REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości

Albo kiedy przyjeżdżasz radiowozem do wypadku, uszkadzasz helikopter ratowniczy i uciekasz

Zawsze mnie zastanawia, czy kierowcy policyjnych samochodów mają szkolenia, czy znajdują prawo jazdy w chipsach. Dzisiaj dowiedziałem się, że policjanci potrafią spowodować duże szkody i uciec.

08.06.2024
18:01
Albo kiedy przyjeżdżasz radiowozem do wypadku, uszkadzasz helikopter ratowniczy i uciekasz
REKLAMA

Jedną z najgorszych rzeczy w ruchu drogowym jest uszkodzić komuś samochód, a następnie uciec z miejsca zdarzenia. Zostawia się wtedy drugiego kierowcę z dużym problemem, zwłaszcza gdy ten nie ma polisy AC. Często widuję na grupach Spotted: [wstaw miasto] apele poszkodowanych, którzy szukają sprawców za pomocą apeli w mediach społecznościowych. Większość z nich pozostaje bez echa, bo nikt nie poczuwa się do winy.

REKLAMA

Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś nocą na parkingu nie zauważył, że zarysował stojący obok samochód, albo że nie zachował ostrożności przy cofaniu. Jednak w głowie mi się nie mieści, że można w biały dzień nie zauważyć żółtego śmigłowca ratowniczego.

Policjant uszkodził helikopter ratunkowy i uciekł

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został zadysponowany na miejsce wypadku motocyklisty na autostradzie A2. Gdy lądowanie odbywa się w takich warunkach, to ruch jest czasowo wstrzymany, żeby nikt nie zbliżał się do helikoptera. Chodzi o względy bezpieczeństwa, bo nawet jeżeli nie dostaniemy się pod łopaty, to możemy oberwać kamieniem z pobocza, który zostanie poderwany podmuchem powietrza, który towarzyszy lądowaniu.

Podczas lądowania na A2 kierowca policyjnego busa zignorował blokadę ruchu, przejechał pod wirnikiem helikoptera, ale zahaczył o niego antenami. Musiało to być mocne uderzenie, bo na łopatach zostały ślady po uszkodzeniu. Śmigłowiec jest był uziemiony, bo załoga czekała na przybycie mechanika, który ocenił uszkodzenia. Po przeanalizowaniu stanu łopat maszyna mogła odlecieć do bazy, a dokumentacja z miejsca zdarzenia zostanie przekazana do Urzędu Lotnictwa Cywilnego i do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. A co zrobił kierowca policyjnego busa? Odjechał z miejsca zdarzenia. Brawo, doskonała postawa, takiej oczekujemy od przedstawicieli służb, którzy mają nas bronić i być przykładem.

W głowie mi się to nie mieści

Naprawdę rozumiem wiele rzeczy, ale to jest poza moim pojmowaniem. Jak policjant na służbie może uznać, że zmieści się pod wirnikami helikoptera, przy okazji ignorując blokadę. To brak wyobraźni i wyszkolenia. Mam nadzieję, że policjant poniesie koszty naprawy, a dodatkowo dostanie taki sam mandat, jak każdy obywatel za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Prawda, że tak będzie? Prawda?

Zdjęcie główne: Lotnicze Pogotowie Ratunkowe

REKLAMA

Więcej o policji przeczytasz w:

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA