Połowa roku jest dobrym momentem na przyjrzenie się podwoziu swojego auta. Wilgoć mogła zostawić na nim pamiątkę w postaci korozji, dlatego warto przygotować się na następną zimę. Tylko ile to będzie kosztować?

Jeśli kliknęliście w ten artykuł, połowa sukcesu za nami, bo jak widać, zależy wam, aby wasz samochód w okresie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny nie był wystawiony na działanie wilgoci. Zapewne wiecie też, że zabezpieczenie antykorozyjne podwozia może trochę kosztować, ale patrząc przyszłościowo, można w ten sposób uniknąć jeszcze droższych napraw. Jaką kwotę musicie podwędzić ze skarbonki z napisem „Na wczasy”, by auto poczuło, że się o nie troszczycie?

Dlaczego warto zabezpieczyć samochód antykorozyjnie?
Zanim przejdziemy do cen, warto zaznaczyć, dlaczego akurat końcówkę i początek roku wymienia się jako okresy najbardziej sprzyjające tworzeniu się korozji. To właśnie wtedy zazwyczaj mamy do czynienia z wilgocią, która jako śnieg i deszcz przyspiesza proces niszczenia się podwozia i innych części pojazdu. Dodajmy do tego sól drogową oraz zalegający brud i błoto, które w połączeniu z uszkodzeniami mechanicznymi powstającymi w trakcie eksploatacji tworzą dość niebezpieczną mieszankę.
Znając życie, zaraz ktoś napisze, że nowe samochody mają fabryczne zabezpieczenie antykorozyjne – i jest to prawda. Przez lata producenci nauczyli się je stosować, by nie narażać klientów na dodatkowe koszty tuż po wyjechaniu autem z salonu. Problem w tym, że jakość ich zabezpieczeń często pozostawia wiele do życzenia i trafniej opisuje ją „aby było” niż „zrobione na piątkę z plusem”. Dawniej było to bardziej oczywiste. Niemal każdy, kto kupił samochód, dla świętego spokoju wolał zainwestować na zaś, żeby po latach nie doznać szoku po zajrzeniu pod spód pojazdu. I dobrze by było, gdyby ludzie nadal mieli takie podejście.
Niestety coraz popularniejsze leasingi i najmy długoterminowe sprawiają, że właściciele takich samochodów zwyczajnie nie mają ochoty bawić się w zabezpieczanie korozyjne we własnym zakresie, bo za rok, dwa czy trzy i tak nie będzie to ich problem. Życie. Nie wszystkich stać jednak na auto z salonu, zdarzają się i tacy, którzy chcą sprawdzonego wozidła na wiele kolejnych lat, dlatego by uniknąć problemów i później łatwiej sprzedać samochód warto działać zapobiegawczo i zainwestować w zabezpieczenie antykorozyjne. No dobra, a jaką kwotę trzeba szykować?

Ile kosztuje zabezpieczenie korozyjne samochodu?
Gdyby na wszystko dało się odpowiedzieć, używając tylko słów „tak” i „nie”, świat byłby jeszcze piękniejszym miejscem, dlatego w przypadku zabezpieczenia korozyjnego samochodu zdecydowanie lepiej powiedzieć „to zależy”. Dlaczego? Bo firmy, które się tym zajmują, zaśpiewają inną kwotę w zależności od wielkości auta, stanu podwozia, zakresu prac, swojej reputacji i lokalizacji.
Inaczej wycenią więc zabezpieczenie korozyjne samochodu małego, jak Polo czy Corolla, oraz dużego SUV-a. Jeśli na niektórych elementach widać już korozję, konieczne może okazać się czyszczenie i usuwanie ognisk przed nałożeniem preparatu. Podobnie z demontażem osłon, nadkoli, baku i wydechu, który często jest wymagany do dotarcia do trudno dostępnych miejsc, ale jednak narażonych na wystąpienie korozji.
To, ile przyjdzie wam zapłacić, zależy również od tego, jaką reputacją cieszy się warsztat i jakich produktów używa. Oczywiście swoją cegiełkę dorzuca też lokalizacja, bo poza miastem może być trochę taniej. Trudno więc podać dokładne kwoty, bo ktoś za swojego Golfa w 2015 roku pewnie płacił mniej, niż obecnie wyłoży właściciel nowej Omody. Uśredniając, można przyjąć, że zabezpieczenie korozyjne samochodu kosztuje od 1000 zł do 3000 zł:
- małe auto od 900 zł do 1500 zł,
- średnie auto od 1500 zł do 2500 zł,
- duże auto od 2500 zł do 4000 zł wzwyż.
Do lekarza też chodzicie regularnie
Jeśli już zdecydujecie się na zabezpieczenie korozyjne samochodu, musicie pamiętać, że tak jak okresowe badania lekarskie, co jakiś czas też powinniście je powtarzać. Tu także nie czeka na was jedna odgórnie przyjęta zasada. Wszystko zależy bowiem od jakości użytych środków, warunków atmosferycznych i tego, o jakim aucie mówimy. Jeden uważa, że zabezpieczenie należy wykonać ponownie po trzech latach, a inny uzna, że co pięć lat będzie absolutnie w porządku.
Od czasu do czasu warto więc zajrzeć pod auto i zobaczyć, jak się sprawy mają. Zawsze możecie też poprosić diagnostę o ocenę podwozia podczas badania technicznego lub wybrać się do warsztatu na oględziny – często są one bezpłatne. Ale jeżeli coś zaczyna się dziać, po prostu nie zwlekajcie.
Więcej o korozji przeczytasz tutaj:



















