BMW obcina moc swoich samochodów. Kierowcy źle ich używają

Ze wzruszeniem w oczach przeczytałem, że BMW będzie obcinać moc swoich samochodów. Wszystko przez klientów, którzy nie wiedzą, jak używać pojazdów producenta.

BMW obcina moc swoich samochodów. Kierowcy źle ich używają

W pierwszej chwili pomyślałem, że BMW ma dosyć swojego wizerunku w internecie. Występuje w nim jako marka, która przyciąga drzewa, a jej użytkownicy lubią wypadać z drogi. Co najlepsze - ten stereotyp jest powszechny w całej Europie. Mówi się, że logo przyciąga specyficzny typ klienta. Sam zresztą miałem BMW i coś w tym jest, że jeździ się troszeczkę inaczej. Pomyślałem, że marka zmniejszy moc. Jednak to nie z powodów wizerunkowych BMW ograniczy moc swoich aut ani z troski o zdrowie młodych gniewnych. Powody są ważniejsze. Chodzi o środowisko.

BMW ograniczy moc swoich samochodów. Nauczcie się ich używać

Nicolas Peter, przewodniczący rady nadzorczej BMW, odkrył poważny problem z hybrydami plug-in swojego koncernu. Klienci kupują te samochody, często skuszeni zachętami podatkowymi, a później ich nie ładują. Wydawałoby się, że to przecież ich problem, co do tego ma producent. Otóż wszystko. Tak naprawdę chodzi o normy emisji spalin. W pierwotnej wersji pomiarów WLTP dokonywało się na pełnym naładowaniu akumulatora, dzięki czemu mieliśmy takie kwiatki jak 2,5-tonowe kolosy spalające zaledwie 1,5 l benzyny na 100 km.

Rozładowane hybrydy plug-in palą dużo więcej, wręcz skandalicznie dużo. Wydawałoby się, że to przecież problem wyłącznie dla klienta, ale nie. Unia Europejska jakiś czas temu podjęła decyzję o zmianie zasad wyliczania norm emisji spalin. Baterie nie są naładowane w pełni, pomiary wróciły do normy, a na horyzoncie pojawia sie kolejny pomysł - wyliczanie faktycznej emisji spalin na podstawie danych telemetrycznych zebranych przez producentów. Przekazywaliby Unii Europejskiej wyniki, a ta wiedziałby ile faktycznie pali gama producenta i jaką karą z tytułu nadmiernej emisji obciążyć go.

Tego boją się producenci, więc Peter zwrócił się do Unii Europejskiej o zajęcie stanowiska w sprawie hybryd plug-in. Sugeruje w nim, że producenci doskonale wiedzą ile kilometrów jest pokonywanych na prądzie, jak często ładowany jest akumulator itd. Jednym z jego pomysłów jest zachęcanie klientów do ładowania tych aut poprzez ograniczanie jego mocy. Nie ładowałeś się w tym miesiącu odpowiednią ilość razy? O jak mi przykro, twoja hybryda będzie słabsza.

Najbardziej urzeka mnie to, że mówi się o ekologii, o nadmiernym spalaniu, większym zużywaniu opon. Tak jakby to była wina klientów, że do tego typu napędów są korzyści podatkowe, a same hybrydy plug-in stanowią kompromis pomiędzy samochodami spalinowymi a elektrycznymi. To raczej problem producentów, którzy wiedzą, że zbyt duże spalanie hybryd plug-in nie pomoże im w obliczu nowych norm emisji spalin i sposobu ich pomiaru. A wystarczyło dekadę temu pilnować norm emisji spalin, to nie rozkręcilibyśmy spirali zaciskania pasa. Niemieccy producenci coś o tym wiedzą.

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-17T13:22:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-17T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T17:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T11:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-16T10:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-15T19:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-15T19:07:00+02:00