REKLAMA

Amerykanie biją się na nonsensy. Każdy czerwony kark klaszcze

W Stanach Zjednoczonych trwa jedna z najdziwniejszych rywalizacji w świecie motoryzacji. Po tym, jak Stellantis pokazała bardzo mocnego Rama 1500 TRX, odpowiedział na to słynny tuner Shellby, wypuszczając jeszcze mocniejszą przeróbkę na bazie Forda F-150.

Amerykanie biją się na nonsensy. Każdy czerwony kark klaszcze
REKLAMA

Pod względem motoryzacji Ameryka Północna zawsze była nieco innym światem niż Europa - gdy u nas liczyła się ekonomia, cena, czy trwałość, to jankesi patrzyli głównie na "wi-ejt modr", i czy będzie tak wielki, że przód będzie się zaczynał w Rhode Island, a tył kończył w Nevadzie. Z rzeczy które Amerykanie kochają, a Europejczycy nie koniecznie są pickupy - oto jeden z najbardziej niecodziennych z nich.

REKLAMA

Shelby F-150

Shelby American to nazwa, która u każdego miłośnika amerykańskiej motoryzacji wywołuje gęsią skórkę. Słynie przede wszystkim z przerabiania Fordów - współpracę z producentem z Dearborn zaczął od budowy legendarnego GT40, a przez dekady sygnował logiem kobry najbardziej ekstremalne Mustangi. Na rok 2026 pokazał jednak coś nieco większego - Shelby F-150 Offroad.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

To wyczynowa odmiana uwielbianego przez jankesów Forda F-150 - najpopularniejszego przedstawiciela segmentu wielkich pickupów. Powstał na bazie bogato wyposażonej odmiany F-150 Lariat z pięciolitrowym silnikiem V8 o mocy 400 KM. Jednakże dzięki tuningowi od Shelby udało się moc tego silnik podwoić - teraz generuje 810 KM. Moc silnika jest zarządzana przez dziesięciobiegową automatyczną skrzynię biegów, a za dźwięk odpowiada układ wydechowy firmy Borla, który zapewni ryk godny Amerykanina, który właśnie zetknął się z systemem metrycznym i darmową służbą zdrowia.

Za jazdę w terenie odpowiada opatentowany układ zawieszenia opracowany we współpracy z firmą FOX. Obejmuje on 2,5-calowe amortyzatory z wewnętrznym obejściem i regulowanymi zbiornikami, co pozwala kierowcom precyzyjnie dostroić tłumienie zarówno do szybkich przejazdów po pustyni, jak i technicznej jazdy po skałach. Zestaw podnoszący zawieszenie o trzy cale zapewnia niezbędny prześwit dla wielkich opon terenowych BFGoodrich, które są zamontowane na 22-calowych felgach aluminiowych autorstwa Shelby. Wszystko zwieńczono malowaniem w charakterystyczne pasy w stylu LeMans, które można dobrać według woli, wybierając spośród 10 kolorów nadwozia i 6 kolorów pasów.

Wnętrze Forda F-150 Lariat

Cena Shelby'ego to 140 795 dol. - w przeliczeniu wyjdzie ok. 506 tys. zł. Jest to o ponad połowę więcej, niż standardowy F-150 Lariat.

Dla Europejczyka to abstrakcja

Shelby F-150 nie jest dziełem samego Forda, jednak ma być konkurencją dla podobnego produktu od Stellantis - pickupa Ram 1500 TRX, który rozwija 788 KM.

Ram 1500 TRX

Nie da się ukryć, że to bardzo dużo mocy. Tyle, że aż skłania to do refleksji - po co. Rozumiem, że ktoś potrzebuje szybkiego auta. Ale wtedy kupuje sobie super samochód od Ferrari, czy chociaż Porsche, które będzie miało podobną moc. Nawet jak ktoś potrzebuje czegoś większego - od tego są SUV-y, za którymi nie przepadam, ale rozumiem że ktoś może potrzebować "Gelendy" z taką mocą. Chce, to niech sobie kupuje. No dobra, chyba że robi to by jeździć tym tylko po centrum Warszawy, to wtedy powinien się zastanowić jeszcze co najmniej dwa razy.

Ale pickup nie jest SUV-em - to samochód który ma wozić kartofle, siano, albo tucznika do rzeźni. Co więcej, przez przystosowanie terenowe całe te 810 KM marnuje się ma na normalnej drodze. A w terenie i tak pewnie nikt z niej nie skorzysta w całości. Osiągów Shelby jeszcze nie podało, ale rywal spod znaku barana przy swojej mocy 788 KM rozwija jedynie 190 km/h - nie sądzę, że Fordowi poszłoby lepiej.

Może to po prostu zbyt amerykańskie, żeby Europejczyk to zrozumiał. Ale nawet jakby to nie było głupie, to jednocześnie jest to wspaniałe - tak bezsensowne, że aż fantastyczne. Amerykanie robią coś co dla mnie bezsensowne, ale jednocześnie marzę o tym, żeby się tym przejechać i może nawet spróbować to zrozumieć - coś jak te napoje które wyglądają, jakby świeciły w ciemności, a w składzie mają pół tablicy Mendelejewa.

Nie wiem o co wam chodzi Amerykanie. Ale robicie to dobrze.

REKLAMA

Więcej o Fordach przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-09T18:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T16:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T14:07:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T09:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T08:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T19:35:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T14:36:14+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA