Koniec popularnego Volkswagena. 2,3 mln sztuk nie wystarczyło, winna Unia i SUV-y
Niezauważony przez nikogo, ostatni Volkswagen Touran opuścił bramy fabryki w Wolfsburgu. Przez lata był jednym z najpopularniejszych samochodów rodzinnych w Polsce, lecz po 22 latach musiał opuścić rynek.

Są samochody wiekopomne - ich pojawienie się na rynku wyznaczało jakieś nowe trendy, czy samo auto wprowadzało nową technologię, która z czasem zostawała standardem. Są też i auta które po prostu były i które mijając na ulicy dziesięć razy są przez nas od razu zapominane. Jednak i te auta miały swoją rolę, będąc czasem najważniejszymi w życiu zwykłych ludzi. Świetnym przykładem jest Volkswagen Touran.
Najbardziej poprawne auto we wszechświecie
Volkswagen Touran miał swoją premierę w 2002 r. i był zaplanowany, jako mniejsza alternatywa dla rodzin, dla których Sharan był za duży. Nie był wielkim odkryciem świata motoryzacji, gdyż kompaktowych vanów w tym czasie było już wiele. On nie wyróżniał się niczym szczególnym - był równie ekscytujący, co wyścigi łodzi podwodnych, a patrzenie na jego nadwozie i wnętrze było równie przyjemne, co oglądanie kota załatwiającego swoje sprawy w kuwecie.

Na całe szczęście, nie musiał taki być. To był rodzinny van, którego zadaniem było przewiezienie twoich dzieci tak, żeby nie zrobiło im się niedobrze. I to mu się udawało świetnie - był bardzo przestronny, do bólu praktyczny a pod maską miał długowieczne jednostki od Volkswagena. To wystarczyło, że tysiące ojców wybierało ten model do wożenia swoich najbliższych.
Touran od początku był mocno związany z projektem "Auto 5000" - częściowo oddzielnej firmy utworzonej wewnątrz fabryki Volkswagena w Wolfsburgu, z czasem także zakładu w Hanowerze. Był to eksperyment polegający na wdrożeniu taniej produkcji w głównych zakładach, w czasie gdy coraz więcej samochodów VW było produkowanych poza nimi. Nazwa pochodziła od tygodniowej wypłaty wynoszącej 5000 marek, oraz od liczby pracowników objętych działaniem firmy. Projekt jednak anulowano po sześciu latacah, a produkcję Tourana (do którego z czasem dołączył Tiguan) przekonwertowano do standardowego modelu produkcji.
Na drugiej generacji się zakończyło
Produkcja Tourana drugiej generacji rozpoczęła się w Wolfsburgu pod koniec maja 2015 r. Nieco urósł względem poprzednika, co przełożyło się na większą przestronność wnętrza.

Niestety, po 11 latach Volkswagen musiał pożegnać swojego popularnego vana. Dokładnie 29 kwietnia 2026 r. z linii montażowej fabryki w Wolfsburgu zjechał ostatni egzemplarz tej serii. Nie ma się czemu dziwić - w momencie zakończenia produkcji był to najstarszy model w ofercie. Jednak bezpośrednim powodem wstrzymania produkcji jest fakt, że Touran nie spełnia wymogów unijnego rozporządzenia - GSR2 - które wchodzi w życie 7 lipca 2026 r.
Łącznie wyprodukowano około 2,3 mln Touranów, a produkcja spadła w ostatnich latach do około 20 tys. sztuk rocznie, co wypada blado w porównaniu z rekordowym rokiem 2004, kiedy to sprzedano ponad 95 tys. egzemplarzy.
Niestety, w związku z popularnością SUV-ów, które zabierają klientów głównie vanom, Touran nie powinien doczekać się trzeciej generacji. Tym samym po wycofaniu najpierw Golfa Sportsvan, potem w 2023 r. Sharana, a teraz Tourana, niemiecki gigant stopniowo pozbył się swoich wszystkich vanów. Jeżeli chcecie kupić sobie Volkswagena do wożenia rodzinki, musicie sięgnąć po Tiguana, albo Tayrona.
Więcej o Volkswagenach przeczytasz tutaj:



















