Nowe BMW iX3 kontynuuje najlepsze tradycje marki. Egzemplarz testowy miał wypadek
Już za dwa tygodnie w Monachium zadebiutują najważniejsze modele bawarskiej marki w trzeciej dekadzie XXI wieku. Już wiemy, że potrafią się rozbijać. Najwidoczniej nie da się uciec od spuścizny marki.

Jako były posiadacz BMW jestem wręcz uprawniony do nabijania się z fatalnej opinii, którą cieszą się kierowcy bawarskiej marki. Mają być nieuważni, niebezpieczni i pozbawieni jakiejkolwiek wyobraźni. Jednocześnie są przekonani o swoich nadludzkich zdolnościach. Mamy nawet powiedzenie, że rozwinięcie skrótu nazwy to Będziesz Miał Wypadek. Oczywiście to złośliwy żart, ale nie da się nie zauważyć, że statystyki wypadków w naszym kraju wyglądają nieciekawie - stare BMW plus młody kierowca to recepta na kłopoty. Nie można jednak wrzucać wszystkich do jednego worka, bo wśród kierowców BMW zdarzają się również rozsądni, chociaż złośliwi mówią, że tacy przesiedli się do samochodów innych marek.
BMW wiele mówi o nadchodzącej premierze, czyli iX3 Neue Klasse. Ma być prawdziwą rewolucją w gamie producenta i wyznaczy trendy na najbliższe kilkanaście lat. Nazwa odwołuje się do jednego z najważniejszych pojazdów w nowożytnej historii BMW, który sprawił, że producent stał się tak popularny. Tradycje marki zobowiązują, więc możemy już mówić o rozbitym nowym BMW, które jeszcze nie zdążyło zostać pokazane.
Nowe BMW iX3 rozbite. Zakręt okazał się zaskoczeniem
Wypadek miał miejsce w węgierskiej miejscowości Kekestetorol. Według relacji policji kierowca testowego BMW zjechał ze swojego pasa ruchu i zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym autobusem. W wyniku zderzenia 8 osób zostało rannych. Według świadków kierowca autobusu próbował wykonać manewry obronne, ale było już za późno.
Tak wyglądał autobus, a tak wyglądało BMW:
A tu jeszcze parę zdjęć ze wspaniałej grupy, która wypatruje różne dziwne auta na drogach:




Zwróćcie uwagę na trzecią fotkę - auto zostało przykryte pokrowcem, żeby nie rzucało się w oczy. Jaki jest powód wypadku? Nad tym pracują służby, ale wbrew temu, co niektórzy sugerują - nie mogły to być testy autonomicznej jazdy, bo nie odbywają się po takich odcinkach dróg, a Węgry ich nie dopuszczają. W tym momencie wszystko wskazuje na błąd kierowcy testowego BMW, niektórzy świadkowie twierdzą, że poruszał się ze znaczną prędkością, ale musimy poczekać na wyniki śledztwa. Niezależnie od tego możemy pogratulować, bo okazuje się, że BMW iX3 jeszcze nie miało premiery, a już zostało rozbite.
Więcej o BMW przeczytasz w: