Tesla kończy produkcję dwóch modeli. Musi zrobić miejsce
Elon Musk na corocznym spotkaniu z akcjonariuszami poinformował o planach na nadchodzące miesiące. W pewnym momencie padły słowa, które zaskoczyły wszystkich. Tesla zakończy produkcję swoich dwóch modeli.

Lata temu kupiła mnie historia Elona Muska, który chciał, żeby nazwy jego modeli układały się w słowo SEXY, ale na przeszkodzie stanęły mu prawa do nazw i musiał jeden z modeli nazwać 3. Z wypiekami śledziłem newsy o pierwszych samochodach producenta, zachwycałem się wyglądem Modelu S, a dziwne drzwi w Modelu X śniły mi się po nocach. To wszystko rozpłynie się jak łzy na deszczu, bo Elon Musk podjął decyzję o zakończeniu produkcji dwóch modeli.
Tesla kończy produkcję modeli S i X. Masz mało czasu na zamówienie
Elon Musk poinformował, że produkcja potrwa do końca następnego kwartału. Po tym terminie samochody odjadą do krainy wiecznie naładowanych akumulatorów.
A co dalej? Trzymajcie się mocno. Elon Musk powiedział, że uwolnione moce przerobowe w fabryce we Fremont w Kalifornii zostaną wykorzystane do produkcji robotów humanoidalnych Optimus, które robią m.in. takie rzeczy:
Roczna produkcja robotów planowana jest na milion sztuk rocznie, ale nasz geniusz nie powiedział kto miałby kupować te roboty i po co, ale najwidoczniej zmieniły się priorytety i już zwykłe samochody nie są interesujące. Tesla stawia również na autonomiczność, w tym na Robotaxi, czyli samochody, które mają zmienić oblicze przejazdów, ale to nadal pieśń przyszłości.
Model S był z nami od 2012 r., a Model X zadebiutował w 2015 r. To szmat czasu i zaskoczenie, ale jednocześnie te samochody nadal wyglądają dobrze. Nie jest tajemnicą, że Modele S i X nie sprzedawały się w ostatnich latach zbyt dobrze, bo były zbyt drogie. Podejrzewam, że było w tym trochę celowego działania firmy, bo ich produkcja nie należała do najtańszych i wymagała sporej logistyki, żeby dostarczyć zamówione modele. Pod koniec ubiegłego roku zniknęły z polskiego konfiguratora i już wtedy mówiło się, że to zły znak. Są ludzie, którzy świętują zmniejszenie oferty Tesli, jednak sam czuję, że coś się skończyło. Nie będzie S3XY, będzie 3Y, co brzmi głupio. A jak napiszecie je jako Y3, to wyjdzie wam Kanye West.
Smutno mi panie Musk
Model S zmienił oblicze elektromobilności i wyznaczył kierunek, w którym podążała motoryzacja. Powstał w czasach gdy szałem był Nissan Leaf robiący 160 km na jednym ładowaniu. Tesla Model S była piekielnie szybka, duża, wygodna, a zasięg do tej pory imponuje. Co więcej - ten samochód znakomicie przetrwał próbę czasu. Po Lublinie jeden egzemplarz jeździ jako taksówka, ma kilkaset tysięcy kilometrów przebiegu i absolutnie nic mu nie dolega, śmiga jakby jutra miało nie być.

Nie zapominajmy, że w pewnym momencie Tesla Model S Plaid była najszybszym samochodem elektrycznym na torze Nurburgring, a rekord pobiła praktycznie z marszu, bo miliarder chciał pokazać, że względnie młoda firma na rynku może rzucić wyzwanie największym. Tesla Model S nie doczekała się kolejnej generacji, a mi jest po prostu przykro, bo była jakaś. Śpijcie słodko elektryczne aniołeczki, będziemy tęsknić.
Więcej o Tesli przeczytasz w:
- Dwa duże auta elektryczne znikają z Polski. Możecie je dalej zamówić w Niemczech
- Największy sedan Tesli nie składa broni. Zmiany widoczne gołym okiem
- Tesla w rankingach niezawodności: to skomplikowane. Co szósta ma problem z badaniem
- Ten elektryczny samochód z 2012 r. dalej jest w produkcji. Zamiast nowego modelu dostał właśnie mały lifting







































