REKLAMA

Produkowali to samo, co w Jelczu. Tyle, że im poszło lepiej

Nie tylko Polacy wdepnęli w ̶p̶s̶i̶ą̶ ̶k̶u̶p̶ę̶ miękkie błoto, opierając na wiele lat produkcję autobusów na konstrukcji francuskiego Berlieta. Inny szczęśliwiec nie leży jednak w Europie.

Produkowali to samo, co w Jelczu. Tyle, że im poszło lepiej
REKLAMA

Podobny temat przerabiano mianowicie w Algierii, gdzie znany nam doskonale Berliet PR100 zapuścił korzenie na ponad 30 lat. Historia jego produkcji w Afryce ma jednak zupełnie inny punkt wyjścia od tej polskiej, albowiem tam nikt od nikogo nie kupował licencji. To francuski koncern zatknął tam flagę, budując swoją fabrykę nieopodal stolicy Algierii, a autobus PR100 był po prostu którymś z kolei produkowanym tam pojazdem.

REKLAMA

Budowa fabryki w mieście Rouiba była następstwem ogromnej popularności Berlieta w Afryce

Tytułem wstępu, skąd w ogóle pomysł na budowę fabryki Berlieta w Algierii, ciężarówki tej firmy stanowiły tam ponad 70 proc. poruszających się pojazdów wagi ciężkiej. Budowa fabryki w bezpośredniej bliskości odbiorcy miała pomóc zaspokoić duży popyt na produkty francuskiej firmy.

Razem z podjęciem decyzji o budowie fabryki, w 1957 roku założono również spółkę o nazwie Societe Africaine des Automobiles Berliet, w skrócie SADAB. Warto przy tym dodać, że Algieria w tamtym czasie nie była niepodległym, zaś podległym właśnie Francji państwem.

W międzyczasie Algieria uzyskała niepodległość, a firma zmieniła nazwę na SONACOME

Algieria uniezależniła się od Francji w 1962 roku, zaś w 1967 roku w miejsce SADAB utworzono nową spółkę o nazwie SONACOME. Był to skrót od słów Societe Nationale de Construction Mecanique. W Polsce byłby to KPKM - jako Krajowe Przedsiębiorstwo Konstrukcji Mechanicznych. 

Tak czy inaczej, algierska fabryka Berlieta kontynuowała swoją działalność, ponieważ spółka SONACOME przejęła po prostu robotę po poprzedniczce. Zakłady w Rouibie nadal tłukły ciężarówki i autobusy Berlieta.

Berliet PR100 pojawił się w 1971 roku, natomiast w Algierii produkowano go od 1973 roku

Doszliśmy tym sposobem płynnie do naszego bohatera. Model PR100 produkowano w Algierii pod nazwą SONACOME 100V8, gdzie "setka" stanowiła, wzorem francuskiego oryginału, alegorię liczby pasażerów mieszczących się do autobusu, a znaki V8 odnosiły się do zastosowanego silnika widlastego.

Z kronikarskiego obowiązku tylko wspomnę, że w Polsce produkcję Jelcza PR100 na licencji Berlieta uruchomiono w 1972 roku. Wychodzi na to, że stało się to wcześniej niż w Algierii, ale zapewne w zależności od źródła mogą wystąpić pewne przesunięcia na osi czasu. Uznajmy więc bezpiecznie, że ich produkcję rozpoczęto mniej więcej w tym samym czasie.

Algierski autobus miał inny silnik od naszego Jelcza

Oryginalny Berliet PR100 miał widlasty silnik konstrukcji własnej, podobnie jak produkowany w Polsce licencyjny Jelcz. SONACOME 100V8 miał napędzał natomiast niemiecki silnik Deutz. Muszę przyznać, że jego brzmienie było zupełnie przyjemne dla ucha:

Silnik Deutz nie był jedynym, ponieważ afrykańskie autobusy mogły mieć również rzędową "szóstkę" MAN - taki model oznaczony był kodem 100L6. Co do reszty konstrukcji, pojazdy SONACOME były nieco dłuższe od oryginalnego PR100, tak że w tylnej części miały jeszcze dodatkowe wąskie boczne szybki. 

W 1979 roku SONACOME zmieniła nazwę na SNVI, a model 100V8 produkowano aż do 2007 roku

SNVI było skrótem od słów Societe Nationale des Vehicules Industriels, czyli po polsku Krajowa Firma Pojazdów Przemysłowych. Jedyną zmianą poczynioną z tego tytułu na autobusach serii 100 była zmiana emblematu na ścianie przedniej.

SNVI 100V8 i jej silnikowe wersje pochodne produkowano właściwie bez zmian aż do 2007 roku, kiedy serię zastąpiono zupełnie nowym modelem, chociaż noszącym to samo oznaczenie. Po drodze zapewne pojawiły się jakieś drobne modyfikacje, polegające na zastosowaniu innych detali czy elementów wyposażenia, niemniej technicznie była to dokładnie ta sama konstrukcja, co na początku lat 70.

Berliet PR100 w Algierii zrobił znacznie większą karierę niż w Polsce

Co ciekawe, pomimo znacznie gorszej infrastruktury, algierski autobus daje radę w Afryce o wiele lepiej niż Jelcz PR100 poczynał sobie w Polsce. Największym problemem Jelczy była pękająca od drgań kratownica, zupełnie nieprzystosowana do jazdy po polskich wertepach. 

Wydawałoby się, że na algierskich szosach powinno być o wiele gorzej, tak że autobusy zwijałyby się w rulon. Tymczasem, nic z tych rzeczy - wiele oryginalnych SONACOME/SNVI serii 100 jeździ tam do dzisiaj w regularnej służbie.

Warta przytoczenia ciekawostką jest, że autobus ma poświęconą sobie obszerną grupę na Facebooku:

REKLAMA

Niestety, nie znam arabskiego, więc nie umiem powiedzieć, o czym ludzie tam rozmawiają.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-26T10:24:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T19:16:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T17:20:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T12:03:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T09:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:56:40+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T17:47:05+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T16:07:44+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA