REKLAMA

Najśmieszniejszy japoński samochód powróci. Ford, Hyundai i kangury się boją

Żarty się skończyły. Subaru Baja może powrócić. Nie widzę przeszkód, nawet jeśli wszystko ma być wywrócone do góry nogami.

Najśmieszniejszy japoński samochód powróci. Ford, Hyundai i kangury się boją
REKLAMA

Kiedyś to było. Nie da się zacząć tekstu inaczej, jeśli traktuje o marce Subaru. OK - teraz prezentuje mocne modele elektryczne tworzone we współpracy z Toyotą, gdzieś mówi się nawet o powrocie STI. Na samiutkim końcu długiego tunelu tli się więc światełko. Co nie zmienia faktu, że obecna oferta Subaru (zwłaszcza w Europie) w porównaniu z tym, co było dawniej, wygląda jak ascetyczna, wegańska dieta w porównaniu z bizantyjską wyżerką. Nie chodzi tylko o brak modeli sportowych.

REKLAMA

Absolutnie wspaniały był model Baja

To akurat samochód nie na Europę, a na Stany Zjednoczone, oferowany też w Kanadzie i Chile. Powstawał w latach 2002-2006 i mówiąc w uproszczeniu, był Outbackiem drugiej generacji, w którym za drugim rzędem siedzeń zamiast bagażnika napotkamy pickupową pakę.

Subaru Baja jest zabawne, dziwne i wyróżnia się na ulicy, bo zaskakuje innych. Nie zrobiło zawrotnej kariery, ale auta tego typu - nazywane „ute” - są dość popularne i faktycznie używane w robocie w Australii. Wrzuca się na tył kangura i jedzie. Za Oceanem i w Europie Baja to auto dla ekscentryka. Może dla surfera, może fotografa, a może kogoś, kto nie wiadomo, czym się zajmuje. Dziś to już youngtimer pełną paką.

Teraz Subaru Baja może powrócić

Nie wiadomo, czy dostanie taką nazwę - byłoby jeszcze przyjemniej, gdyby nowy model nazwano tak, jak poprzednika Subaru Baja, czyli… BRAT.

Skąd podejrzenia na temat powrotu? W rozmowie z portalem CarSales dyrektor generalny Subaru Australia, Scott Lawrence, powiedział: "Były dyskusje na temat ute... ale nie mogę teraz zbyt wiele powiedzieć”. Od tego typu deklaracji zwykle się zaczyna. Dyrektor dodał, że rynek jest jego zdaniem otwarty na tego typu modele.

REKLAMA

Czy nowe Subaru byłoby spalinowe? Niestety, to wcale nie jest pewne. Całkiem możliwe, że niekoniecznie. W takim przypadku pocięty mógłby zostać np. model Trailseeker. OK, nic w tym złego, byłby wystarczająco dziwny. Jeśli jednak Subaru chciałoby na poważnie zawalczyć z takimi autami, jak Ford Maverick i Hyundai Santa Cruz, musiałoby przerobić na pickupa nowego, spalinowego Outbacka. Losy tego typu modelu w Europie są raczej przesądzone (czyli: nawet na to nie liczcie), bo rynek na takie wozy jest tu żaden. Auto walczyłoby do góry nogami, czyli w Australii, a do tego jeszcze pewnie w Stanach Zjednoczonych. Ale od czego jest import prywatny? Ekscentrycy chyba wciąż istnieją, choć od lat już raczej nie jeżdżą Subaru.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-15T17:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T13:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T10:55:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T09:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-15T07:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T12:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T19:18:44+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T19:02:40+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:55:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:51:23+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T17:43:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:37:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:08:48+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T13:40:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:44:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T10:22:39+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T19:06:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T16:27:21+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA