko-koreańskiego elektryka. Dołożono mu przednie reflektory z Mazdy CX-3, tylne lampy z Renault ZOE oraz własne błotniki i zderzaki, dzięki którym prezentuje się podobnie do tego, czym miał być. Wnętrze jednak pozostało takie, jak w Chevrolecie.

Auto sprzedaje sama firma iXAR; w opisie deklaruje, że jest w pełni sprawne technicznie, a w ciągu swojego czteroletniego pobytu w Polsce pojazd przejechał bezproblemowo 20 tys. km (ogólnie ma na liczniku 125 tys. km). Może się poszczycić niską ceną wynoszącą 19 900 zł - za podobną kwotę dostaniemy używane auta elektryczne o mniejszej mocy, ale i sporo większym zasięgu jak Renault Zoe, czy Dacia Spring.

Jeżeli ktoś chciałby używać Chevy iXARa do dojazdów do pracy, musi się liczyć z tym, że co kilka dni musiałby go ładować. Jeżeli jednak szukacie pamiątki po nieudanym, choć odważnym projekcie polskiego auta - to chyba jedyny wybór. Może nada się do jakiegoś muzeum?

REKLAMA

Więcej o używanych samochodach elektrycznych znajdziesz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-08-28T20:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T18:00:00+02:00
Aktualizacja: 2025-08-28T09:24:36+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T19:15:53+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T15:25:43+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T13:20:21+02:00
Aktualizacja: 2025-08-27T11:06:34+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T17:38:29+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T16:42:30+02:00
Aktualizacja: 2025-08-26T13:24:05+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA