Oddajesz prawko i dostajesz 25 tys. euro. Radykalny sposób na korki
Dziwnych sposobów na zmniejszenie ruchu samochodów nigdy nie zabraknie. Na bardzo kosztowny sposób wpadł rząd Malty, proponując spore nagrody dla osób, które złożą w urzędzie swoje prawo jazdy - aż 25 tys. euro.

Malta to państwo, które rzadko pojawia się na pierwszych stronach gazet - ot, kilka wysp na morzu śródziemnym. Najczęściej pojawia się w głowach Polaków latem - jako destynacja wakacyjna - lub u studentów zgłaszających się do programu Erasmus. Z punktu widzenia motoryzacyjnego też za dużo ciekawostek nie znajdziemy - może poza ruchem lewostronnym.
Ruch jest bardzo gęsty
Republika Malty jest też najgęściej zaludnionym państwem Unii Europejskiej, z wynikiem 1732 mieszkańców na kilometr kwadratowy według Data Commons - dla porównania, w Polsce jest to 124 mieszkańców na kilometr kwadratowy.
Oznacza to mnóstwo ludzi na małej przestrzeni. A ci przecież muszą czymś jeździć. Zgodnie z najnowszym raportem ACEA, Malta ma jedną z najwyższych średnich wieku samochodów - 16,1 roku, a codziennie średnio rejestruje się 36 nowych samochodów, co dodatkowo pogłębia problem.

To niech oddadzą prawo jazdy
Z niecodzienną propozycją rozwiązania tego problemu wyszedł rząd premiera Roberta Abeli. Wezwano obywateli do dobrowolnego, trwałego zrzeczenia się uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi, co zmniejszy liczbę kierowców, a co za tym idzie - samochodów na drogach. Mieliby się przesiąść na transport zbiorowy bądź aplikacje przewozowe jak Bolt czy eCab, które cieszą się dużą popularnością na wyspach.
Oczywiście nikt nie będzie tego robił za nic. W zamian państwo oferuje jednorazową wypłatę w wysokości aż 25 tys. euro - w przeliczeniu na polską walutę wyjdzie ok. 106 tys. zł. Za taką kwotę można kupić już jakiś fajny samo... a nie, czekaj.
Opinie są jak mięso w kebabie
Czyli mieszane. Z jednej strony niektórzy już radośnie skorzystali z oferty rządu - w ciągu pierwszego miesiąca działania już ponad 100 kierowców odebrało swoją sympatyczną kwotę 25 tys. euro. Jednak od razu można też dostrzec niedociągnięcia.
Lokalne media wskazują, że osoby, które skorzystały z oferty, w większości miały prawo jazdy, ale nie posiadały już samochodu i nie prowadziło auta, przez co de facto zmniejszenie liczby prywatnych samochodów na Malcie jest marginalne. Co więcej, według statystyk lokalnych instytucji, w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zarejestrowało się prawie 7 tys. nowych kierowców. Chyba że planują oni interes życia, wyrabiając prawo jazdy po to, by z niego zrezygnować i otrzymać dotację. Byłoby to bardzo sprytne.
Często podnoszony jest też kontrargument o niedopracowaniu maltańskiej komunikacji zbiorowej - pojazdy częstą się spóźniają i brakuje połączeń do wielu miejsc.
Więcej o prawie jazdy przeczytasz tutaj:



















