Nowy SUV z Japonii. Lubisz Toyotę, ale wstydzisz się zagadać
Jeśli ktoś przysiągł sobie, że nigdy nie kupi Toyoty, ale mimo wszystko docenia jej technologię, z pomocą spieszy marka z Plejadami w logo.
Pamiętacie Subaru Tribecę? Nie zdziwię się, jeśli odpowiecie, że nie - ten model nie zrobił szczególnej kariery, a znany był głównie z tego, że wersja przed liftingiem wyglądała kontrowersyjnie. OK - była po prostu brzydka. W środku też.


Ten duży SUV nie był jednak jedyną przygodą Subaru z czymś większym od Forestera. Do dziś sprzedawany za Oceanem jest model Ascent. Od czasu do czasu można nawet spotkać jakiś sprowadzony egzemplarz w Polsce.
Teraz nadjeżdża nowe, duże Subaru
Jak wynika z najnowszych doniesień amerykańskich mediów, Subaru rozszerzy swoją elektryczną ofertę w 2026 roku o dużego, rodzinnego SUV-a z trzema rzędami siedzeń. Model będzie blisko spokrewniony z nadchodzącą, w pełni elektryczną Toyotą Highlander (o której pisaliśmy), więc nie powstanie jako konstrukcja opracowana samodzielnie od podstaw, lecz jako wariant bliźniaczy.
Plany wspólnego projektu zostały potwierdzone już w 2023 roku. Wówczas zapowiadano start produkcji w 2025 roku, jednak harmonogram uległ przesunięciu. Szef operacyjny Subaru of America, Jeff Walters, potwierdził niedawno, że projekt pozostaje aktualny i zadebiutuje w 2026 roku.
Subaru i Toyota mocno współpracują
Oprócz Solterry, która jest Toyotą bZ4X w przebraniu, w gamie Subaru znajdują się też modele Uncharted i Trailseeker (przebrane: Urban Cruiser i bZ4X Touring). Strategia jest prosta: chodzi o szybkie budowanie gamy elektryków przy wykorzystaniu wspólnej architektury koncernu. Tak jest szybciej i lepiej. Elektryki i tak nie mają pod maską bokserów. Subaru może być "oryginalną" alternatywą dla tych, którzy nie chcą mieć Toyoty, ale lubią jej technologię (czyli: ogólnie lubią, ale boją się zagadać).

Czego można się spodziewać po nowym, dużym SUV-ie? Stylistycznie będzie nawiązywał do aut, które już znamy - tu rewolucji nie będzie. Jeśli chodzi o wymiary i przestrzeń w środku, bierze na celownik takich rywali, jak Kia EV9 i Hyundai Ioniq 9. W Polsce tak duże elektryki marek nie-premium nie są popularne, ale w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Europy jest na nie rynek. Za Oceanem chętnie kupują je rodziny, a na Starym Kontynencie: na przykład korporacje taksówkowe. Czy Subaru będzie mocniej odróżniało się od Toyoty? Niewykluczone, że dostanie nieco terenowych akcentów. Za Oceanem marka pozycjonuje się jako taka „dla aktywnych”, którzy zjeżdżają z asfaltu. O rajdach nikt nie słyszał (w Europie też już nie bardzo).

Nowy Higlander otrzyma więc trzy wcielenia
Według wcześniejszych doniesień również Lexus pracuje nad luksusową odmianą tego SUV-a, prawdopodobnie pod nazwą TZ. Czy któraś z nich trafi do Europy? Do salonów najpewniej nie, ale to nie znaczy, że nie zobaczymy ich na drogach. Tylko najpierw ktoś musi się nimi rozbić.






































