REKLAMA

Tesla nie lubi rynku wtórnego. Wlepia kary za sprzedawanie Modeli S i X

Tesla ubija modele S i X. Na koniec wypuszcza edycję specjalną. Za dodatkowe 200 tysięcy złotych klienci dostaną dodatki, których nie mogą później odsprzedać. Samych samochodów też nie mogą - co najmniej przez rok.

Tesla nie lubi rynku wtórnego. Wlepia kary za sprzedawanie Modeli S i X
REKLAMA

Ostatnie 350 egzemplarzy Modeli S i X zejdzie z linii produkcyjnej jako Signature Edition – z granatowo-czerwonym lakierem, złotymi akcentami i ceną kończącą się na „420”. W pakiecie dożywotni dostęp do FSD i Superchargerów, ale też roczny zakaz odsprzedaży pod groźbą kary. Tesla próbowała tego przy Cybertrucku i przegrała. Teraz twierdzi, że wyciągnęła wnioski.

Model S trafił na rynek w 2012 roku, a Model X jest z nami od 2015. W styczniu bieżącego roku Tesla potwierdziła, że oba modele zakończą żywot w fabryce we Fremont w Kalifornii. Miejsce na nowe modele? No nie. Zastąpią je nowe zabawki Elona które nawet nie mają kół – humanoidalne roboty Optimus. Zanim się to jednak stanie, z linii zejdzie jeszcze 250 sztuk Modelu S Plaid i 100 sztuk Modelu X Plaid w pożegnalnej edycji Signature. Informację ujawnił na platformie X prowadzący podcast Ride the Lightning, Ryan McCaffrey – zaproszenia do zakupu trafiły już do wybranych klientów.

REKLAMA

159 420 dolarów – tak, końcówka jest celowa

Każdy egzemplarz Signature Edition kosztuje 159 420 dolarów. Ostatnie trzy cyfry to oczywiście nawiązanie do ulubionej liczby Elona Muska, kojarzonej z kulturą marihuany. Taki żartowniś, rozumiecie. Nigdy nie przestanie mnie to fascynować – obrzydliwie bogaty 55-letni chłop myśli, że jest fajny, bo pali jointa w Kalifornii. Praca z nim (a w szczególności pod nim) to musi być naprawdę wyzwanie… Dla tych, którym humor Muska umknął – 20 kwietnia (4/20 w amerykańskim formacie daty) to nieformalny dzień tej używki. Wyrafinowane to nie jest, ale za to absurdalnie drogie.

elon musk

W praktyce dopłata do wersji Signature względem standardowego Plaida wynosi od 54 do prawie 60 tysięcy dolarów, w zależności od modelu. Za tę kwotę nabywca dostaje ekskluzywny lakier Garnet Red (nawiązujący do koloru z premiery pierwszego Modelu S), złote emblematy, białe wnętrze z alcantary, kierownicę yoke, hamulce ceramiczne z karbonem, numerowaną tabliczkę na desce rozdzielczej i specjalną wersję kluczyka. Zza 21-calowych felg Modelu S błyskają złote zaciski, Model X stoi na 22-calowych obręczach Machina. Pod nadwoziem bez zmian – wciąż trzy silniki, 1020 KM i 1420 Nm momentu. Za nieco powyżej 200 tysięcy złotych? Brzmi jak okazja!

Do pakietu dołączony jest też tzw. Luxe Package, obejmujący dożywotni dostęp do sieci Superchargerów, system Full Self-Driving i Premium Connectivity. Ale, ale – nie tak prędko. Kupić możesz, ale odsprzedać już nie, bo żaden z tych bonusów nie przechodzi na kolejnego właściciela. Kupujesz Teslę Signature – masz wszystko. Sprzedajesz Teslę Signature – następny właściciel ma oryginalny lakier i złotą tabliczkę.

Zakaz odsprzedaży – podejście drugie

Najciekawszy element całej układanki to klauzula o zakazie odsprzedaży. Nabywcy Signature Edition muszą podpisać umowę, w której zobowiązują się nie sprzedawać ani nawet nie próbować sprzedawać samochodu przez pierwszy rok od odbioru. Złamanie zakazu grozi karą umowną w wysokości 50 000 dolarów lub równowartością całego zysku z transakcji – w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Tesla zastrzega sobie też prawo do zablokowania takim niewdzięcznikom przyszłych zakupów swoich pojazdów. Że też ktoś w ogóle się na to godzi i jeszcze płaci 160 tys. dolarów.

Sam pomysł brzmi znajomo. Identyczny mechanizm Tesla zastosowała przy premierze Cybertrucka pod koniec 2023 roku. Tamten eksperyment zakończył się – delikatnie mówiąc – fiaskiem. Klauzula opierała się na mętnej formule o „nieprzewidzianych okolicznościach”, właściciele ją ignorowali, auta trafiały na aukcje, a Tesla po kilku miesiącach po cichu usunęła cały zapis z umowy. Jedyną realną konsekwencją był zakaz zakupu kolejnych Tesli dla garstki klientów, którzy mieli pecha albo zbyt entuzjastycznie chwalili się swoimi poczynaniami w mediach społecznościowych.

Nowa umowa napisana jest prościej i bez luk interpretacyjnych. Zamiast ogólników jest jedno zdanie: nie sprzedawaj przez rok. Poza tym Cybertrucków powstawały tysiące miesięcznie, a Signature Edition to zaledwie 350 aut na cały świat. Na taką skalę zdecydowanie łatwiej monitorować rynek wtórny i reagować na ewentualne naruszenia. Trzecią i prawdopodobnie najskuteczniejszą barierą jest wspomniany brak możliwości przeniesienia bonusów cyfrowych. Spekulant, który kupi Signature za 159 tysięcy i sprzeda za 200 po roku, podaruje nowemu właścicielowi piękne auto, ale bez FSD i Superchargerów. A bez tych elementów nadpłata nad zwykłego Plaida staje się naprawdę trudna do uzasadnienia. I dlatego pewnie będą kolejki chętnych. Najwyraźniej powyżej pewnego poziomu im głupiej, tym lepiej.

Koniec ery

Koniec produkcji Modeli S i X ma też szerszy wymiar – to zamknięcie rozdziału, który otworzył rynek elektryków premium dla masowego nabywcy. Model S w 2012 roku udowodnił, że samochód elektryczny może być szybki, luksusowy i pożądany. Tyle że sprzedaż obu modeli od lat spadała – w niektórych krajach wręcz runęła – a Tesla nie zdecydowała się na gruntowną wymianę generacyjną. Zamiast tego odświeżała je aktualizacjami, z których żadna nie odwróciła trendu.

REKLAMA

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Elonowi samochody po prostu się znudziły. Tesla ciągnie jeszcze ten wózek, bo jednak firma to nie tylko Musk, ale trudno doszukać się tam entuzjazmu. Firma postawiła na nowego małego SUV-a, Cybercaba i właśnie roboty. Model S i X odchodzą w blasku złotych emblematów i zacisków hamulcowych, a ich miejsce na linii produkcyjnej zajmie maszyna, która nie potrzebuje ani karbonu, ani alcantary. Taki to wymowny epilog.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-19T11:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T14:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-17T18:11:07+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA