Mitsubishi buduje hybrydę plug-in z turbiną gazową. Do trzech razy sztuka?
Póki co Japończycy zdradzają niewiele, wszystko stanie się jasne pod koniec miesiąca.

24 października w Tokio wystartuje 46. Wystawa Samochodowa, na którą pieczołowicie szykują się wszyscy tamtejsi producenci. Czas pokaże, czy osiągnie ona większy sukces niż tegoroczne IAA we Frankfurcie, o których mówi się, że mogły być ostatnimi takimi targami samochodowymi w tym niemieckim mieście.
Japońscy producenci dwoją się i troją, by zapewnić sobie zainteresowanie zwiedzających. I robią to w specyficzny sposób.
Mazda z silnikiem Wankla
Mazda zapowiedziała premierę swojego pierwszego samochodu elektrycznego, który może być wprowadzony na rynek również w wersji z tzw. range extenderem, czyli silnikiem spalinowym pozwalającym na zwiększenie zasięgu napędu elektrycznego. Wieść gminna niesie, że może to być silnik Wankla. Byłby to wielki powrót tej konstrukcji, któremu mocno kibicujemy.
Mitsubishi z turbiną gazową
O tym projekcie wiadomo właściwie tyle samo co o koncepcji Mazdy. No dobrze, o włos więcej, bo zastosowanie tego rozwiązania zostało oficjalnie potwierdzone przez producenta. Mitsubishi zapowiada prezentację koncepcyjnego SUV-a z układem napędowym typu plug-in. Mają się na niego składać cztery silniki elektryczne - po dwa na każdą oś - oraz turbina gazowa.
By wyjaśnić jak działa ten drugi element sięgnąłem do Młodego technika. Piszą tam, że w tym rodzaju silnika:
Turbina gazowa miałaby być generatorem energii elektrycznej, którą silniki elektryczne spożytkowałyby do napędzania kół. Trochę jak w hybrydowej Hondzie CR-V, ale tam mamy wciąż klasyczny silnik. Mitsubishi nie zdradza jakie będą zalety nowego rozwiązania w porównaniu z klasyczną jednostką napędową, ale będziemy się mu bacznie przyglądać.
To nie pierwszy raz gdy koncern motoryzacyjny próbuje wykorzystać tę technologię w swoim produkcie.
General Motors próbował tego 70 lat temu przy koncepcyjnym Firebirdzie, ale bez sukcesów. Do dziś przetrwał tylko film promujący to rozwiązanie i zwiastujący mu świetlaną przyszłość.
Swoje trzy grosze do tematu wrzucił też Jaguar.
W 2010 r. pokazał koncepcyjny model C-X75, zbudowany z teamem F1 Williamsa. Tam również zamiast klasycznego silnika spalinowego wstawiono silnik turbinowy. A nawet dwa. Jednak szybko zmienił plany i zamiast nich zapowiedział zastosowanie turbodoładowanego 1.6. Koniec końców zarzucił projekt przed wprowadzeniem go do niskoseryjnej produkcji, którą planowano na lata 2013-2015.
Czas pokaże, czy Mitsubishi będzie skuteczniejsze w realizacji planów. Póki co wiadomo tyle: